Brenda Shaffer z think-tanku Atlantic Council argumentuje na łamach „Foreign Policy”, że Stany Zjednoczone popełniają błąd w swojej opozycji do gazociągu Nord Stream 2.

Według Shaffer, amerykański sprzeciw wobec gazociągu Nord Stream 2 jest „marnowaniem czasu i szkodzi amerykańskim interesom”. Schaffer uważa, że są liczne powody przemawiające za zmianą stanowiska w tej sprawie.

„Po pierwsze, Stany Zjednoczone muszą starannie wybierać swoje bitwy z sojusznikami w Europie, powinny sprzeciwić się polityce europejskich sojuszników tylko w istotnych kwestiach i tam, gdzie można wygrać. Tutaj ważne jest, aby zrozumieć, że Nord Stream ma nie tylko silne wsparcie w Moskwie, ale także w Berlinie. Waszyngtonowi raczej nie uda się przekonać rządu niemieckiego do zmiany decyzji, ponieważ gazociąg i poszerzony bezpośredni handel gazem z Rosją cieszą się szerokim poparciem politycznym” – podkreśla Schaffer.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Schaffer zwraca uwagę na poprzednie próby blokowania projektów gazowych przez USA. Podaje przykład nałożenia przez administrację Ronalda Reagana w 1981 roku sankcji na amerykańskie i europejskie firmy zajmujące się budową rurociągów z ZSRR do Niemiec Zachodnich i Francji. Ówczesna administracja amerykańska jednak po czasie ustąpiła w obliczu determinacji Europejczyków. „Obecni decydenci w Stanach Zjednoczonych powinni odwołać się do odtajnionego raportu CIA z 1982 r., wyjaśniającego w jaki sposób Europa postrzega handel z Rosją inaczej niż Stany Zjednoczone oraz do jej [CIA] oceny trudności, jakie napotyka Waszyngton, gdy próbuje przekonać Europę do przyłączenia się do nakładania sankcji na handel energią. Od czasu sporządzenia tego memorandum, nic się nie zmieniło w stosunku Europy Zachodniej do handlu z Rosją” – stwierdza Schaffer.

Autorka zwraca uwagę, że w przeciągu ostatnich dwóch lat import gazu w Europie znacznie wzrósł. Jeśli utrzyma się obecny poziom wzrostu gospodarczego połączony z malejącą europejską produkcją gazu, import surowca ulegnie dalszemu zwiększeniu. „Oczekuje się, że zapotrzebowanie Niemiec na gaz wzrośnie po zamknięciu ostatniej elektrowni jądrowej w 2022 r. Dodatkowe dostawy gazu do Europy ułatwią tak bardzo potrzebne przejście z węgla na gaz ziemny, przy jego mniejszym wpływie na środowisko, a zwłaszcza na zmiany klimatyczne. Europa nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa zasobów energii przez zmniejszenie dostaw rosyjskiego gazu. Zamiast tego, musi zwiększyć dostawy z różnych źródeł i budować solidne systemy infrastruktury, takie jak rozbudowane magazyny gazu i połączenia międzysystemowe” – zaznacza.

Shaffer podkreśla również, że dostawy rosyjskiego gazu nie mogą zostać zastąpione przez dostawy LNG z USA. „Wiele państw w Europie najbardziej uzależnionych od importu gazu z Rosji jest otoczonych lądem lub w inny sposób są niedostępne dla żeglugi, a zatem nie ma dostępu do LNG. Co więcej, nawet państwa, które zbudowały urządzenia do importu LNG, takie jak Litwa, nadal starają się o rosyjskie dostawy ze względu na znaczną lukę cenową pomiędzy LNG a gazem rosyjskim” – tłumaczy Shaffer.

Za nieskuteczne i niebezpieczne dla europiejskiego bezpieczeństwa energetycznego uważa również Shaffer próby wymuszenia na Rosji tranzytu gazu przez terytorium Ukrainy.  Jak przypomina, „Dostawy gazu do Europy były kilkakrotnie zakłócane w ciągu ostatnich dwóch dekad, uwikłane w konflikty między Rosją a Ukrainą, w tym z powodu braku płatności przez Kijów za import gazu”.

Biorąc pod uwagę liczne interesy niemiecko-rosyjskie jakie wchodzą w grę przy budowie Nord Stream 2, amerykański sprzeciw jest skazany na porażkę. „Niemcy i Rosja mają wyjątkowo zależne od siebie stosunki handlowe związane gazem, z Rosją dostarczającą około 35 proc. niemieckiego gazu, a Niemcy są największym rosyjskim rynkiem eksportu gazu (22 proc.). Ponadto, niemiecko-rosyjski handel i współpraca są ważne dla stabilności w Europie i są podstawą budowania bardziej kooperatywnych relacji Wschód-Zachód. Waszyngton powinien koordynować działania z Berlinem w tej roli, a nie próbować je podważyć” – stwierdza Schaffer.

Analityczka uważa, że zmiejszenie roli rosyjskich firm gazowych na rynku ukraińskim leży w interesie Kijowa. I choć Ukraina straciłaby możliwość geopolitycznego wpływania na Rosję dzięki swojemu statusowi państwa tranzytowego, „Stany Zjednoczone i Unia Europejska nie mogą uczciwie pouczać Moskwę, że musi działać zgodnie z regułami rynkowymi w handlu gazem z Europą, a następnie blokować projekt w imię geopolitycznego celu”.

Schaffer postuluje, aby Waszyngton, zamiast narzucać Europie swoją wizję bezpieczeństwa energetycznego, koordynował swoją politykę z Europą. „Powinien stosować to samo podejście do Nord Stream 2, nawet jeśli to się pokrywa z tym, czego chce Rosja” – skonkludowała Schaffer.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rosja chce, aby Dania przepuściła gazociąg Nord Stream 2

Kresy.pl / Foreign Policy

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz