Niemiecki portal opisał sprawę odpadów z Niemiec, które wciąż trafiają do Polski, a władze RFN nie podjęły starań, by to zmienić. Znana od 6 lat sprawa tysięcy ton żużlu cynkowego, nielegalnie wwiezionych do Polski przez firmę z Saksonii, wciąż nie może doczekać się rozwiązania.

Jak podał w piątek niemiecki serwis RND, pomimo krytyki ze strony Polski pod adresem Niemiec za za nielegalne składowanie odpadów na polskim terytorium przez niemieckie firmy, problem pozostaje. Śmieci wciąż napływają z Niemiec do Polski. Zaznaczono też, że choć Niemcy są w Unii Europejskiej pionierem w dziedzinie segregacji odpadów, to jak dotąd nie podjęły starań, by zmienić tę sytuację.

Według komentatora portalu RND, Jana Emendoerfera, „gdy chodzi o prawo i porządek Niemcy (…) lubią być w czołówce Unii Europejskiej. Ale kiedy pojawiają się problemy, od poczucia porządku często silniejsza staje się biurokracja”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Emendoerfer zauważył, że „tę sytuację widać teraz w toczącym się od 2015 roku sporze z Polską dotyczącym nielegalnego składowania niemieckich odpadów na polskim terytorium i dalszej odmowy przyjęcia ich z powrotem przez Niemcy”.

W 2015 roku polskie władze odkryły, że przedsiębiorstwo z Saksonii nielegalnie składowało w Polsce żużel cynkowy. Do naszego kraju zwieziono tysiące ton takich odpadów.

Kilka dni temu wiceminister środowiska Jacek Ozdoba wystosował pismo do federalnej minister środowiska Svenji Schulze, żądając, by Niemcy zabrali te odpady z powrotem. Wymienił też kilka przykładów nielegalnego składowania odpadów niemieckich firm w Polsce. Powołał się zarazem na unijne prawo, wskazując, że Niemcy nie mają podstaw prawnych, by odmówić przyjęcia tych odpadów. Według informacji z piątku, federalne ministerstwo środowiska nie potwierdziło otrzymania tego pisma.

Emendoerfer w swoim komentarzu zauważył, że stronę polską irytuje fakt, że problem jest przeciągany od lat, a w ramach korespondencji Polska była odsyłana od jednego do drugiego urzędu. W ubiegłym roku niemiecki resort środowiska oświadczył, że ze względu na federalny ustrój państwa, za problem odpowiedzialne są władze krajów związkowych – landów. Tej jednak nie sprowadzają odpadów z powrotem do Niemiec, ponieważ w wielu takich sprawach toczą się wszczęte przez firmy-trucicieli postępowania odwoławcze. Prawnie, blokuje to możliwość sprowadzenia tych odpadów zamiast takich firm, ale na ich koszt.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Od 2015 roku nic się nie zmieniło; niemieckie odpady, w tym gips, plastik i szkło, nadal trafiają do Polski, a Niemcy – pionier UE w dziedzinie segregacji odpadów – jak dotąd nie podjęły żadnych starań, by to zmienić” – zaznacza niemiecki publicysta. Jego zdaniem, niemiecki sąd federalny mógłby najpierw sprowadzić odpady z Polski na własny koszt, a później domagać się zwrotu kosztów od firm-trucicieli. To miałoby przekonać władze w Warszawie, że Niemcy nie są tu obojętne.

Portal RND podaje przykład firmy z Saksonii, która nielegalnie przewiozła do Polski 45 tys. ton żużla cynkowego. Po interwencji strony polskiej, regionalne władze tego landu zobowiązały się odebrać odpady w zastępstwie producenta i na jego koszt. Firma ta jest w stanie likwidacji, ale odwołała się od tej decyzji. Stąd, władze Saksonii oświadczyły, że do czasu prawomocnego orzeczenia nie będą w stanie podjąć w tej sprawie żadnych działań.

Przeczytaj: Kolejne tysiące ton odpadów z Niemiec trafią do Polski

Strona polska przyznaje przy tym, że w nielegalnych operacjach składowania odpadów brały udział również polskie firmy. Zaznacza jednak, że „odpady zostały wytworzone w Niemczech” oraz, że to „niemieckie podmioty” wysyłały odpady do „nieuprawnionych odbiorców w Polsce”. Nie sprawdzano przy tym, czy odbiorcy w Polsce byli w stanie zagospodarować odpady w sposób przyjazny dla środowiska.

Polska ambasada w Berlinie wyraziła nadzieję, że dzięki takim publikacjom, jak ta z niemieckiego portalu, powstanie nacisk medialny, który „przyczyni się do pomyślnego rozwiązania tego poważnego problemu”.

Przeczytaj: Tagesspiegel: Niemiecka „mafia śmieciowa” wywozi odpady do Polski

Czytaj również: KAS zatrzymała nielegalny transport 25 ton odpadów z Niemiec

Interia.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz