Przywódca Białorusi twierdzi, że białoruski wywiad przechwycił rozmowę przedstawicieli Niemiec i Polski mającą świadczyć, że sprawa otrucia Aleksieja Nawalnego to „falsyfikacja”.

Łukaszenko powiedział, że podsłuchana rozmowa została przeprowadzona przez przedstawiciela władz w Berlinie z przedstawicielem władz Polski. „Przed wystąpieniem, Merkel oświadczyła, że jemu, Nawalnemu, chcieli zakryć usta – my przechwyciliśmy rozmowę. My, jak rozumiemy, Warszawa rozmawia z Berlinem” – mówił Łukaszenko w czasie spotkania z rosyjskim premier Michaiłem Miszustinem – „Przechwycił nasz radioelektroniczny wywiad wojskowy. Dlatego, że tam [na zachodnich granicach Białorusi] rozwinęli jednostki wojskowe i oczywiście my prowadzimy w radiosferze rywalizację z natowcami”.

Jak stwierdził – „My przechwyciliśmy interesującą rozmowę, który – ja dam wam to przeczytać, my przygotujemy i prześlemy FSB [Federalnej Służbie Bezpieczeństwa Rosji] – wyraźnie mówi o tym, że to falsyfikacja. Żadnego otrucia Nawalnego nie było” – zacytowała w czwartek agencja informacyjna TASS.

W środę niemiecki rząd, w tym kanclerz Angela Merkel, powołując się na badania laboratorium Bundeswehry, poinformowali, że uznają otrucie Aleksieja Nawalnego za efekt podania mu toksyny działającej tak jak gaz bojowy Nowiczok. Użyto go w 2018 r. do ataku na byłego agenta GRU przebywającego w Wielkiej Brytanii – Siergieja Skripala.

Założyciel Fundacji Walki z Korupcją i jeden z najbardziej znanych krytyków Kremla trafił do szpitala 20 sierpnia po tym gdy zasłabł na pokładzie samolotu. Szybko stwierdzono zatrucie. Dwa dni później Nawalny został przewieziony na leczenie do Niemiec.

tass.ru/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz