Mer Lwowa odpowiedzialny za odcięcie polskiego przedsiębiorstwa Control Process od budowy zakładu przetwarzania odpadów we Lwowie, przyjechał na gdańską Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy. Na marginesie konferencji Ukraina podpisała umowy o łącznej wartości ponad 2,5 mln euro, lecz bez udziału polskich firm.
Andrij Sadowy poinformował w mediach społecznościowych o przyjeździe do Gdańska, w przeddzień rozpoczęcia Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy. Swoją wizytę rozpoczął od odwiedzenia grobu Pawła Adamowicza, zamordowanego prezydenta miasta.
Напередодні великої конференції з відбудови маємо насичений день у Гданську.
Свій візит до Гданська розпочав із вшанування пам’яті Павла Адамовича — мера, який був справжнім другом України та Львова.
Саме завдяки йому дружба, співпраця та солідарність між Львовом і Гданськом… pic.twitter.com/MRLvBIG6sJ
— Андрій Садовий (@AndriySadovyi) June 24, 2026
„Rozpocząłem wizytę w Gdańsku od oddania hołdu pamięci Pawła Adamowicza — prezydenta miasta, który był prawdziwym przyjacielem Ukrainy i Lwowa. To dzięki niemu przyjaźń, współpraca i solidarność między Lwowem a Gdańskiem osiągnęły nowy poziom. Jego zabójstwo w 2019 roku było wielką stratą dla Gdańska, Polski i wszystkich, którzy go znali. Niech pamięć o nim będzie jasna. Lwów pamięta” – czytamy we wpisie.
W środę polityk wziął udział w Lviv Resilience Day, które odbywa się na marginesie konferencji. Podczas wydarzenia podpisano sześć umów partnerami międzynarodowymi o łącznej wartości ponad 2,5 mln euro. Wymienione strony to: rząd Litwy, Szwecja, czeska firma AS&HC, Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa, Czesko-Ukraińska Izba Handlowa oraz francuska firma TAP Holding.
Nie poinformowano o żadnej umowie zawartej z polskim przedstawicielstwem.
Mimo zapowiedzi o udziale polskiego biznesu w obudowę Ukrainy, przedsiębiorstwa napotykają trudności w prowadzeniu inwestycji. Najgłośniejszym przykładem jest spór wokół budowy zakładu przetwarzania odpadów, której wykonawcą była polska spółka Control Process SA. Miasto zerwało kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłaciło wszystkich należności. Firma informowała o pracach zaawansowanych na poziomie 95 proc.
Sprawa jest ignorowana przez stronę ukraińską mimo wygrania procesów arbitrażowych. W maju w sprawie inwestycji próbował interweniować konsul RP, który nie został jednak wpuszczony na teren budowy.
Kresy.pl/X/Interfax































