Podpalono biuro „farmy trolli” w Sankt Petersburgu [+VIDEO]

Biuro portalu RIA FAN w Sankt Petersburgu, nazywanego hubem operacyjnym rosyjskiej „farmy trolli” internetowych, zostało zaatakowane koktajlem Mołotowa.

Jak podają rosyjskie media, w nocy z poniedziałku na wtorek podpalono biuro portalu-serwisu informacyjnego FAN (Federal Agency News), określanego też jako „farma trolli”. Według policji, około godziny 3:00 w nocy nieznana osoba rozbiła okno na parterze i wrzuciła do środka koktajl Mołotowa. Sprawca jest poszukiwany przez policję.

W sieci pojawiło się nagranie, mające przedstawiać obraz zarejestrowany przez kamerę zainstalowaną w pomieszczeniu biura. Widać na nim jak przy pustym stanowisku pracy nagle wybucha pożar, a pracownica znajdująca się w drugim końcu pomieszczenia pospiesznie opuszcza je. Na późniejszych nagraniach i zdjęciach widać jednak, że ogień nie rozprzestrzenił się na resztę pomieszczenia. Został opanowany przez ochronę.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W ubiegłym roku ujawniono, że sekretna „farma trolli” przeobraziła się w swego rodzaju konglomerat medialny z 16 informacyjnymi portalami internetowymi i 200 pracownikami redakcji. Jej hub operacyjny, czyli biuro portalu RIA FAN (Federal Agency News) mieści się niedaleko pierwotnej lokalizacji „farmy” w budynku przy ulicy Sawuszkina 55 w północnej części Sankt Petersburga (oficjalnie była to Agencja Badań Internetowych). Miała ona prowadzić działania mające wpływać poprzez internet na opinię publiczną w innych krajach, szczególnie w USA, m.in. poprzez zakładanie i prowadzenie fałszywych kont i specjalnie moderowanych grup na portalach społecznościowych. Zdaniem komentatorów i dziennikarzy, „farma” po przemianie w serwis informacyjny nie porzuciła swojej dotychczasowej działalności i wciąż prowadzi i moderuje określone grupy i profile na portalach społecznościowych.

Redaktor Naczelny FAN Jewgienij Zubariew twierdzi, że incydent ma związek z działalnością jego portalu. Wcześniej biuro tej agencji miało zostać podpalone w przeddzień marcowych wyborów prezydenckich w Rosji.

Petersburska „farma trolli” ma być kierowana przez rosyjskiego oligarchę i właściciela sieci restauracji, Jewgienija Prigożyna, a także grupy medialnej „Concord”. Jest on nazywany „kucharzem” Władimira Putina, gdyż należące do niego firmy organizowały katering na uroczyste obiady i kolacje rosyjskiego prezydenta z oficjelami z zagranicy. Prigożyn znajduje się na liście osób objętych sankcjami przez Stany Zjednoczone. Według RBC, u szczytu kampanii prezydenckiej w USA konta powiązane z „farmą trolli” zamieszczały nawet 50 mln postów na miesiąc, głównie krytycznych względem kandydatki Demokratów, Hillary Clinton.

Przeczytaj: „Hiltendo” – gra o Hillary Clinton stworzona przez rosyjskich trolli

W czerwcu br. w rozmowie z austriacką telewizją ORF Putin był pytany o tzw. „fabrykę trolli” internetowych na usługach Kremla. Powiedział, że Moskwa nie ma z tym nic wspólnego. Jego zdaniem twierdzenia zachodnich mediów, że rosyjski biznesmen Jewgienij Prigożyn sam zdołał wpłynąć na wyniki wyborów w USA, są śmieszne.

– Naprawdę myślicie, że osoba z branży restauracyjnej, nawet jeśli ma jakieś okazje do prowadzenia działań hakerskich i ma swoją własną „farmę [trolli]”, mogłaby użyć ich, by wpłynąć na wybory w USA czy jakimś kraju europejskim? Czy media i standardy polityczne w krajach zachodnich sięgnęły tak niskiego poziomu, że rosyjski restaurator mógłby wpłynąć na głosujących w Europie lub w USA? Czyż to nie jest śmieszne?  – pytał Putin. Przyznał, że zna Prigożyna osobiście, ale nie zna jego aktywności w sieci.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W odpowiedzi, prezydent Rosji zwrócił uwagę na działalność miliardera, George’a Sorosa, który wspiera liczne organizacje pozarządowe w różnych krajach. – Słyszałem od moich amerykańskich przyjaciół, że USA nie mają nic wspólnego z jego działaniami – powiedział. Wspomniał przy tym o „pogłoskach”, że Soros chce zdestabilizować walutę euro. – Eksperci już to omawiają. Zapytajcie Departament Stanu [USA], dlaczego to robi. Powiedzą wam, że nie mają nic wspólnego z jego działaniami, że to raczej prywatna sprawa pana Sorosa – powiedział. Dodał, że dla Rosji, działania Prigożina to jego prywatna sprawa.

Themoscowtimes.com / fontanka.ru / riafan.ru / Kresy.pl

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz