Białoruskie ministerstwo obrony oświadczyło we wtorek, że niezidentyfikowany statek powietrzny z Polski naruszył przestrzeń powietrzną Białorusi. Z tego powodu do resortu wezwano polskiego attaché wojskowego.

Według białoruskiego ministerstwa obrony incydent wydarzył się w poniedziałek o godzinie 20.45. Jak podano, doszło wówczas do „naruszenia granicy państwowej Republiki Białoruś w przestrzeni powietrznej ze strony Rzeczypospolitej Polskiej przez nieustalony statek powietrzny, który następnie wrócił na polskie terytorium”.

W związku z tym do ministerstwa obrony Białorusi wezwano polskiego attaché wojskowego z ambasady RP w Mińsku.

Polskiemu dyplomacie przekazano, że strona białoruska oczekuje przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie i poinformowania jej o jego rezultatach.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że od ponad miesiąca na Białorusi trwa fala represji wymierzonych w mieszkających w tym państwie Polaków. Jak poinformowaliśmy 9 marca, zaczęło się od wyrzucenia z Białorusi polskiego konsula z Brześcia Jerzego Timofiejuka, który 28 lutego br. wziął udział w lokalnych zamkniętych obchodach Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, co białoruskie władze propagandowo przedstawiły jako czczenie „bandytów” odpowiedzialnych za „ludobójstwo Białorusinów”. Do aresztu trafiła organizatorka tych obchodów Anna Paniszewa. Później aresztowano także prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelikę Borys oraz członków władz tej organizacji: Andrzeja Poczobuta, Irenę Biernacką i Marię Tiszkowską. Przeciwko wszystkim wytoczono sprawę o „podżeganie do waśni narodowościowych”. Ostatnim represjom przeciwko Polakom na Białorusi towarzyszy nasilona kampania białoruskich mediów oficjalnych ukazująca w negatywnym świetle II Rzeczpospolitą, Armię Krajową i „żołnierzy wyklętych” jako prowadzących opresję czy nawet „ludobójstwo narodu białoruskiego”.

CZYTAJ TAKŻE: Dworczyk o Łukaszence: dyktator zza wschodniej granicy mści się na Polakach

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz