Zdaniem premiera Węgier Viktora Orbana, sprawa imigracji do Europy będzie powracać do centrum zainteresowania europejskiej polityki wraz z ograniczaniem epidemii koronawirusa.

W piątkowym wywiadzie dla Radia Kossuth węgierski premier, Viktor Orban, zwrócił uwagę na kwestię nielegalnej imigracji do Europy. W spektrum polityki europejskiej zeszła ona na dalszy plan w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa i COViD-19. Jednak zdaniem szefa węgierskiego rządu, epidemia jest stopniowo opanowywana, w związku z czym kwestia migracji znów stanie się jednym z głównym tematów w europejskiej polityce.

– Legiony migrantów łomoczą do niemal wszystkich europejskich drzwi – powiedział Orban.

Zobacz: W Unii Europejskiej wraca koncepcja przymusowego przesiedlania migrantów

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zwrócił też uwagę na wyraźny wzrost presji imigracyjnej na Węgry. Jak powiedział, od początku tego roku liczba prób nielegalnego przekroczenia południowych granic Węgier wzrosła do 38 tys. W tym samym okresie w 2020 roku było to blisko cztery razy mniej, około 10 tysięcy.

Orban dodał, że rośnie presja migracyjna nie tylko na granicach lądowych Europy, ale również na granice morskie.

Przeczytaj: Ceuta: migranci z Maroko znów napierają na hiszpańską enklawę, doszło do starć z policją

W sierpniu ub. roku Orban powiedział, że narody Europy Środkowej powinny zjednoczyć się, by zachować swoje chrześcijańskie korzenie w czasie, gdy Europa zachodnia eksperymentuje z rodzinami jednopłciowymi, imigracją i ateizmem.

Jak pisaliśmy, litewskie i polskie służby graniczne odnotowują w ostatnim czasie wzrost liczby nielegalnych migrantów, próbujących przedostać się na obszar Unii Europejskiej. Na Litwie najpewniej konieczne będzie założenie dla nich miasteczka namiotowego. Według litewskiej Państwowej Straży Granicznej, w tym roku już prawie 300 migrantów, ponad trzy razy więcej niż w w poprzednim roku, próbowało nielegalnie przedostać się do kraju od strony Białorusi. W większości byli to Irakijczycy, a także przybysze z Syrii i Afganistanu. Również polskie zanotowały znaczny wzrost liczby nielegalnych migrantów, przede wszystkim z Bliskiego i Środkowego Wschodu, przedostających się na obszar Unii Europejskiej od strony białoruskiej. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku tylko na podlaskim odcinku zatrzymano ponad 110 cudzoziemców, czyli tylu, ile w całym 2020 roku. Większość tych osób nielegalnie przedostała się z Białorusi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pojawiły się opinie, że białoruskie władze zaczynają spełniać swoje groźby i zmniejszają szczelność swych granic z państwami członkowskim UE. Przypomnijmy, że w maju, jak informowaliśmy, przywódca Białorusi, Aleksandr Łukaszenko, zagroził krajom zachodnim poluzowaniem kontroli granicznych w zakresie przemytu narkotyków i migrantów na Zachód. „Powstrzymywaliśmy narkotyki i migrantów – teraz będziecie sami je jeść i łapać” – powiedział na forum białoruskiego parlamentu. Głos w tej sprawie zabrał również szef białoruskiej dyplomacji, Uładzimir (Władimir) Makiej. W swoim wystąpieniu powiedział m.in., że Białoruś może radykalnie zredukować swoją współpracę z Unią Europejską, w tym poprzez zawieszenie współdziałania w kwestiach walki z nielegalną imigracją, zorganizowaną przestępczością czy w sferze bezpieczeństwa jądrowego.

hungarytoday.hu / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz