Polska jest liderem wśród państw OECD pod względem napływu imigrantów zarobkowych, wyprzedzając nawet USA – pokazuje najnowszy raport organizacji. Z kolei ostatnie nieoficjalne dane Eurostatu podane przez „Rzeczpospolitą” wskazują, że Polska jest największym rynkiem imigracyjnym wśród państw członkowskich UE.

Najnowszy raport OECD International Migration Outlook 2019 stwierdza, że w 2018 roku liczba czasowych imigrantów zarobkowych w 34 wysoko rozwiniętych krajach świata zrzeszonych w OECD wzrosła do rekordowej liczby 4,9 mln osób. Oznacza to wzrost o 11 proc., nominalnie o pół miliona ludzi, w porównaniu do roku 2017. Zdaniem Jose Angelo Gurria, sekretarza generalnego organizacji, jest to oznaka „dynamizmu rynków pracy w krajach OECD oraz ich integracji”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4261.49 PLN    (19.37%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Uwagę zwracają dane dotyczące Polski, która pod tym względem wyraźnie się wyróżnia. Według raportu, nasz kraj już drugi rok z rzędu jest głównym kierunkiem czasowych migracji zarobkowych w OECD. Wyprzedziliśmy pod tym względem m.in. Stany Zjednoczone. Jak podano, w 2017 roku Polska przyjęła 1,1 mln czasowych imigrantów zarobkowych spoza Unii Europejskiej (zarówno sezonowych, jak i osoby posiadające dłuższe zezwolenie na pobyt) oraz 21 tys. pracowników z innych państw UE. Dla porównania, w tym samym czasie w USA przyjęto 691 tys. imigrantów zarobkowych.

Przeczytaj: „Rzeczpospolita”: Ukraińcy nie wystarczą, idzie kadra z Indonezji

Czytaj także: Gowin: podniesienie płacy minimalnej zachęci pracowników z Ukrainy do pozostania w Polsce

 

Ponadto, jak podaje dziennik „Rzeczpospolita”, powołując się na nowe, niepublikowane dane Eurostatu za 2018 rok, Polska jest największym rynkiem imigracyjnym wśród państw UE. W Polsce wydano co piąte w Unii pierwsze zezwolenie dla imigrantów spoza UE (first residence permits). Jednak pierwszy raz w tej dekadzie liczba ta spadła w ujęciu rok do roku. W zeszłym w Polsce wydano cudzoziemcom ponad 635 tys. pierwszych zezwoleń, czyli o 7 proc. mniej niż rok wcześniej.

Przeczytaj: Eurostat: Polska liderem w UE pod względem wydawania pozwoleń na pobyt imigrantom spoza UE, głównie Ukraińcom

Pod względem napływu imigrantów z zezwoleniem na stały pobyt, liderem są Stany Zjednoczone, które w 2017 roku przyjęły nieco ponad milion stałych imigrantów. W przypadku Niemiec było to 223 tys. Generalnie, liczba takich osób w krajach OECD w ujęciu rocznym wzrosła o 2 proc., do 5,3 mln. W Polsce przyjęto 41,1 tys. osób w drodze zezwolenia na pobyt stały, co sprawia, że nasz kraj pod tym względem jest w końcówce zestawienia OECD.

Opublikowane niedawno wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie MSZ Ukrainy pokazują, że co trzeci ukraiński migrant zarobkowy chce zostać w Polsce na stałe, a co szósty – przyjeżdżać regularnie. Prawie 40 proc. w ogóle nie wysyła bliskim pieniędzy. Po 9 miesiącach pobytu w Polsce większość przestaje wiązać swą przyszłość z Ukrainą.

Przeczytaj także: Nowy raport o migrantach z Ukrainy: chcą więcej zarabiać, dużo pracować, co trzeci chce osiąść w Polsce

Wcześniej „Rz” pisała, że jak dowodzą statystyki, imigranci zarobkowi z Ukrainy już nie tylko szukają w Polsce pracy sezonowej, ale coraz częściej chcą się osiedlać na dłużej. Według danych z końca lipca br., ponad 406 tys. cudzoziemców, w tym ponad 203 tys. Ukraińców, ma pozwolenie na pobyt długoterminowy w Polsce.

Jakiś czas temu Business Centre Club, proimigracyjna organizacja pracodawców opublikowała dokument w którym twierdzi, że do 2025 roku w Polsce będzie brakować 2,5 mln pracowników i tylko imigranci mogą uzupełnić tę lukę. Proponuje w związku z tym uproszczenia procedur dotyczących ściągania i zatrudniania cudzoziemców oraz umożliwienia im łatwiejszego osiedlania się w Polsce.

rp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz