Monika Jaruzelska zapowiedziała, że zamierza startować w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Głównym motywem, jaki Jaruzelska przedstawiła uzasadniając swoją decyzję o zaangażowaniu się w politykę, jest sprzeciw wobec ustawy degradującej były wojskowych z okresu PRL oraz cięcia emerytur pobieranych przez funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z czasów komunizmu. Monika Jaruzelska jest córką Wojciech Jaruzelskiego, wieloletniego ministra obrony PRL, pierwszego sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i pierwszego prezydenta III RP.



„Zdecydowałam się wkroczyć na drogę polityczną pod sztandarami SLD i głównie zająć się sprawą ustawy degradacyjnej” – mówił Jaruzelska w programie Polsat News – „Do tej pory broniłam się przed polityką, ale teraz polityka bardzo weszła w moje życie. Czuję się zobowiązana, żeby stawać w obronie rodzin wojskowych, dotkniętych ustawą degradacyjną”.

Jak stwierdziła – „Ustawa degradacyjna w niczym generałowi Jaruzelskiemu nie zaszkodzi, ani mnie nie zaszkodzi. Tak naprawdę otwiera ona furtkę do czegoś dużo bardziej niebezpiecznego”. Dodała przy tym „bycie zdegradowanym przez obecną władzę, będzie pewnego rodzaju nobilitacją”. Jednocześnie podkreślała, że ustawa ta „upokarza” polską armię.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jaruzelska chce wystartować w najbliższych wyborach parlamentarnych z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jeśli otrzyma na partyjnych listach wysokie miejsce ma szanse na zostanie posłanką, bowiem w ostatnich miesiącach większość sondaży pokazuje, że SLD uzyskuje poparcie pozwalające na przekroczenie progu wyborczego.

polsatnews.pl/kresy.pl

 

Reklama

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz