Powołując się na anonimowe źródło dyplomatyczne z NATO rosyjska agencja informacyjna twierdzi, że Sojusz nie ma zamiaru wspierać tureckiej operacji wojskowej przeciw siłom Syrii.
O stanowisku NATO wobec działań armii tureckiej w Syrii napisała w poniedziałek rosyjska agencja informacyjna TASS. “Państwa NATO nie poprą zastosowania artykułu 5 w sprawie śmierci tureckich żołnierzy w [syryjskiej prowincji] Idlib” – powiedział rosyjskiemu dziennikarzowi anonimowy dyplomata. Podkreślił on, że państwa członkowskie Sojuszu nie zamierzają zapewnić Turkom wsparcia militarnego w zapowiadanej przez nich ofensywie w zachodniej Syrii. Dyplomata zauważył, że działania tureckiej armii na terytorium sąsiedniego kraju to ofensywne działania unilateralne, które nie mieszczą się w ramach zapisów traktatu fundującego NATO.
Źródło TASS podkreśliło, że podejmując ofensywne działania w Syrii władze Turcji nie konsultowały się z innymi państwami członkowskimi Sojuszu Północnoatlantyckiego. Anonimowy dyplomata stwierdził jednak także, że Ankara ma poparcie polityczne części państw członkowskich w operacjach wymierzonych w Syrię.
W ciągu ostatnich trzech tygodni syryjskie siły rządowe zdołały opanować już łącznie niemal jedną trzecią terytorium prowincji Idlib. W trakcie operacji doszło do wymiany ognia między armią syryjską a oddziałami tureckim w wyniku której zginęli tureccy żołnierze. Spowodowało to narastające pogróżki ze strony Erdogana, który nie wycofał się z nich mimo negocjacji w przedstawicielami Rosji. W środę Turcję poparł specjalny przedstawiciel Stanów Zjednoczonych ds. zaangażowania w Syrii James Jeffrey.
Turcja jest obecna w Syrii nie tylko w prowincji Idlib. Turcja rozpoczęła pierwszą interwencję militarną w Syrii jeszcze w sierpniu 2016 r. kiedy to oddziały tureckie wtargnęły do północnej części prowincji Aleppo. W marcu 2018 r. Turcy przeprowadzili też operację zbrojną przeciwko Kurdom kontrolującym rejon syryjskiego miasta Afrin. Jeszcze większą operację przeciwko syryjskim Kurdom turecka armia przeprowadziła w październiku zeszłego roku. Doprowadziła on do opanowania przez Turcję przygranicznego pasa syryjskiego terytorium o szerokości około 30 km na długości dwóch syryjskich prowincji: Rakka i Hasaka. Na terenach tych władzę formalnie sprawują komitety miejscowej ludności arabskiej bądź turkmeńskiej, ale faktycznie sytuację kontroluje tam turecka armia. Ankara wspiera też islamistyczne ugrupowania zbrojne kontrolujące większą część prowincji Idlib.
tass.ru/kresy.pl






























