Facebookowy wpis rzeczniczki MSZ Rosji Marii Zacharowej został odebrany jako drwina z prezydenta Serbii Aleksandara Vučicia.

Zacharowa zamieściła w sobotę wieczorem na swoim oficjalnym profilu na Facebooku dwa zdjęcia. Na pierwszym zdjęciu widać, w jaki sposób posadzono prezydenta Serbii Aleksandara Vučicia przed Donaldem Trumpem podczas jego niedawnej wizyty w Białym Domu. Drugie zdjęcie było kadrem z erotycznego filmu „Nagi instynkt”, na którym przesłuchiwana przez policjantów bohaterka grana przez Sharon Stone siedzi w prowokacyjnej pozie. „Jeśli wezwano was do B[iałego] D[omu], a krzesło postawiono tak, jak na przesłuchaniu, siądźcie tak, jak na zdjęciu nr 2. Kimkolwiek jesteście. Po prostu uwierzcie” – napisała rzeczniczka rosyjskiej dyplomacji.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Wpis Zacharowej został odebrany przede wszystkim jako drwiny z Vučicia. Jak podaje TASS, najpierw obronie prezydenta wystąpili wysocy serbscy urzędnicy, później Zacharową skrytykował sam Vučić.

„I wyobraź sobie, że ten prezydent nie powiedział ani jednego złego słowa przeciwko Rosji, nawet w tym miejscu [w Białym Domu – przyp. TASS]. Wyobraź sobie, że ten prezydent czekał półtorej godziny na przyjęcie przez prezydenta Rosji i nigdy nie prosił o specjalne krzesło. Nie pozwolę wam atakować dumnej Serbii!” – napisał na Facebooku dyrektor Kancelarii ds. Kosowa i Metochii przy rządzie Serbii Marko Dziurić.

Serbskiego prezydenta bronił też minister obronny Serbii Aleksandar Vulin. „Vučić jest jedynym mężem stanu w Europie, który odmówił nałożenia sankcji na Rosję i naczelnym dowódcą armii, z którą siły zbrojne Federacji Rosyjskiej mają najwyższą i najbardziej owocną współpracę, jaką można osiągnąć. Wielkości człowieka nie mierzy się rozmiarem krzesła, na którym on siedzi, ani rozmiarem siły, w imieniu której się wypowiada, ale rozmiarem odwagi, z jaką broni swojego narodu i przyjaciół swojego narodu na jakimkolwiek krześle” – napisano w komunikacie wydanym przez ministerstwo obrony Serbii.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W niedzielę do postu Zacharowej odniósł się sam Vučić. Przebywając w Brukseli powiedział na antenie telewizji RTV Pink, że „prymitywność i uproszczenia” postu rzeczniczki „świadczą głównie o niej samej”. Podkreślał, że jest mu przykro, ponieważ w Białym Domu bronił stosunków Serbii z Rosją i odmówił podpisania umowy o zakupach skroplonego gazu z USA, który według niego jest droższy od rosyjskiego gazu, z którego Serbia korzysta. „Ludzie nie doceniają faktu, że Serbia jest jedynym krajem, który nie nałożył sankcji na Rosję (docenia, jak sądzę, najwyższe kierownictwo), nie doceniają tego, że Serbia jest krajem neutralnym militarnie i nie zamierza wstąpić do NATO, jedynym krajem, który kupuje od nich gaz i broń. Nie będę wyjaśniał czyjegoś prymitywizmu” – powiedział serbski prezydent. „Rozwiązujcie problemy ze swoimi fantazjami, jak chcecie, a ja usiadłem na tym krześle, aby rozwiązać problemy Serbii i walczyć o jej interesy. Gdyby było trzeba, stałbym, siedziałbym, wszystko jedno. Nie wiem, co odpowiedzieć takim ludziom” – dodawał Vučić.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zacharowa dodała później do swojego postu wyjaśnienie, że został on „źle zinterpretowany”. Jak twierdziła, chodziło jej o skrytykowanie Amerykanów, którzy wykorzystują „sztuczki protokolarne” do tworzenia „pozorów swojej wyjątkowości”.

Jak pisaliśmy, w piątek w Białym Domu w obecności Donalda Trumpa prezydent Serbii i premiera Kosowa Avdullah Hoti podpisali porozumienie o normalizacji stosunków gospodarczych pomiędzy oboma krajami.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Serbii zdziwiony zapisami porozumienia jakie podpisał [+VIDEO]

Kresy.pl / TASS

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz