Kijów zabiega o to, by w deklaracji szczytu NATO uznano Ukrainę za państwo zapewniające bezpieczeństwo euroatlantyckie. W Ankarze omawiany ma być także pakiet 70 mld euro na umowy zbrojeniowe i pomoc wojskową dla Ukrainy, bez udziału Stanów Zjednoczonych. Sprzeciw wobec nowego wsparcia zapowiedział premier Słowacji Robert Fico.
Przed zaplanowanym na 7–8 lipca szczytem NATO w Ankarze Ukraina wezwała sojuszników do zapisania w końcowej deklaracji jej nowej roli w euroatlantyckim systemie bezpieczeństwa, aby Kijów został przedstawiony nie tylko jako odbiorca pomocy, lecz także jako państwo wnoszące wkład w bezpieczeństwo członków Sojuszu.
Postulat przedstawiła 2 lipca podczas zamkniętego briefingu w Brukseli szefowa Misji Ukrainy przy NATO Alona Hetmanczuk. Dyplomatka wskazała, że dla Kijowa ma to znaczenie polityczne.
„Politycznie bardzo ważne jest dla nas, aby Ukraina została uznana za security contributor, czyli właśnie w roli kontrybutora bezpieczeństwa, a nie wyłącznie odbiorcy pomocy” — zaznaczyła szefowa Misji Ukrainy przy NATO Alona Hetmanczuk.
Według Hetmanczuk szczyt w Ankarze będzie pierwszym, w którym Ukraina weźmie pełnoprawny udział już w nowej roli. Kijów chce, aby końcowa deklaracja szczytu „odzwierciedlała tę nową rzeczywistość”.
Integracja z NATO i przemysł obronny
Hetmanczuk wskazała, że w ostatnich latach zmienił się charakter relacji Ukrainy z NATO. Wcześniej współpraca była określana głównie przez wojskowe wsparcie udzielane Kijowowi przez państwa zachodnie. Obecnie istotne znaczenie mają praktyczna integracja Ukrainy z NATO oraz wkład Kijowa w bezpieczeństwo Sojuszu.
Dyplomatka wymieniła w tym kontekście działalność Połączonego Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji NATO–Ukraina, udział ukraińskich wojskowych w ćwiczeniach według scenariuszy art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, rozwijanie interoperacyjności, udział ukraińskich firm w programach i zakupach NATO oraz stopniowe zwiększanie liczby ukraińskich specjalistów w strukturach Sojuszu.
Kijów podkreśla także znaczenie długoterminowego wsparcia ukraińskiego przemysłu obronnego przez partnerów z NATO. Według Hetmanczuk Ukrainie potrzebne są nie tylko dostawy gotowego uzbrojenia, ale również przewidywalne zobowiązania finansowe sojuszników, które pozwoliłyby planować pracę ukraińskiego kompleksu obronno-przemysłowego w średniej i długiej perspektywie.
Pakiet 70 mld euro dla Ukrainy
Podczas szczytu NATO w Ankarze państwa Sojuszu mają rozmawiać o 70 mld euro przeznaczonych na umowy zbrojeniowe i pomoc dla Ukrainy. Stany Zjednoczone nie będą uczestniczyć w tym konkretnym pakiecie finansowania.
Państwa członkowskie NATO mają również oficjalnie potwierdzić przywiązanie do art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, dotyczącego obrony zbiorowej. W deklaracji ma zostać ponownie odnotowany status Rosji jako długoterminowego zagrożenia dla Sojuszu.
Jedynie premier Słowacji Robert Fico zapowiedział otwarty sprzeciw wobec nowej pomocy dla Kijowa. Chodzi zarówno o wsparcie finansowe, jak i wojskowe.
Fico oświadczył, że wyśle słowacką delegację do Ankary bez mandatu do zatwierdzania podobnych decyzji. Stanowisko Bratysławy oznacza sprzeciw wobec kolejnego pakietu wsparcia dla Ukrainy.
Kresy.pl/Unian






























