Szefowi ukraińskiego IPN Wołodymyrowi Wjatrowyczowi nie spodobała się wizyta kibiców Śląska Wrocław na Cmentarzu Obrońców Lwowa (tzw. Cmentarzu Orląt), podczas której zapalono race i rozwinięto transparent z napisem oddającym cześć polskim obrońcom Lwowa.
Wjatrowycz, znany z antypolskiego nastawienia, dał wyraz swojemu oburzeniu w sobotę w mediach społecznościowych.
To Lwów, a nie Polska
To cmentarz a nie stadion
Polscy radykałowie kontynuują wykorzystywanie martwych w niepotrzebnych wojnach z sąsiadami – napisał na Facebooku.
Jak pisaliśmy w piątek, kibice Śląska Wrocław ze Stowarzyszenia Wielki Śląsk udali się w ostatni weekend do Mościsk i Lwowa z darami dla polskich szkół. Na termin wyjazdu celowo wybrali setną rocznicę początku walk o Lwów i odzyskania niepodległości. Odwiedzili także Cmentarz Obrońców Lwowa, gdzie na tle katakumb rozwinęli transparenty z hasłem „ORLĘTA LWOWSKIE, 100 LAT TO HASŁO POLSKĄ ODWAGĘ ROZSŁAWIA, ŚLĄSK SKŁADA HOŁD DLA LWOWA, DUCHOWEGO MIASTA WROCŁAWIA”. Powyżej powieszono transparent w biało-czerwonych barwach z nazwą wrocławskiego klubu. Całość rozświetliło kilkadziesiąt rac.
Jak dzisiaj napisał portal Zaxid.net, kibice Śląska dostali się na Cmentarz Orląt tylną bramą unikając wzroku pracowników cmentarza.
„To było w niedzielę wieczorem. Potem zobaczyliśmy na nagraniach z kamer, że ci chłopcy bez pozwolenia weszli po dwóch-trzech przez tylną bramę cmentarza. W sumie ich było 12. Na kilka chwil rozwinęli transparent i zapalili race. To trwało od 3 do 5 minut. Nie zgłaszaliśmy tego policji ponieważ oni od razu poszli i nie dokonywali antyukraińskich prowokacji.” – powiedział portalowi dyrektor muzeum „Cmentarz Łyczakowski” Mychajło Nahaj.
CZYTAJ TAKŻE: Wjatrowycz: lwy na Cmentarzu Orląt to prowokacja, trzeba je usunąć
Kresy.pl / zaxid.net
































