„Kolosalna” inwestycja w energię jądrową będzie potrzebna w ciągu najbliższych 30 lat, aby spełnić cele Unii Europejskiej w zakresie redukcji emisji i rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną – powiedział unijny Komisarz ds. Rynku Wewnętrznego i Usług Thierry Breton.

Istniejące elektrownie jądrowe wymagają 50 miliardów euro inwestycji do 2030 r., podczas gdy do 2050 r. trzeba będzie zainwestować w tę technologię 500 miliardów euro, powiedział Breton w wywiadzie dla francuskiego tygodnika „Journal Du Dimanche”. 

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

„Zielona transformacja doprowadzi do rewolucji przemysłowej na bezprecedensową skalę” – zauważył Breton.

Breton stwierdził, że energia jądrowa w połączeniu z inwestycjami w źródła odnawialne będzie kluczowa dla osiągnięcia unijnego celu zerowej emisji netto do 2050 roku.

Jak informowaliśmy, wedle najnowszej propozycji Komisji Europejskiej energia jądrowa i gaz ziemny mają być zaliczone do tzw. zielonych źródeł energii. Jednocześnie, zdecydowała o uznaniu gazu za technologię pomostową. Niemieckie ministerstwo gospodarki i klimatu zareagowało oburzeniem na próby „ekologizacji” energii atomowej, skrytykował to też rzecznik rządu.

Według „Die Welt”, zamiary związane z energią jądrową wywołały w Niemczech oburzenie i sprzeciw, ale zarazem władze w Berlinie z zadowoleniem przyjęły propozycję, by pod pewnymi warunkami gaz ziemny został uznany za zrównoważony nośnik energii. „Trudno zrozumieć tę ocenę rządu federalnego. W końcu energia jądrowa, inaczej niż faworyzowany przez Niemcy gaz, jest faktycznie neutralna dla klimatu” – pisze niemiecka gazeta. „Ponadto, popierane przez Niemcy preferowanie gazu ziemnego nie ma także sensu z punktu widzenia geopolityki, bo gaz jako technologia pomostowa jeszcze bardziej uzależniłby Europę, a przede wszystkim Niemcy od Rosji. Wobec aktualnej agresywnej polityki Rosji nie byłoby to dobrym pomysłem”.

Gazeta cytuje jako eksperta Ralfa Fuecksa, byłego szefa bliskiej Zielonym Fundacji Heinricha Boella oraz dyrektora think tanku Zentrum Liberale Moderne. Uważa on, że „oburzenie w Niemczech jest sztuczne”. W jego ocenie, wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że kompromis klimatyczny na szczeblu unijnym będzie możliwy tylko wówczas, gdy zostaną uwzględnione konkurencyjne drogi transformacji klimatycznej. Stąd, z jednej strony uznano „drogę niemiecką”, polegającą na wykorzystania gazu jako tymczasowego, zastępczego źródła energii za atom i węgiel, zaś drugiej – preferowaną przez Francuzów ścieżkę osiągnięcia neutralności klimatycznej dzięki energii jądrowej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Zdaniem Fuecksa, „polityka energetyczna bardzo długo była ślepa na geopolityczne oko”. Nawiązując do wyłączenia w noc sylwestrową trzech z ostatnich sześciu niemieckich elektrowni atomowych powiedział, że w centrali Gazpromu „na pewno strzelały korki szampana krymskiego”, bo w ten sposób Niemcy jeszcze bardziej uzależniają się od dostaw energii z Rosji. W ocenie eksperta, na skutek odejścia od energii jądrowej i węgla oraz zmian w procesach produkcyjnych w przemyśle chemicznym i stalowym, w latach 2030-2035 Niemcy będą potrzebować od 20 do 40 gigawatów więcej energii elektrycznej pochodzącej z elektrowni gazowych.

Przeczytaj: Niemiecki ambasador negatywnie o polskim programie energetyki jądrowej

Zobacz także: „Die Welt”: oś jądrowa Francja – Polska może zepchnąć Niemcy na margines

Co więcej, ekspert uważa, że zapewnienia o tym, iż nowe elektrownie gazowe będą przygotowane na przejście na produkcję energii z zielonego wodoru służy raczej uspokojeniu własnego sumienia. Jego zdaniem, wystarczająco duże ilości zielonego wodoru będą mogły być dostarczane dopiero za około 30 lat.

„Die Welt” przyznaje, że „coraz wyraźniej widać, że odejście od atomu zmusza Niemcy do paktu z Rosją, który szkodzi geopolitycznym interesom Europy, a szczególnie wschodnich partnerów”. Jako przykład podaje gazociąg Nord Stream 2.

Jak wynika ze wstępnych danych, sześć elektrowni jądrowych przyczyniło się do około 12% produkcji energii elektrycznej w Niemczech w 2021 r. Udział energii odnawialnej wyniósł prawie 41%, przy czym węgiel wytwarzał niecałe 28%, a gaz około 15%. Nowy rząd, który planuje zintensyfikować działania na rzecz ochrony klimatu, w umowie koalicyjnej opowiedział się za wycofywaniem się z energetyki jądrowej.

Kresy.pl / energyconnects.com

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz