Lider brytyjskiej Partii Brexitu Nigel Farage powiedział, że jego ugrupowanie intensyfikuje przygotowania do drugiego referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Nigel Farage, wcześniej lider partii UKIP (Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa) i czołowy zwolennik wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, powiedział o planach swojej partii w środę, w rozmowie z agencją Reutera. Jak mówił przed forsowanymi przez premiera Borisa Johnsona możliwymi wyborami parlamentarnymi, rozważyłby układ z konserwatystami, jeśli Johnson zgodziłby się na to, by naciskać na „zdecydowany” brexit.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6508.82 PLN    (29.58%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Mam wielką nadzieję, że Boris Johnson po prostu spojrzy na liczby. Jeśli wystąpimy przeciwko nim, nie będą mogli wygrać większości – podkreślił Farage.

 

Również wiceszef opozycyjnej Partii Pracy Tom Watson wypowiedział się w środę na temat ponownego referendum:

„Więc załatwmy brexit przez referendum, w którym każda osoba może wyrazić swój głos, a później zbierzmy się i walczmy w wyborach (…) na naszych własnych warunkach, a nie na brexitowym <<wóz albo przewóz>> Borisa Johnsona.

Przypomnijmy, że tydzień temu brytyjska Izba Gmina przyjęła ustawę Hillary’ego Benna. Zobowiązuje ona rząd brytyjski do wnioskowania do Unii Europejskiej o kolejne odłożenie Brexitu do końca stycznia 2020 roku, o ile przed 19 października nie zostanie wynegocjowana nowa umowa między Londynem a Brukselą w miejsce ubiegłorocznej, zaproponowanej przez poprzedniczkę Johnsona, Theresę May, która została już dawno odrzucona przez brytyjski parlament. W piątek ustawa została zaakceptowana przez Izbę Lordów, wyższą izbę brytyjskiego parlamentu.

W poniedziałek Izba Gmin odrzuciła kolejny, drugi już wniosek Johnsona o rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych. Zdaniem brytyjskiego premiera, to jedyny sposób na przełamanie impasu w sporze między nim samym a parlamentem. Jeszcze przed głosowaniem oświadczył, że w przypadku odrzucenia wniosku, pojedzie na październikowy, unijny szczyt z zamiarem osiągnięcia porozumienia, ale nie poprosi o kolejne opóźnienie Brexitu.

Według PAP, ostatnie sonaże sugerują, że przedterminowe wybory mogłyby nie tylko nie rozwiązać obecnego kryzysu, ale wręcz go pogłębić. Obecnie żadna przewidywalna kombinacja ugrupowań nie ma pewnych szans na większość. Oznacza to, że paradoksalnie po przyspieszonych wyborach mogłyby być potrzebne kolejne.

Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami, Wielka Brytania powinna opuścić UE 31 października, jednak od miesięcy w kraju trwa impas ws. warunków wyjścia z Unii.

PAP / bankier.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz