Państwo wyrzuca rodziny na bruk pod budowę nowego lotniska

Mieszkańcy Kiedrzyna pod Radomiem znaleźli się w dramatycznej sytuacji. Muszą opuścić domy, w których ich rodziny żyją od pokoleń. Jest to spowodowane planami wysiedlenia, spowodowanymi rozbudową znajdującego się tam lotniska. Oczekują na odszkodowania, jednak póki co nie dostali nawet zapewnienia, na ile konkretnie mogą liczyć. Nie wiedzą również dokąd mieliby się przeprowadzić. 29 kwietnia listonosz przyniósł mieszkańcom upomnienia od Wojewody Mazowieckiego sugerujące, że część rodzin rolników ma opuścić swoje domy w ciągu 7 dni. „Moi wnioskodawcy nie mają nic przeciwko rozbudowie lotniska, czują się jednak pominięci w całej procedurze” – podkreśla Piotr Wujec, prawnik, pełnomocnik rolników, którzy mają zostać wysiedleni. Zaznacza, że rolnicy nie opuszczą swoich domów w spodziewanym terminie, ponieważ „nie mają dokąd pójść”.

Rodziny mieszkają w Kiedrzynie od pokoleń. Niebawem będą musiały się wyprowadzić ze swoich wielopokoleniowych domów. Jest to spowodowane planami rozbudowy lotniska. Inwestycja jest elementem Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jej koszt wynosi miliard złotych.

Za projekt odpowiada Państwowe Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze (PPL). Projekt powstaje na mocy „specustawy lotniskowej”. Dokument ma na celu przyspieszenie realizacji inwestycji tego rodzaju. W miejscach wyznaczonych pod budowę lotnisk, mieszkańcy muszą opuścić swoje posesje. Należy im się odszkodowanie za wywłaszczenie. Wojewoda wydaje decyzje o przyznaniu nieruchomości pod budowę lotniska. Opisywany dokument został wydany 21 grudnia 2020 roku.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Decyzja wojewody zakłada, że mieszkańcy mają 4 miesiące na opuszczenie domów, od dnia jej uprawomocnienia. Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze zaczęło jednak proponować mieszkańcom ugodę, w zamian za znacznie wcześniejsze opuszczenie domów (na przełomie marca i kwietnia). W zamian mieli dostać 2600 złotych brutto, 21 dni po wyprowadzeniu się z domu. Rekompensata miałaby być wypłacana co miesiąc. Rodziny, które mają zostać wywłaszczone podkreślają, że z przyczyn finansowych nie mogą się wyprowadzić. Z zarzutami ze strony rolników nie zgadza się PPL. W odpowiedzi na pytania portalu Kresy.pl spółka poinformowała, że dodatkowa zapomoga miałaby być podwyższona. „Dodatkowa, w stosunku do procedury prowadzonej przez Wojewodę oraz oferowanych przez niego świadczeń, zapomoga zaproponowana przez PPL jest wsparciem dobrowolnym ze strony PPL i wynosi 3210 złotych. Ma być wypłacana co miesiąc, przynajmniej do 22 września 2021 r. z możliwością przedłużenia o kolejne 6 miesięcy, jeśli w tym okresie nie zostanie wydana przez Wojewodę Mazowieckiego decyzja odszkodowawcza za wywłaszczoną nieruchomość. Kwota ta ma wesprzeć wywłaszczane rodziny w procesie przeprowadzki do nowych lokali, w podniesieniu ich standardu lub wynajęciu dodatkowych lokali.  Warunkiem wypłaty dodatkowej kwoty przez PPL jest dobrowolne przekazanie nieruchomości przez dotychczasowych właścicieli, a wpłata pierwszej comiesięcznej raty na konto właścicieli nastąpi niezwłocznie po dobrowolnym przekazaniu” – informuje rzecznik PPL Piotr Rudzki. Zdaniem Portów właściciele zaakceptowali wspomniane warunki. Podkreśla, że kwota odszkodowania za wywłaszczone nieruchomości ustalona zostanie z kolei przez Wojewodę Mazowieckiego. Właściwa ugoda nie została jednak podpisana.

Mieszkańcy skarzą się na złe traktowanie przez PPL. Podkreślają, że spółka nie chce z nimi rozmawiać. Uważają, że Porty „karzą ich” za odwołanie się od opisywanej decyzji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Ponieważ mieszkańcy nie wiedzą ile dokładnie dostaną, z racji że decyzja wojewody nie jest prawomocna, muszą wyprowadzić się w ciemno.

Mimo braku podpisania ugody z PPL oraz nieprawomocnego charakteru decyzji wojewody, mieszkańcy dostali od spółki pismo, dotyczące wszczęcia procedury egzekucyjnej. Mieszkańcy skarżą się na brak dialogu ze strony Portów. Dodatkowym problemem dla mieszkańców są np. maszyny rolnicze, obecne w ich gospodarstwach. W znacznym stopniu podwyższają bowiem koszty przeprowadzki.

Zarzuty odpiera PPL. Przedsiębiorstwo informuje, że dialog z jego strony był, a zaoferowane zapomogi miały służyć załagodzeniu negatywnych skutków wywłaszczenia. „Przedsiębiorstwo dołożyło wszelkich starań, w tym przeprowadziło około 60 godzin spotkań i wiele rozmów telefonicznych z właścicielami w trakcie Kampanii Informacyjnej na przestrzeni lat 2019-2021 tak, aby proces ten był jak najmniej uciążliwy dla dotychczasowych właścicieli. PPL na bieżąco kontaktowało się z właścicielami wysiedlanych nieruchomości, jak również właściciele posiadali bezpośredni kontakt do pracowników PPL, by na bieżąco móc wyjaśniać wszelkie wątpliwości związane z procesem wywłaszczeniowym oraz odszkodowawczym. Wielu właścicieli skorzystało z pomocy i wsparcia ze strony PPL” – pisze rzecznik prasowy spółki, w odpowiedzi na pytania portalu Kresy.pl. Ze stanowiskiem PPL nie zgadza się Piotr Wujec. Pełnomocnik mieszkańców informuje, że przedstawiciele PPL nie chcieli okazać stosownych pełnomocnictw do prowadzenia omawianych negocjacji, co rodzi wątpliwości odnośnie ich uprawnień i negatywnie rzutuje na cały proces. Zaznacza, że mieszkańcy w pełni rozumieją konieczność wykonania opisywanej inwestycji. Nie są jej przeciwni.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pełnomocnik mieszkańców Piotr Wujec podkreśla, że od 26 lutego bieżącego roku (wtedy odbyło się ostatnie spotkanie z udziałem wicewojewody i pracowników PPL), inwestor (PPL), konsekwentnie unika negocjacji ugody dotyczącej decyzji wojewody z dnia 21 grudnia 2020 roku. Spółka zaproponowała w Wielką Środę podpisanie zaproponowanej przez nią ugody, w warszawskiej siedzibie PPL, zaś ostatnie spotkanie z przedstawicielem urzędu wojewódzkiego, miało miejsce 26 lutego 2021 r. Pisma o zmianę terminu pozostawały bez odpowiedzi.

PPL odsyła pełnomocnika mieszkańców do kontaktu z Urzędem Wojewódzkim.

Pełnomocnik rolników zawnioskował do Urzędu Wojewódzkiego o podjęcie mediacji z mieszkańcami, lub też zawarcie ugody administracyjnej.

Urząd Wojewódzki w odpowiedzi na wniosek Piotra Wujca odpowiada, że aktualnie, w oparciu o przepisy prawa, nie istnieje możliwość zawarcia ugody administracyjnej, ani też prowadzenie mediacji.

29 kwietnia listonosz przyniósł mieszkańcom upomnienia od Wojewody Mazowieckiego sugerujące, że część rodzin rolników ma opuścić swoje domy już w ciągu 7 dni.  Dokument został wydany 22 kwietnia 2021 roku. Mieszkańcy mają opuścić swoje lokale, mimo braku dla nich lokali zastępczych, o które wnioskowali oni w marcu 2021 r. Deklarują, że nie zastosują się do wydanego nakazu, ponieważ nie mają takich możliwości.

Ich pełnomocnik zwraca uwagę, że decyzja z dnia 21.12.2021 r. nadal nie jest ostateczna. Odpowiedź wojewody (datowana na 21 kwietnia br.) została wysłana mailem dopiero 27 kwietnia.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Piotr Wujec podkreśla, że również wcześniej dochodziło do formalnych nieprawidłowości w opisywanym zakresie. O decyzji wojewody z dnia 21.12.2021 rodziny rolników miały dowiedzieć się za pośrednictwem strony internetowej (nie zaś formalnego pisma). „Mimo że decyzja nie jest ostateczna, już w połowie stycznia rolnicy dostają zamiast od organu administracji, jak dzisiaj czyli Wojewody Mazowieckiego, to od PPL (Inwestora i strony postępowania) pisma o wydanie nieruchomości, w tym domów w których mieszkają, mimo zimy, mimo braku lokali zastępczych, mimo pandemii, mimo braku wiedzy rolników kiedy i jakie dostaną za nie pieniądze” – podkreśla.

Także wcześniej mieszkańcy podejmowali próby kontaktu, zarówno z PPL, jak i z urzędem wojewódzkim. Mając na uwadze podejście PPL i tragiczną sytuację rolników, Piotr Wujec skierował wcześniej do Wojewody Mazowieckiego wniosek o wstrzymanie rygoru natychmiastowej wykonalności przedmiotowej decyzji z dnia 21.12.2021 r. Wniosek został doręczony wojewodzie 1 kwietnia 2021 r.

Wniosek do wojewody

Wniosek do wojewody

Wniosek do wojewody

Wniosek do wojewody

Odpowiedź wojewody

Odpowiedź wojewody

Odpowiedź wojewody

Odpowiedź wojewody

Odpowiedź wojewody

Odpowiedź wojewody

Odpowiedź wojewody

Odpowiedź wojewody

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Pol_AK
    Pol_AK :

    Niestety u nas wszędzie każdy buduje się gdzie chce. Wystarczy że ma działkę rolną 10km od cywilizacji i odrolnią ją. Potem wycie o asfalt, kanalizację, prąd…

    Nasze wsie są dziwne, 200 osób 1 ulica na szerokość 5km… Nie tak jak na zachodzie. Tam mają plan zagospodarowania.

    Tutaj przy każdym większym projekcie trzeba WYKUPYWAĆ domy i działki, bo się nie da inaczej. Chyba że zaoramy Puszczę Białowieską ewentualnie wypłaszczymy jakąś górę, Snieżkę czy coś…

    Sam mam dom na wsi kupiony od 5 lat. Na bezludziu 1 sąsiad i się zastanawiam czemu ktoś na to pozwolił. Wycie o asfalt i lampy uliczne oczywiście są… Tylko po co, żeby zające po 21 (sąsiedzi wtedy śpią) nie wpadały na siebie?