Kandydat na prezydenta Mołdawii z ramienia lewicowej opozycji Alexandr Stoianoglo przytoczył dane, zgodnie z którymi zaludnienie żadnego państwa Europy nie zmniejszyło się po 1989 r. tak bardzo jak populacja jego kraju.
Według niektórych źródeł przez lata niepodległości Mołdawia straciłą około jednej trzeciej populacji. Jednocześnie inne dane wskazują, że spadek liczby ludności wynosi około 40 proc. Z 4,335 mln osób, które żyły w Mołdawii na początku lat 90. ubiegłego wieku, w kraju pozostało jedynie 2,6 miliona, powiedział w czasie poniedziałkowej konferencji prasowej Alexandr Stoianoglo.
Kandydat na prezydenta przytoczył dane według któych tylko “w ostatnich latach” Mołdawię opuściło 240-300 tys. jego obywateli, podał portal Actualitati. Tylko w 2023 r. liczba młodzieży w Mołdawii spadła o prawie 40 tys., czyli o 6,5 proc. Powagi sytuacji w kraju dodaje to, że śmiertelność znacznie przewyższa liczbę urodzeń. W 2023 r. różnica ta wyniosła 9,7 tys. osób.
„Mołdawia umiera i widać to gołym okiem. Puste wsie, opuszczone domy, całe ulice, na których nikt już nie mieszka. Pozostają osoby starsze, z których wiele potrzebuje pomocy. Kryzys demograficzny poważnie wpływa na wszystkie ważne sfery aktywności: od gospodarki, w której występuje dotkliwy niedobór siły roboczej, po system emerytalny i system ochrony socjalnej, których nie jest już w stanie utrzymać na poziomie niezbędnym do zaspokojenia rzeczywistych potrzeb liczba pracowników pozostałych w kraju.” – powiedział Stoianoglo.
Krytykował on obecny obóz rządzący Partii Działania i Sprawiedliwości (PAS) o nieprzykładanie należytej wagi do kryzysu demograficznego. „Nigdy nie słyszałem, aby ci, którzy dziś reprezentują władze Mołdawii, odbyli w ogóle spotkanie na ten temat, nie mówiąc już o strategiach, które mogłyby powstrzymać niż demograficzny. Władze wybrały taktykę strusia – chowają głowę w piasek i udają, że nie widzą, jak umiera Mołdawia. Ale sytuacja nie toleruje już opóźnień – potrzebne są pilne i radykalne działania, w przeciwnym razie Mołdawia ryzykuje pozostanie państwem bez obywateli lub zamieszkanym wyłącznie przez osoby starsze, którymi nie będzie komu się opiekować.” – zacytował mołdawski portal.
Stoianoglu uznał, że obecne władze Mołdawii “nie chcą wiedzieć, ilu naszych rodaków mieszka za granicą, uciekając się do domysłów”. Jak dodał: “Ilu obywateli Mołdawii przeszło procedurę rejestracji wstępnej do wyborów [za granicą]? Cztery lata temu było to prawie 60 tysięcy osób. Teraz jest ich już tylko 21 tysięcy. Obywatele Mołdawii nie chcą już wiązać się z Mołdawią i procesami zachodzącymi w naszym kraju.”
Alexandr Stoianoglo to były prokurator generalny Mołdawii, który rzucił wyzwanie obecnej prezydent Mai Sandu ubiegającej się o reelekcję. Uzyskał poparcie największego stronnictwa opozycyjnego – Partii Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM). Osoba wysuwanego przez socjalistów kandydata jest gestem w stronę antyzachodniego elektoratu. 57-letni polityk urodził się w obecnej stolicy Terytorium Autonomicznego Gagauzja – Komracie i jest etnicznym Gagauzem. Mieszkańcy tego regionu mają zdecydowanie najbardziej prorosyjskie nastawienie spośród wszystkich mieszkańców Mołdawii.
Pierwsza tura wyborów prezydenta Mołdawii odbędzie się 20 października, jednocześnie z referendum w sprawie wstąpienia kraju do Unii Europejskiej.
actualitati.md/kresy.pl
































