Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew powiedział w czwartek, że w pewnych okolicznościach sankcje wobec Moskwy mogą być postrzegane jako akt agresji i usprawiedliwienie wojny.

Jak przekazała agencja prasowa Reuters, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew powiedział w czwartek, że w pewnych okolicznościach sankcje wobec Moskwy mogą być postrzegane jako akt agresji i usprawiedliwienie wojny.

„Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że w pewnych okolicznościach takie wrogie działania mogą być również zakwalifikowane jako akt agresji międzynarodowej. A nawet jako casus belli (usprawiedliwienie wojny)” – powiedział Miedwiediew, dodając, że Rosja ma prawo do obrony.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3816.49 PLN    (17.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Każda ingerencja państwa członkowskiego NATO na Półwyspie Krymskim może być potraktowana jako wypowiedzenie wojny Rosji, co może doprowadzić do trzeciej wojny światowej – oświadczył w poniedziałek były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Słowa padły w przeddzień szczytu NATO.

„A jeśli zrobi to państwo członkowskie NATO, oznacza to konflikt z całym Sojuszem Północnoatlantyckim, trzecią wojnę światową. Kompletną katastrofę” – dodał.

Były rosyjski prezydent stwierdził także, że jeśli Finlandia i Szwecja przystąpią do NATO, Rosja wzmocni swoje granice i będzie „gotowa do działań odwetowych”, co może obejmować perspektywę zainstalowania pocisków Iskander w pobliżu granicy tych krajów.

Wcześniej zamieścił w serwisie Telegram wpis, który wywołał wiele komentarzy. „Często jestem pytany, dlaczego moje posty w Telegramie są tak ostre. Odpowiadam: nienawidzę ich. To dranie i wyrodki. Chcą śmierci naszej i Rosji. I dopóki żyję, zrobię wszystko, aby zniknęli” – napisał Miedwiediew.

Były prezydent Rosji nie wskazał wprost, kogo dotyczy jego wpis, więc w mediach pojawiły się przypuszczenia, że chodzi o Ukraińców, bądź ogólnie o Zachód, albo po prostu o „wrogów Rosji”.

Zdaniem Kremla, który ze zrozumieniem odniósł się do słów Miedwiediewa, jego wpis dotyczył Zachodu. Jak podała w środę agencja TASS, rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow uznał, że taka reakcja jest całkowicie zrozumiała w związku z „nieprzyjaznymi działaniami”, których Zachód dopuszcza się wobec Rosji.

„W tym przypadku wpis, o którym mówicie, jest napisany w pierwszej osobie. Jest to właśnie wyraz osobistego stosunku do tych wrogich manifestacji przeciwko naszemu krajowi, z którymi mamy do czynienia. A są to tak bardzo nieprzyjazne przejawy, że wymagają one oczywiście ostrej reakcji. Dlatego tak ostra reakcja emocjonalna jest całkiem zrozumiała i wytłumaczalna” – powiedział rzecznik Kremla agencji TASS.

Kresy.pl/Reuters

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz