Możemy z całą pewnością stwierdzić, że żadna rakieta nie trafiła w ten samolot – powiedział Ali Abedzadeh, szef irańskiej Organizacji Lotnictwa Cywilnego. Iran zdecydowanie zaprzecza wypowiedziom ze strony Kanady, Wielkiej Brytanii czy USA, nazywając twierdzenia o zestrzeleniu samolotu „wielkim kłamstwem”.

W piątek, w związku z wypowiedziami czołowych przedstawicieli rządów Kanady i Wielkiej Brytanii, a także anonimowych amerykańskich oficjeli i mediów nt. posiadania dowodów mających świadczyć, że ukraiński samolot został pod Teheranem strącony przez irańską rakietę przeciwlotniczą, w stolicy Iranu zorganizowano konferencję prasową. Wzięli w niej udział Ali Abedzadeh, szef irańskiej Organizacji Lotnictwa Cywilnego, a także Hassan Rezaeifar, szef powołanej przez tę organizację komisji śledczej, mającej zbadać przyczyny katastrofy.

Szef Organizacji powiedział, że nie można podaż żadnych komentarzy odnośnie przyczyn katastrofy, w której zginęło 176 osób, w większości Irańczyków oraz obywateli Kanady pochodzenia irańskiego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Możemy jednak z całą pewnością stwierdzić, że żadna rakieta nie trafiła w ten samolot – powiedział Abedzadeh, cytowany przez irańskie media. – Samolot płonąc leciał przez ponad półtorej minuty, a miejsce katastrofy pokazuje, że pilot zdecydował się wrócić [na lotnisko-red.].

Zaznaczył, że więcej będzie wiadomo po odczytaniu danych z czarnych skrzynek, ale z powodu ich uszkodzenia, bezpośrednie zgranie z nich danych będzie trudne. Potrzebny jest do tego specjalistyczny sprzęt i oprogramowanie, które Iran co prawda posiada, ale chce skorzystać z pomocy innych krajów.

Abedzadeh nawiązując do informacji o ujawnionych w sieci filmach, na których zarejestrowano moment uderzenia palącego się samolotu w ziemię, a rzekomo także trafienie go rakietą powiedział, że widział kilka takich nagrań. Potwierdził, że samolot płonął 60-70 sekund, ale jego zdaniem na podstawie tych filmów nie można „naukowo potwierdzić, że coś w niego trafiło”.

Hassan Rezaeifar powiedział, że gotowość do pomocy Iranowi w odzyskaniu danych z czarnych skrzynek wyraziły: Ukraina, Francja, Kanada i Rosja. Szef komisji ds. badania przyczyn katastrofy powiedział, że jeśli nie będzie możliwości zgrania danych na miejscu, to Irańczycy zrobią to w jednym z tych krajów.

Wcześniej Iran wezwał wszystkie zaangażowane strony, w tym także amerykańską korporację Boeing, producenta samolotu, który uległ katastrofie, a także francuskiego producenta silników, by wzięły udział w dochodzeniu ws. ustalenia przyczyn tragedii. Mówił o tym rzecznik irańskiego rządu, Ali Rabiei.

– Delegacja z Ukrainy jest już w Iranie. Wzywamy Korporację Boeing, by wysłała własnych przedstawicieli i wzięła udział w procesie odczytania danych z czarnych skrzynek – powiedział rzecznik irańskiego rządu. Dodał, że Iran przyjmie też uczestników ze wszystkich krajów, których obywatele zginęli w katastrofie.

Ponadto, Rabiei w zawoalowany sposób odrzucił amerykańskie twierdzenia, jakoby samolot został zestrzelony przez irańską rakietę.

– Nikt nie weźmie odpowiedzialności za tak wielkie kłamstwo, gdy wyjdzie na jaw, że takie twierdzenia były oszukańcze – powiedział. – To przykre, że psychologiczna operacja amerykańskiego rządu, i tych świadomie lub nieświadomie wspierających ją, dodają obrazę do cierpień rodzin pogrążonych w żałobie i robiących z nich ofiary dla określonych celów, poprzez propagowanie takich błędnych mniemań.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Wzywamy kanadyjskiego premiera i wszystkie inne rządy, które mają informacje o katastrofie, by przekazały je komisji śledczej w Iranie” – oświadczył z kolei rzecznik MSZ Iranu, Abbas Mousavi, cytowany przez agencję Reuters. Jednocześnie, według niej jeden z irańskich oficjeli potwierdził, że NTSB, amerykańska organizacja zajmująca się badaniem katastrof lotniczych, przyjęła zaproszenie ze strony Iranu do wzięcia udziału w dochodzeniu. Nie wiadomo jednak, jakie mogą być ramy działania przedstawiciela NTSB z uwagi na amerykańskie sankcje. Irańskie MSZ zgodziło się na udział ukraińskich śledczych i ekspertów w dochodzeniu.

W czwartek premier Kanady Justin Trudeau powiedział podczas konferencji prasowej, że według informacji wywiadowczych uzyskanych przez władze jego kraju z własnych źródeł, a także od sojuszników wskazują, że samolot ukraińskich linii lotniczych lot 752 został zestrzelony przez irańską rakietę ziemia-powietrze niedługo po starcie z lotniska w Teheranie. Dodał, że mogło to nastąpić nieintencjonalnie. Wcześniej Amerykanie przekazali Kanadyjczykom informacje wywiadowcze na poparcie tej tezy. Jak pisaliśmy wcześniej, po tym, gdy prezydent USA Donald Trump stwierdził, że ukraiński samolot pasażerski mógł zostać omyłkowo zestrzelony przez irańską obronę przeciwpowietrzną, jego sugestie powtarzali kolejni urzędnicy amerykańskich władz, głównie anonimowo. Podobne deklaracje złożyli przedstawiciele rządu Wielkiej Brytanii, w tym premier Boris Johnson.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że nie można wykluczyć, że ukraiński samolot został zestrzelony przez rakietę ziemia-powietrze, ale jak na razie nie została potwierdzenia. Wezwał też rządy USA, Kanady i Wielkiej Brytanii, by przekazali śledczym posiadane w tej sprawie informacje.

Według ukraińskiej stacji 112 Ukraina, Generalna Prokuratura Ukrainy zwróciła się do rządu Kanady z prośbą o udostępnienie wszelkich posiadanych informacji na temat katastrofy w Iranie.

Początkowo MSZ Ukrainy oficjalnie podawało, za ambasadą Ukrainy w Teheranie, że wyklucza zamach lub atak rakietowy. Jako wstępną przyczynę katastrofy podano awarię silnika. Później jednak z komunikatu usunięto wzmiankę o wykluczeniu zamachu. Pewne spekulacje na temat zamachu lub zestrzelenia maszyny pojawiły się w związku z tym, że katastrofa nastąpiła kilka godzin po irańskim ataku rakietowym na bazy USA w Iraku.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak informowaliśmy, w środę ukraiński Boeing 737-800 linii Ukraine International Airlines rozbił się po starcie z lotniska w stolicy Iranu, Teheranie. Na pokładzie ukraińskiego boeinga znajdowało się 11 Ukraińców, w tym 9 członków załogi, a także 82 obywateli Iranu, 63 obywateli Kanady, 10 obywateli Szwecji, 4 obywateli Afganistanu, 3 obywateli Niemiec i 3 obywateli Wielkiej Brytanii. Nikt nie przeżył katastrofy.

Przypomnijmy, że Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, Ołeksij Daniłow podawał, że ekipa ukraińskich ekspertów będzie chciała poszukać na miejscu katastrofy fragmentów pocisku rakietowego, którym teoretycznie mógł zostać zestrzelony samolot. Ukraińcy biorą pod uwagę jako jedną z możliwości przyczyn tragedii, że samolot mógł zostać trafiony rakietą z systemu przeciwlotniczego Tor. Zaznaczono, że zaczęto brać to pod uwagę po tym, jak w mediach pojawiły się „niepotwierdzone doniesienia” o fragmentach rakiety tego systemu, które rzekomo znaleziono w pobliżu miejsca katastrofy. Widać na nich nos i samą przednią część pocisku.

Przeczytaj: Ukraińscy eksperci: pożar samolotu rozbitego w Iranie nie zaczął się od silników

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Agencja Reuters podała, że w czasie katastrofy w okolicy lotniska w Teheranie, w powietrzu znajdowało się kilka innych samolotów cywilnych. Wszystkie one powinny nadawać sygnał jednoznacznie identyfikujący je na radarze lotniskowym. Wyrażono przypuszczenie, że irański radar wojskowy mógł być niezsynchronizowany z cywilnym. Napisano też, że prawdopodobnie eksplozja mogła nastąpić w pobliżu samolotu, bez bezpośredniego uderzenia, w wyniku czego kadłub miałby zostać podziurawiony licznymi odłamkami. Przez zbyt duże uszkodzenia, pilot miał nie mieć możliwości podjęcia udanej próby powrotu na lotnisko.

Jak pisaliśmy, jeden z urzędników, na których powołują się amerykańskie media twierdzi, że władze USA dysponują zdjęciami satelitarnymi ukazującymi, jak na krótko przed katastrofą ukraińskiego samolotu irańska wyrzutnia rakietowa wystrzeliła pociski. Według stacji CBS News, amerykańskie systemy wywiadowcze, w tym satelita, zarejestrowały aktywację radaru oraz odpalenie dwóch rakiet, a niedługo po tym kolejny rozbłysk podczerwieni, mający świadczyć o eksplozji. Amerykańscy oficjele mają podzielać przekonanie, że zestrzelenie miało być omyłkowe. Stacja CNN podaje, powołując się na funkcjonariuszy bezpieczeństwa z Europy, że ich zdaniem informacje o tym, że samolot został zestrzelony przez irańskie systemy przeciwlotnicze, są wiarygodne.

Zobacz: Dziennikarze śledczy potwierdzają autentyczność i geolokalizację nagrania, które ma przedstawiać trafienie w ukraiński samolot [+VIDEO]

Przedstawiciele irańskich władz już wcześniej mówili, że twierdzenia o zestrzeleniu ukraińskiego samolotu pasażerskiego pod Teheranem, o czym mówił premier Kanady, to „wojna psychologiczna przeciwko Iranowi”. Teheran wzywa też do ujawnienia i przekazania dowodów. Według strony irańskiej, ukraiński samolot lotu zapalił się w powietrzu, a jego załoga próbowała zawrócić na lotnisko, rzekomo nie wzywając pomocy. Irańscy śledczy podali, że od momentu startu pilot Boeinga nie nawiązywał kontaktu z wieżą. Nie wysyłał też żadnego sygnału alarmowego. Wykluczają możliwość wybuchu samolotu w powietrzu, co ich zdaniem zaprzecza tezie o trafieniu rakietą. Irańskie media przypominają również, że wcześniej podawano za agencją Reuters, że zdaniem m.in. kanadyjskich służb specjalnych, przyczyną katastrofy była awaria silnika, a nie trafienie rakietą.

presstv.com / 112.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz