Pierwsza grupa tureckich żołnierzy przybyła do stolicy Libii, aby wesprzeć rząd Fajiza al-Faradża w wojnie domowej. – podała we wtorek rosyjska agencja TASS powołując się na portal informacyjny AfrigateNews.
Jak informuje TASS, Naser Ammar, dowódca tyłowych sił wsparcia w kampanii „Wulkan gniewu” prowadzonej przez rząd w Trypolisie, powiedział AfrigateNews, że tureccy żołnierze są już w Libii i wspierają siły wierne al-Faradżowi.
„Po tym, jak pierwsza grupa tureckich żołnierzy przybyła do stolicy kraju, nasze siły będą mogły teraz wyrządzić wielkie szkody armii libijskiej” – powiedział Ammar mając na myśli Libijską Armię Narodową (LNA) gen. Chalify Heftara. Według libijskiego wojskowego formacje wierne rządowi mogą teraz strącać samoloty LNA, a ich lotnictwo może swobodnie operować na libijskim niebie i nanosić uderzenia w tyły wroga, „czując wsparcie z tyłu”.
Naser Ammar powiedział, że jednego z takich nalotów w ramach kampanii „Wulkan gniewu” dokonano na bazę lotniczą w al-Watija, około 120 km na południowy zachód od Trypolisu, powodując poważne szkody w infrastrukturze. Ammar zapowiedział kolejne takie uderzenia.
Libijski wojskowy nie sprecyzował, kiedy tureccy żołnierze przybyli do Libii.
Jak pisaliśmy, prezydent Turcji Recep Erdogan miał w niedzielę zadeklarować, iż Turcja rozpoczęła przerzucanie do Libii swoich oddziałów. Jednak turecka telewizja TRT World odnosząc się do wystąpienia tureckiego prezydenta twierdziła, że powiedział on tylko, iż w Libii działa turecki wywiad.
Już wcześniej pisaliśmy na naszym portalu o tym, że Turcy zwerbowali najemników spośród organizacji islamistycznych, jakie wspierają w Syrii i wysłali 300 z nich do Libii przygotowując do tego następnych. Przerzucenie przez Turków islamistów z Syrii do stolicy Libii Trypolisu potwierdziła w niedzielę ambasada USA w tym północnoafrykańskim państwie. Amerykańska dyplomacja skrytykowała działania Turcji jako „toksyczną ingerencję”.
W czwartek zgodę na wysłanie tureckich żołnierzy do Libii wyraził turecki parlament. Mają oni wspierać w libijskiej wojnie domowej Rząd Jedności Narodowej Fajiza al-Faradża. Rząd ten opierający się na islamistycznych milicjach kontroluje już tylko Trypolis i przylegającą do niego południowo-zachodnią część kraju. Od początku bieżącego roku Libijska Armia Narodowa gen. Chalify Heftara zdołała opanować całą południową Libię, region kluczowy dla przenikania z Afryki Subsaharyjskiej nielegalnych imigrantów oraz islamistycznych ekstremistów, a za nią większość obszaru całego państwa. W swoich działaniach przeciw GNA gen. Heftar wspierany jest nie tylko przez Izbę Reprezentantów, parlament wybrany jeszcze w 2014 r., i rezydujący w Tobruku, ale także nieoficjalnie przez Francję, Arabię Saudyjską, Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Rosja także uważana jest za sympatyzującą z marszałkiem Heftarem, który składał wizyty w Moskwie. W kwietniu LNA przypuściła pierwsze ataki na Trypolis wówczas wstrzymane pod naciskiem dyplomatycznym ONZ i Unii Europejskiej. Ofensywa na libijską stolicę została wznowiona w grudniu.
Kresy.pl / TASS





























