Agencja Moody’s prognozuje w tym roku w Polsce 2-procentową recesję, natomiast w przyszłym – wzrost PKB o 3,4 proc. Z uwagi na gospodarcze skutki koronawirusa, szanse na podwyżkę ratingu Polski są małe.
Według nowej, opublikowanej w środę prognozy agencji ratingowej Moody’s, w tym roku PKB Polski spadnie o 2 proc., natomiast deficyt wyniesie 6,8 proc. PKB. Dług publiczny na koniec roku miałby wynieść 52,5 proc. PKB.
Jednocześnie, agencja uważa, że w przyszłym roku miałoby nastąpić odbicie gospodarcze, a PKB naszego kraju wzrośnie o 3,4 proc. Deficyt w 2021 r. miałby wynieść 2,9 proc. PKB.
W ocenie Moody’s, szok związany z epidemią koronawirusa osłabi gospodarkę i wskaźniki fiskalne jedynie tymczasowo, zaznaczając jednak, że ryzyka dla prognoz są wysokie z uwagi na podwyższoną niepewność związaną z szybkością i skalą rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2.
Dodano, że w obliczu skutków koronawirusa podwyżka ratingu jest mało prawdopodobna. Przyjęto, że teoretycznie „rating Polski mógłby znaleźć się pod presją na podwyżkę, jeżeli pokryzysowa konsolidacja fiskalna skutkowałaby znaczącym spadkiem strukturalnego deficytu budżetowego lub jeżeli odwrócone zostałyby działania, które osłabiły ramy instytucjonalne kraju”. Zaznaczono też, że pomocne w tym względzie byłyby „reformy strukturalne, wspierające wzrost potencjalny w średnim terminie”.
Jednocześnie, presję negatywną na rating na poziomie A2 wywierałoby „znaczące pogorszenie się pozycji fiskalnej i/lub perspektywa niższego, bardziej zmiennego wzrostu, na przykład w konsekwencji szoku dla klimatu inwestycyjnego”. Podobny wpływ na notowania Polski mógłby mieć np. brak postępu w reformach strukturalnych, odstraszających inwestycje zagraniczne i osłabiające wzrost „w kontekście niesprzyjających warunków demograficznych i niższej dostępności środków UE”.
Moody’s najwyżej spośród trzech największych agencji ratingowych ocenił wiarygodność kredytową Polski – na poziomie A2. Fitch, a także, Standar & Poor’s dały ocenę A-“, czyli jeden poziom niżej niż Moody’s. Perspektywy wszystkich ocen są stabilne.
Jak pisaliśmy, według Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wskutek pandemii koronawirusa w tym roku światowa gospodarka spadnie o 3 proc., a gospodarka strefy euro aż o 7,5 proc. Może to oznaczać najgłębsze załamanie od czasów kryzysu w latach 30. XX w. Minister finansów Francji już otwarcie mówił, że PKB tego kraju skurczy się aż o 8 procent.
Z ostatnich danych GUS wynika, że w porównaniu z analogicznym okresem ub. roku, w marcu ceny towarów i usług wzrosły o 4,6 proc. Szczególnie mocno podrożała żywność, szczególnie mięso oraz owoce , a także wywóz śmieci, prąd czy usługi lekarskie.
Rmf24.pl / Kresy.pl






























