Kiedy drony dla Wojska Polskiego? Gen. Różański: Wojna w Górskim Karabachu stanowi ważną lekcję

Konflikt pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem ukazuje istotny trend – kluczową rolę odgrywają w nim drony. Według generała Różańskiego takiego uzbrojenia brakuje w Wojsku Polskim.

Gen. broni rez. dr Mirosław Różański stwierdził w rozmowie z WP Tech, że co dzieje się na Kaukazie „to bardzo mocny sygnał dla świata, że w przyszłości pancerny konflikt zbrojny nie będzie przypominał bitwy pod Kurskiem, a właśnie trudne do uchwycenia ataki dronów”.

„I to także sygnał dla nas, że jeśli kiedyś chcemy skutecznie bronić się przed dużą armią pancerną, to powinniśmy mocno zainwestować w systemy bezzałogowe” – dodał generał.

Drony bojowe wykorzystywane są na polu walki od lat. Największym ich użytkownikiem są Stany Zjednoczone dysponujące najbardziej zaawansowanymi maszynami, jak np. dron bojowy MQ-9 Reaper. Do tej pory jednak tego typu sprzęt wykorzystywany był przeciwko słabo uzbrojonym bojówkarzom. Konflikt między Armenią a Azerbejdżanem wykazał, że jest również skuteczny przeciwko wojskom pancernym.

CZYTAJ TAKŻE: Media: dwa amerykańskie drony MQ-9 Reaper spadły na terytorium Idlib w Syrii

Generał zwrócił uwagę na opóźniające się programy dostarczenia dronów dla Wojska Polskiego. Dwa najważniejsze wciąż pozostają niezrealizowane.

Jednym z nich jest program Gryf – o jego postępach informowaliśmy na początku września.

O tym, że faza analityczno-koncepcyjna ws. programu Gryf została zakończona, informowano pod koniec lipca br. Mówił o tym wówczas mjr Krzysztof Płatek, rzecznik prasowy Inspektoratu Uzbrojenia. Zwracano jednak uwagę, że bez względu na dalszy rozwój prac, utrzymanie terminów, które MON ogłosił w Sejmie w marcu 2018 roku, z pewnością nie będzie możliwe. Dostawy dronów w ramach programu Gryf miały być zrealizowane w latach 2018-2022. Program ten został utajniony i nie wiadomo, czy został lub jest realizowany.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Program Gryf to jeden z dwóch waż­nych pro­jek­tów roz­bu­dowy poten­cjału roz­po­znaw­czego Wojska Polskiego, obok planów pozyskania bez­za­ło­go­wych apa­ra­tów lata­ją­cych klasy MALE Zefir. Ten jednak wciąż znajduje się w fazie ana­li­tyczno-kon­cep­cyj­nej. „Gryf” budzi też zain­te­re­so­wa­nie licz­nych pod­mio­tów oferujących bez­za­ło­gowce tej klasy. Dotychczasowe ini­cja­tywy dotyczyły m.in. nawią­za­nia współ­pracy pomię­dzy Grupą WB i Thales ws. dronów Watchkeeper oraz kooperacji między Polską Grupą Zbrojeniową i izraelskim Elbit Systems ws. Hermes 450 (na bazie którego opracowano Watchkeepera). W obu przy­pad­kach była mowa o połą­cze­niu tech­no­lo­gii i roz­wią­zań zagra­nicz­nych z poten­cja­łem polskiego sek­tora obron­nego.

Założonych terminów nie uda się utrzymać także w kwestii maszyn Zefir, należących do klasy MALE (ang. Medium Altitude – Long Endurance). Ministerstwo Obrony Narodowej planowało pozyskanie dwóch zestawów (każdy po 3 płatowce) do roku 2022. Kolejne dwa miałyby zostać ewentualnie pozyskane po tym terminie.

W omawianym temacie warto przypomnieć, że np. pozyskane przez Ukrainę nowoczesne tureckie drony rozpoznawczo-uderzeniowe Bayraktar TB2, które pokazały swą skuteczność m.in. w Syrii, odbywały już loty szkoleniowe oraz brały udział w manewrach. Polska wciąż nie posiada analogicznych bezzałogowców, a jak wskazuje opisywana sprawa, dotyczące ich programy notują duże opóźnienia.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„W 2017 roku pojawiła się propozycja zakupienia tysiąca dronów, tzw amunicji krążącej, czyli praktycznie dronów-kamikaze” – tłumaczy gen. Różański. – „Systemy tego rodzaju też są istotnym elementem obrony, ale nie zastąpią większych maszyn, które mają możliwość przeprowadzenia misji daleko od własnego stanowisko i, najważniejsze, powrotu do bazy”.

W konflikcie w Górskim Karabachu Azerbejdżan cieszny się wsparciem ze strony Turcji.  „Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ale Turcja ma bardzo mocno rozwinięty przemysł obronny” – komentuje gen. Różański. – „Jest duże prawdopodobieństwo, że to właśnie tureckie drony TB2 są odpowiedzialne za ataki widoczne na propagandowych nagraniach”.

TB2 (Bayraktar Tactical) to dron klasy MALE (skrót od „średniej wysokości, dalekiego zasięgu”), czyli tej samej, której miał być polski dron pozyskany w ramach programu Zefir. Dron ma 6,5 metra długości, 12 metrów rozpiętości skrzydeł, jego prędkość przelotowa to 130 km/h, a maksymalna 220 km/h, czas misji to 27 godzin, może przenosić 55 kg uzbrojenia. Był on już wykorzystywany w konfliktach w Iraku, Syrii i prawdopodobnie Libii.

CZYTAJ TAKŻE: Azerbejdżan publikuje nagrania z nocnych ataków dronów [+WIDEO]

Kresy.pl / tech.wp.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz