Facebook zakończył trwającą w Australii od tygodnia blokadę treści newsowych zamieszczanych w serwisie społecznościowych po tym, jak australijski parlament uchwalił prawo zobowiązujące Facebook i Google do płacenia lokalnym mediom za wykorzystywanie ich treści.

W czwartek parlament Australii przyjął nowe prawo, zobowiązujące takie korporacje cyfrowe jak Facebook i Google do płacenia lokalnym mediom za wykorzystywanie ich treści newsowych. Jeśli platformy w ciągu 2 miesięcy nie dojdą do porozumienia z wydawcami, to o cenie zadecyduje arbiter, wyznaczony przez australijski rząd. Obie strony uważają, że odniosły sukces.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

W związku z przyjęciem nowego prawa, Facebook zakończył w piątek trwającą tydzień blokadę, polegającą na uniemożliwieniu użytkownikom z Australii zamieszczania na tym serwisie społecznościowym odnośników do portali informacyjnych i australijskich newsów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Facebook ogłosił też wstępne porozumienia komercyjne z trzema małymi, lokalnymi wydawcami: Schwartz Media, Solstice Media and Private Media. Są oni właścicielami m.in. tygodników, czasopism specjalistycznych oraz portali internetowych. Szczegóły finansowe nie zostały ujawnione. Wiadomo tylko, że wejdą one w życie w ciągu 60 dni, jeśli zostanie podpisana kompletna umowa. Wskazuje to na obniżenie napięcia między korporacją z USA a australijskim rządem.

Dzięki tym umowom na Facebooku pojawi się nowa porcja dziennikarstwa premium, w tym niektóre treści, które wcześniej były płatne” – poinformował Facebook. Według agencji Reuters, zawarcie tym porozumień, choć niewiążących, przez wielką korporację rozwiewa część obaw o to, że mali australijscy wydawcy pozostaną bez umów ws. dzielenia się przychodami z Facebookiem i Google.

Australia stała się pierwszym krajem, w którym rządowy arbiter będzie miał możliwość ustalenia ceny, jaką Facebook i Google mają płacić mediom za wyświetlanie ich treści newsowych, w razie fiaska negocjacji prywatnych. Podobne regulacje planuje wprowadzić m.in. Kanada.

„Globalni giganci technologiczni zmieniają świat, ale nie możemy im pozwolić, by nim rządzili” – powiedział w piątek premier Australii, Scott Morrison. Zaznaczył, że wielkie koncerny cyfrowe czy technologiczne, tzw. Big Tech, muszą odpowiadać przed suwerennymi rządami.

Czytaj także: Bloomberg: wydawcy prasowi chcą, żeby UE zmusiła koncerny Facebook i Google do opłat za publikowanie ich artykułów

Dyrektor Google Australia, Mel Silva, oświadczyła, że jej firma znalazła „konstruktywną sciężkę wspierania dziennikarstwa” i podziękowała australijskim użytkownikom wyszukiwarki za wytrwanie przy niej. Wcześniej, gdy nowa ustawa była jeszcze procedowana w australijskim parlamencie, Google zawarło umowy z kilkoma wydawcami, w tym News Corp.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak informowaliśmy, od ubiegłego czwartku użytkownicy z Australii nie mogli zamieścić na Facebooku żadnych odnośników do portali informacyjnych. Sami administratorzy profilów australijskich środków masowego przekazu mogli w czwartek zamieszczać na Facebooku odnośniki do swoich treści, ale pozostawały one niewidoczne dla użytkowników z Australii.

W ten sposób amerykański potentat cyfrowy spełnił swoje groźby sprzed pół roku, które sformułował po tym, gdy australijskie władze ogłosiły prace nad podatkiem jakim chcą obłożyć wielkie platformy cyfrowe. Zakładał on naliczanie daniny od ruchu użytkowników jaki wywołały na platformach treści zamieszczone przez australijskie środki masowego przekazu. Jak tłumaczyli australijscy politycy, wielkie platformy cyfrowe w poważnym zakresie zachwiały przepływami na rynku reklamy, pozbawiając tradycyjne media dotychczasowych zamówień i zdobywając na tym rynku oligopolistyczną pozycję. Facebook twierdził, że proponowane rozwiązanie ignoruje realia relacji między tą platformą a wydawcami, którzy używają jej do udostępniania treści informacyjnych.

Posunięcie Facebooka wywołało w Australii falę krytyki, tym bardziej, że zablokowane zostały również strony z krytycznymi informacjami, strony australijskiego ministerstwa zdrowia oraz zakładów ochrony zdrowia czy straży pożarnej. Australijski rząd uważał, że decyzja Facebooka „naraża na szwank jego wiarygodność”.

Przeczytaj: Brytyjskie władze o sporze między Australią i Facebookiem: musi istnieć równowaga między krajem i partnerem handlowym

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W tym tygodniu koncern Facebook doszedł jednak do porozumienia z rządem Australii w sprawie blokady treści mediów zamieszczany w serwisie społecznościowym. Australijskie władze zgodziły się na ustępstwa i wprowadzenie poprawek do projektu ustawy, która nie podoba się Facebookowi. We wtorek kierownictwo koncernu Facebook zapowiedziało zakończenie blokady treści mediów z Australii. W zamian za to, tamtejsze władze miały wprowadzić zadowalające koncern zmiany do projektu ustawy, która zobowiązywałaby serwis społecznościowy do płacenia za treści newsowe. Facebook ma mieć m.in. prawo do wyboru konkretnych wydawców, których będzie wspierać, a także do zachowania możliwości decyzji o pojawianie się na platformie określonych newsów. Rząd Australii ma też prawo do zwolnienia Facebooka oraz Google z obowiązkowego arbitrażu. Według agencji Reuters, australijski rząd zaproponował cztery poprawki do projektu ustawy. Dają one Facebookowi i wydawcom m.in. dodatkowe dwa miesiące na negocjacje w sprawie warunków, zanim do gry wkroczy rządowy arbiter. Po roku nowe prawo zostanie zweryfikowane przez ministerstwo skarbu, które sprawdzi, czy przynosi ono wyniki zgodne z zamierzeniami polityki rządu.

Reuters / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz