Mer Lwowa Andrij Sadowyj wdał się w publiczną wymianę zdań z polskim MSZ po tym, jak Radosław Sikorski przypomniał sprawę polskiej firmy Control Process. Rzecznik resortu zarzucił władzom Lwowa ignorowanie ustaleń międzynarodowego arbitrażu, a Sadowyj zażądał ich ujawnienia.

Mer Lwowa Andrij Sadowyj odpowiedział w czwartek rzecznikowi polskiego MSZ Maciejowi Wewiórowi w sprawie sporu władz miasta z polską firmą Control Process S.A. Publiczna wymiana zdań rozpoczęła się po tym, jak Lwów ogłosił w Gdańsku pozyskanie 2,5 mln euro wsparcia oraz podpisanie sześciu porozumień z zagranicznymi partnerami, wśród których nie było polskich firm ani instytucji.

Umowy zawarto w przededniu Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, podczas zorganizowanego przez Lwów Dnia Odporności Lwowa. Jak informował Sadowyj, partnerami miasta zostały podmioty z Litwy, Niemiec, Czech, Szwecji i Francji.

Do sprawy odniósł się wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Wpis mera Lwowa skomentował, przypominając spór między Lwowem a polską spółką, która realizowała w mieście projekt zakładu przetwarzania odpadów.

„Może to i lepiej, bo polska firma, która zbudowała we Lwowie spalarnię śmieci, długo nie może doczekać się zapłaty” – napisał Sikorski na X.

W marcu 2026 roku Lwów zerwał umowę z Control Process S.A., zarzucając firmie niewywiązanie się z części zobowiązań. Spółka odrzucała te oskarżenia, wskazując na skutki wojny i twierdząc, że projekt był ukończony w ponad 90 proc. W maju Międzynarodowa Izba Handlowa w Paryżu uznała, że wypowiedzenie umowy przez Lwów było niezgodne z kontraktem, m.in. z powodu jednostronnego rozwiązania umowy i odmowy wypłaty należności wykonawcy.

Następnie głos zabrał rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Oświadczył, że Sadowyj „nie jest gościem Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, nie został na nią zaproszony i nie bierze udziału w URC26”. Dodał, że mer Lwowa zorganizował własne, całkowicie odrębne wydarzenie, które „nie ma nic wspólnego z URC26”.

„Potępiamy działania władz Lwowa wobec polskiej firmy, a ignorowanie ustaleń międzynarodowego arbitrażu uznajemy za niedopuszczalne” – napisał Wewiór.

Sadowyj odpowiedział rzecznikowi polskiego MSZ w komentarzu pod jego wpisem.

„Szanowny Panie Rzeczniku, jest w języku polskim powiedzenie, które bardzo lubię: «Co ma piernik do wiatraka?». Zanim zacznie Pan komentować sprawę polskiej firmy we Lwowie, radziłbym choć trochę zapoznać się z jej istotą. A na początek proszę uprzejmie udostępnić to «ustalenie międzynarodowego arbitrażu», o którym Pan mówi” – napisał mer Lwowa.

W środę polityk wziął udział w Lviv Resilience Day, które odbywa się na marginesie konferencji. Podczas wydarzenia podpisano sześć umów partnerami międzynarodowymi o łącznej wartości ponad 2,5 mln euro. Wymienione strony to: rząd Litwy, Szwecja, czeska firma AS&HC, Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa, Czesko-Ukraińska Izba Handlowa oraz francuska firma TAP Holding.

Nie poinformowano o żadnej umowie zawartej z polskim przedstawicielstwem.

Mimo zapowiedzi o udziale polskiego biznesu w obudowę Ukrainy, przedsiębiorstwa napotykają trudności w prowadzeniu inwestycji. Najgłośniejszym przykładem jest spór wokół budowy zakładu przetwarzania odpadów, której wykonawcą była polska spółka Control Process SA. Miasto zerwało kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłaciło wszystkich należności. Firma informowała o pracach zaawansowanych na poziomie 95 proc.

Sprawa jest ignorowana przez stronę ukraińską mimo wygrania procesów arbitrażowych. W maju w sprawie inwestycji próbował interweniować konsul RP, który nie został jednak wpuszczony na teren budowy.

Kresy.pl/X

Tagi: , , , ,
forma płatności