Podczas piątkowych starć na granicy grecko-tureckiej związanych z próbami przedarcia się migrantów do Grecji, greccy funkcjonariusze zostali ostrzelani gazem ze strony tureckiej.

Jak informują media, w piątek rano doszło do kolejnych starć na granicy grecko-tureckiej, w rejonie przejścia granicznego w Kastanies nad rzeką Evros. Napływający z Turcji migranci ponownie próbowali przedrzeć się przez grecką granicę. Greckie służby użyły przeciwko nim gaz łzawiący oraz armatki wodne.

Ponadto, greckie media podały, że interweniujący Grecy sami zostali zaatakowani pojemnikami z gazem łzawiącym, wystrzeliwanymi w ich stronę z terytorium Turcji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Serwis „Greek Reporter” podaje, że greckie służby bezpieczeństwa od rana powstrzymywały „tysiące migrantów próbujących przedrzeć się do kraju”, ale same stały się celem „ataku przy użyciu granatów dymnych i gazu łzawiącego”. Korespondent portalu twierdził, że „był to atak, najwyraźniej koordynowany przez drony wysłane przez turecką policję, żeby pomóc migrantom przejść przez ogrodzenie na linii granicznej”.

Ponadto, grecki korespondent relacjonuje, że podczas szturmu migrantów „widziano członków tureckich sił bezpieczeństwa rozdających migrantom przecinaki, żeby mogli przeciąć ogrodzenie i przejść”.

Informacje „Greek Reporter” potwierdzają też inne źródła. Agencja AFP zamieściła swoje nagranie z piątku rano,wykonane od greckiej strony granicy. Na nagraniu widać, że chmury gazu wydobywające się z pojemników w pobliżu greckich funkcjonariuszy. Pojemniki miały zostać wystrzelone ze strony tureckiej.

Również agencja Reuters poinformowała o „salwach gazu łzawiącego, wystrzelonego z tureckiej strony ogrodzenia w stronę greckich strażników granicznych”. Według relacji korespondenta agencji, gaz został wystrzelony po tym, jak Grecy podjęli próbę rozproszenia napierających migrantów przy użyciu armatki wodnej.

Reuters cytuje też swoje źródło w greckim rządzie, które twierdzi, że „ataki są koordynowane przez drony”. Oficjel powiedział też, że „oprócz zastraszania, te ataki mają miejsce ze strony tureckiej policji, żeby pomóc migrantom w przekroczeniu ogrodzenia na granicy”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Turcja twierdzi, że gaz łzawiący jest wystrzeliwany w odpowiedzi na gaz wystrzeliwany ze strony greckiej. – Po co Turcja miałaby strzelać gazem łzawiącym na grecką stronę granicy? – pytał w czwartek szef MSW Turcji, Suleyman Soylu, który wizytował rejon przygraniczny. – Grecja strzela w nas gazem łzawiącym, strzelają gazem w nasze posterunki policyjne na granicy. Odpowiadamy na to.

Faktem jest, że gazu łzawiącego użyli w rejonie Kastanies zarówno Grecy, jak i Turcy. Jak informowaliśmy wcześniej, w środę rano przy granicy grecko-tureckiej doszło do starć między greckimi służbami a migrantami i uchodźcami, próbującymi przejść z Turcji do Grecji. Według dostępnych nagrań i relacji, gaz był wystrzeliwany także ze strony tureckiej, prawdopodobnie przez policję. Korespondent niemieckiego „Der Spiegel” zamieścił nagrania, na którym według jego opisu widać greckich policjantów „trafionych chemikaliami [tj. gazem łzawiącym – red.] przerzucanymi ze strony tureckiej”. Podobne relacje przytacza świadek, na którego powołuje się agencja Reuters. Twierdzi, że widział pojemniki z gazem łzawiącym rzucane od tureckiej strony granicy, ponad ogrodzeniem. Nie było jednak jasne, kto je rzucał lub wystrzeliwał.

Grecki rząd finalizuje obecnie plany stworzenia na północy Grecji nowego, zamkniętego ośrodka, w który można by umieszczać migrantów, którzy od początku marca br. nielegalnie przedostali się do kraju i którzy oczekują na deportację. Według nieoficjalnych informacji, ośrodek ma zostać założony w nieużytkowanych budynkach wojskowych w Serres. Niewykluczone, że Grecy utworzą też jeszcze jeden tego typu ośrodek w centralnej Grecji lub w Attyce.

Rzecznik greckiego rządu Stelios Petsas zamieścił też w sieci film, który ma prezentować kolejne działania Turcji w związku z kryzysem na granicy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Oś czasu kryzysu na greckiej granicy: sytuacji stworzonej, zorganizowanej i koordynowanej przez turecki rząd. To nie jest sprawa uchodźców. To bezczelna próba Turcji, by wykorzystać zdesperowanych ludzi do promowania swojej agendy geopolitycznej” – napisał Petsas na Twitterze.

Wcześniej informowaliśmy, że z danych greckich służb bezpieczeństwa wynika, że 2/3 migrantów aresztowanych za nielegalnego sforsowanie granicy od strony tureckiej to Afgańczycy (64 proc.), a co piąty z nich to Pakistańczyk (19 proc.). Syryjczycy stanowią zaledwie 4 proc. zatrzymanych. Pozostali to przybysze z Turcji (5 proc.), a także Somalijczycy (2,6 proc.). Z kolei przybysze z Iraku, Iranu, Bangladeszu, Egiptu, Etiopii i Maroka stanowią łącznie 5,4 proc. aresztowanych.

Przeczytaj: Kamiński: Polska zaoferowała wysłanie 100 pograniczników i 100 policjantów do Grecji

Turcja ogłosiła w nocy z czwartku na piątek, że nie będzie zatrzymywała na swoim terytorium uchodźców z Syrii, którzy będą chcieli dostać się do Europy. Decyzja ta nastąpiła po eskalacji starć zbrojnych miedzy turecką armią operującą w Syrii i wspierającą zbrojne ugrupowania islamistyczne a armią Syrii wspieraną przez Rosję. Od tamtego czasu, tysiące ludzi próbuje sforsował granicę lądową i przedostać się do Grecji, a kolejne setki podejmują próby przedostania się na łodziach i pontonach na greckie wyspy. Regularnie dochodzi do starć między migrantami, a greckimi funkcjonariuszami. Według różnych źródeł, Turcy udzielają migrantom aktywnego poparcia, pomagając im dostać się pod samą granicę, a nawet zachęcając do jej przekraczania.

Zobacz: Migranci w Grecji: tureckie władze podwiozły nas pod granicę i kazały przejść [+VIDEO]

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak informowaliśmy, w czwartek szef tureckiego MSW, Suleyman Soylu powiedział, że Turcja rozmieszcza wzdłuż granicy z Grecją tysiąc funkcjonariuszy specjalnych sił policji. Mają oni powstrzymywać migrantów, którzy według Turków są odpychani przez Greków z powrotem na terytorium tureckie. Tego samego dnia zapowiedział, że Turcja skieruje jeszcze więcej migrantów na granicę z Grecją, żeby mogli oni przedostać się do Unii Europejskiej. Dodał, że „drzwi będą otwarte także dla dotkniętych wojną mieszkańców syryjskiej prowincji Idlib”.

Jak pisaliśmy, dzień wcześniej Soylu poinformował, że Turcja przygotowuje skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na to, jak Grecja traktuje migrantów. Twierdził też, że od ubiegłego tygodnia z tureckiej prowincji Edirne do Grecji przedostało się już 135 tys. osób. Powołał się na „codzienne obserwacje policyjne”. Wcześniej tureckie władze oskarżyły władze Grecji o śmierć dwóch migrantów i ranienie innych. Rzecznik rządu w Atenach Stelios Petsas zaprzecza tym twierdzeniom i zarzuca Turkom rozpowszechnianie fałszywych informacji.

W środę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oskarżył kraje Europy, szczególnie Grecję, o strzelanie do uchodźców próbujących przedostać się do UE i zabijanie ich. Zarzucił tym krajom łamanie praw człowieka i zaznaczył, że jeśli chcą rozwiązać sytuację, to muszą poprzeć działania Turcji w Syrii. Z kolei przedstawiciele Unii Europejskie poparli działania podejmowane przez greckie władze.

greekreporter.com / Reuters / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz