28 lipca katolickie kalendaria hagiograficzne przypominają bł. Marię Teresę Kowalską, klaryskę kapucynkę, która poniosła śmierć w niemieckim obozie koncentracyjnym KL Soldau w Działdowie.
Ciężko chora zakonnica świadomie ofiarowała swoje życie w intencji uwolnienia współsióstr.
Przyszła błogosławiona urodziła się 1 stycznia 1902 roku w Warszawie jako Mieczysława Kowalska. Dorastała w rodzinie, w której nie wszyscy podzielali jej przywiązanie do wiary. Jej ojciec i brat byli związani z ruchem socjalistycznym, a na początku lat 20. ojciec wraz z częścią rodziny wyjechał do ZSRR.
Mieczysława od młodości prowadziła jednak głębokie życie religijne. Należała między innymi do Żywego Różańca, Apostolstwa Chorych, Arcybractwa Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz bractwa Szkaplerza Niepokalanego Poczęcia. Gdy odkryła powołanie zakonne, postanowiła wynagradzać Bogu za niewiarę swoich bliskich.
W 1923 roku wstąpiła do klasztoru klarysek kapucynek w Przasnyszu, będącego wówczas jedynym domem tego zgromadzenia w Polsce. Przyjęła imię Maria Teresa od Dzieciątka Jezus. Pierwsze śluby zakonne złożyła w 1924 roku, a profesję wieczystą cztery lata później.
Siostry zapamiętały ją jako osobę cichą, delikatną, pogodną i wrażliwą na potrzeby innych. Jej duchowość była silnie związana z rozważaniem męki Chrystusa. Na krzyżu znajdującym się w swojej celi miała zapisać słowa: „Cicho, cichusieńko, bo mój Jezus kona”.
Pomimo słabego zdrowia sumiennie wykonywała powierzane jej zadania. Była między innymi furtianką, zakrystianką i bibliotekarką. Z czasem została mistrzynią nowicjatu oraz dyskretką, czyli członkinią rady wspierającej przełożoną klasztoru. Jedna z zakonnic określiła jej życie jako „nadzwyczajne w swej zwyczajności”.
Po rozpoczęciu niemieckiej okupacji klasztor był wielokrotnie przeszukiwany. Siostrom brakowało żywności, opału i podstawowych środków potrzebnych do życia. Na początku 1941 roku do wspólnoty docierały coraz liczniejsze wiadomości o aresztowaniach duchownych i zakonników.
2 kwietnia 1941 roku Niemcy wtargnęli do klasztoru i aresztowali całą, liczącą 36 sióstr wspólnotę. Zakonnice zostały przewiezione do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Soldau w Działdowie.
Warunki panujące w obozie były skrajnie ciężkie. Więźniowie cierpieli z powodu głodu, brudu, chorób oraz ciągłego terroru. Siostry spały na barłogach z zarobaczonej słomy. Brakowało opieki lekarskiej, środków higienicznych, a nawet wody. Zakonnice były również świadkami znęcania się nad innymi więźniami, wśród których znajdowali się liczni księża i biskupi.
U Marii Teresy szybko nasiliła się gruźlica, na którą chorowała już przed aresztowaniem. W maju doznała ciężkiego krwotoku. Z czasem nie mogła się poruszać, cierpiała z powodu duszności i odleżyn. Pomimo bólu nie skarżyła się i w miarę sił uczestniczyła we wspólnych modlitwach.
Zdając sobie sprawę ze zbliżającej się śmierci, odnowiła profesję zakonną. Oddając przełożonej obrączkę, krzyżyk i brewiarz, powiedziała: „Ja stąd nie wyjdę, swoje życie poświęcam, żeby siostry mogły wrócić”.
Agonia rozpoczęła się nocą z 24 na 25 lipca 1941 roku. Wokół umierającej zgromadziły się współsiostry, które odmawiały różaniec. Maria Teresa trzymała na piersi obrazek Matki Bożej Fatimskiej. Jej ostatnimi słowami miało być wezwanie: „Przyjdź, Panie Jezu!”.
Zmarła około godziny 3:30 nad ranem 25 lipca. Jej ciało wyniesiono z celi dopiero po wielu godzinach i pochowano najprawdopodobniej w jednej z masowych mogił w pobliżu Działdowa. Szczątki zakonnicy nigdy nie zostały odnalezione.
Niespełna dwa tygodnie później pozostałe klaryski kapucynki zostały zwolnione z obozu i wywiezione w okolice Suwałk. Wszystkie przeżyły wojnę, a następnie mogły powrócić do Przasnysza. Siostry były przekonane, że ich ocalenie zostało wyproszone przez ofiarę Marii Teresy.
13 czerwca 1999 roku w Warszawie papież Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną w gronie 108 polskich męczenników II wojny światowej. Kościół uznał, że jej śmierć, spowodowana chorobą i wyniszczeniem w niemieckim obozie, była konsekwencją prześladowania wymierzonego w wiarę i życie zakonne.
Czytaj też:
Ks. Stefan Wincenty Frelichowski. Patron harcerzy, więzień Dachau
Kościół wspomina bł. Fidelisa Chojnackiego. Kapucyn zginął w Dachau
Kresy.pl / Kapucynki





























