Były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder opuści radę nadzorczą rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft – poinformowała rosyjska spółka w piątkowym komunikacie cytowanym przez Interfax.

Jak poinformował w piątek portal Interfax powołując się na ogłoszenie koncernu naftowego Rosnieft, były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder opuści radę nadzorczą rosyjskiej spółki.

Schröder, który pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej Rosnieft, powiedział, że nie mógł przedłużyć swojego kontraktu, podała spółka w oświadczeniu. Informacja ta pojawia się dzień po tym, jak partie rządzące w Niemczech postanowiły pozbawić byłego kanclerza biura w Berlinie z powodu odmowy zerwania więzi z prezydentem Rosji Władimirem Putinem pomimo wojny na Ukrainie.

Rosnieft podkreślał nieocenioną rolę Schroedera i Warniga „w realizacji wielkoskalowych projektów infrastrukturalnych w Rosji i Niemczech, mających na celu poprawę efektywności niemieckiej gospodarki i jej przemysłu oraz dobrobytu jej obywateli”.

„Przychylnie odnosimy się do ich decyzji i dziękujemy za nieustające wsparcie” – czytamy w oświadczeniu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6804 PLN    (30.92%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak informowaliśmy na naszym portalu, Parlament Europejski chce nakładania sankcji na europejskich polityków opłacanych przez Rosję. W rezolucji wymieniono nazwiska takich polityków jak Esko Aho, Francois Fillon i Wolfgang Schüssel, którzy ostatnio zrezygnowali z zajmowanych stanowisk w rosyjskim biznesie. PE zażądał, by w ich ślady poszli była szefowa MSZ Austrii Karin Kneissl, która zasiada w radzie dyrektorów Rosnieftu oraz Schröder, który jest szefem rady dyrektorów w tym koncernie.

Agencja dpa stwierdza, że wezwanie Europarlamentu ma znaczenie symboliczne, ponieważ sankcje nakłada Rada Europejska.

Według źródeł dpa także w czwartek komisja budżetowa Bundestagu większością głosów przyjęła decyzję o pozbawieniu Schrödera jego biura w niemieckim parlamencie, które przysługiwało mu jako byłemu kanclerzowi. Nie zgodzono się natomiast z wnioskiem opozycji o pozbawienie go emerytury, która rocznie wynosi około 100 tys. euro.

W kwietniu br. kierownictwo SPD poprosiło Schrödera o odejście z partii. Pojawiły się też wnioski o jego wyrzucenie z SPD.

Niemieccy politycy mają byłemu kanclerzowi za złe, że nie tylko nie dystansuje się wobec polityki Rosji, ale wręcz ją popiera, piastując przy tym wysokie stanowiska w rosyjskich spółkach państwowych.

Jak podawaliśmy, w ubiegłym roku niemiecki skarb państwa przeznaczył na wydatki personalne w biurze byłego kanclerza Niemiec ponad 400 tys. euro.

Kresy.pl/Interfax

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz