Po raz pierwszy we współczesnej historii Polski zadłużenie Skarbu Państwa spadło w porównaniu z poprzednim rokiem.

Ministerstwo Finansów opublikowało wstępne dane, z których wynika, że zadłużenie Skarbu Państwa w 2017 roku minimalnie zmalało. To pierwszy tego rodzaju przypadek we współczesnej historii Polski.

– Według wstępnych szacunkowych danych zadłużenie SP na koniec grudnia 2017 r. wyniosło ok. 927,9 mld zł, co oznaczało spadek o 7,1 mld zł (-0,8%) mdm i o 0,8 mld zł (-0,1%) wobec końca 2016 r. – napisano w miesięcznym biuletynie Ministerstwa Finansów.

PRZECZYTAJ: NBP: zadłużenie zagraniczne Polski spadło

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Oznacza to, że po raz pierwszy w XXI wieku jawny dług Skarbu Państwa na koniec roku okazał się niższy niż rok wcześniej. Nie licząc sytuacji z 2014 roku, gdy spadek zadłużenia Skarbu Państwa o 153 mld zł był efektem tzw. skoku na OFE.

Według oficjalnych danych z listopada 2017 roku, zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło 935 mld zł i było o prawie 3 mld wyższe niż miesiąc wcześniej oraz 6,34 mld zł wyższe niż na koniec 2016 roku.

Jak czytamy na portalu Bankier.pl, spadek zadłużenia to głównie efekt nadspodziewanie dobrej kondycji budżetu państwa. Przez pierwsze 10 miesięcy ub. roku notowano nawet nadwyżkę, przede wszystkim dzięki wysokiej dynamice wpływów z podatku VAT. Deficyt w kwocie 2,4 mld zł odnotowano po listopadzie. Według zapowiedzi minister finansów Teresy Czerwińskiej, po grudniu zwiększył się on do około 30 mld zł.

Ponadto, korzystnie na statystyki wpływa umocnienie złotego względem euro i dolara. Ponieważ od stycznia do listopada 2017 r. kurs euro obniżył się z 4,35 zł do 4,20 zł, a na koniec roku spadł nawet do 4,15 zł, to wycena zobowiązań denominowanych w walutach obcych obniżyła się o 23,2 mld zł. Stąd, o taką wartość zmniejszyło się nasze zadłużenie liczone w PLN.

Przypomniano też, że w 2016 roku rząd niejako zapożyczył się „na zapas”, zwiększając wówczas zadłużenie Skarbu Państwa o rekordowe 94,1 mld zł. Dzięki temu uzyskano jednak zapas, co pozwalało na zmniejszenie skali zapożyczania się. Z kolei w ciągu ostatnich trzech lat systematycznie malał udział inwestorów zagranicznym w strukturze własnościowej polskiego długu. Obecnie wynosi on ok. 50,5 proc. (cztery lata temu, po tzw. skoku na OFE – 60 proc.). Z drugiej strony, w strukturze zadłużenia wzrósł udział krajowego sektora bankowego (według stanu z listopada 2017 – 265 mld zł, czyli o 100 mld więcej niż trzy lata temu).

Krzysztof Kolany z portalu Bankier.pl zaznacza jednak, że podane statystki nie powinny budzić przesadnego entuzjazmu. Jego zdaniem, przy obecnej dobrej koniunkturze w polskiej gospodarce, wspomaganej przez rekordowo niskie stopy procentowe i silne bodźce fiskalne (tzn. program „Rodzina 500+” i obniżony wiek emerytalny) „rozsądny budżet państwa powinien wykazywać solidną nadwyżkę”. W 2016 roku aż 11 państw UE odnotowało nadwyżkę fiskalną. Polska z kolei miała wówczas piąty najgorszy wynik w UE.

W grudniu 2017 roku Narodowy Bank Polski podał, że w III kwartale tamtego roku spadło zadłużenie zagraniczne Polski, a nadwyżka w obrotach bieżących wyniosła 112 mln euro.

Bankier.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz