Naczelny dowódca armii Islamskiej Republiki Iranu, generał dywizji Amir Hatami, oświadczył, że Iran przygotowuje się do kolejnej zbrojnej konfrontacji z Izraelem.
Podczas inspekcji jednostek armii irańskiej w Isfahanie, Tebrizie i Hamadanie, Hatami uznał, że poprzednia, czerwcowa wojna skończyła się dla Izraela “poważną porażką” mimo, że Tel Awiw “korzystał ze wsparcia zachodniego wojska i technologii, w tym pomocy NATO, a mimo to zakończyła się poważną porażką” – zacytował w poniedziałek portal Middle East Monitor. Podkreślił, że Izraelczycy nie zastopowali irańskiego programu atomowego.
„Program nuklearny opiera się na rodzimych możliwościach, których nie da się wyeliminować siłą” – potwierdził Hatami. Irański dowódca zauważył również, że Izrael i jego sojusznicy próbowali sparaliżować irańskie systemy obrony powietrznej w ramach zintegrowanego planu, ale systemy obronne wytrzymały i udowodniły swoją skuteczność w przeciwdziałaniu zagrożeniom.
Kontrastuje to z opiniami wielu zewnętrznych komentatorów twierdzących, że Izraelczycy z dużym powodzeniem stłumili działanie irańskiego systemu obrony przeciwpowietrznej, nie byli natomiast skutecznie wyliminować wszystkich irańskich pocisków nadlatujacych nad Izrael.
Hatami pochwalił również to, co nazwał „bezprecedensową spójnością” narodu irańskiego podczas konfrontacji, opisując ją jako decydujący czynnik wzmacniający jedność narodową w obliczu prób destabilizacji kraju.
Izrael atakując w czerwcu Iran wyraźnie liczył na bunt społeczny przeciwko obecnemu systemowi Republiki Islamskiej. Zamiast tego na ulicach irańskich miast jeszcze w czasie nalotów odbywały się manifestacje przeciwko napastnikowi, wzywające do obrony suwerenności państwa.
Generał zasugerował, że mogą nastąpić kolejne zbrojne konfrontacje z Tel Awiwem i zadeklarował, że Iran będzie się do nich przygotowywał.
13 czerwca w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Deklarowanym początkowo celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. Oprócz tego biorą oni na cel najwyższych irańskich wojskowych, naukowców, polityków, bazy wojskowe i składy uzbrojenia, instalacje naftowe. Izraelski premier nie wykluczył wzięcia na cel samego najwyższego przywódcy Iranu, Sajjida Alego Chamenejego i zbombardował irańskiego prezydenta.
Minister obrony Israel Kac przyznał jednak potem, że celem Tel Awiwu jest to, aby “podważyć reżim” Republiki Islamskiej Iranu. Sama nazwa operacji izraelskiej “Powstający lew”, była nawiązaniem do przedrewolucyjnej symboliki na fladze Iranu z czasów szachów, co również uznano za mobilizowanie irańskich przeciwników systemu politycznego i elity Republiki Islamskiej. Jednak w środę Netanjahu stwierdził, że cel ten nie mógł by osiągnięty. Na ulicach irańskich miast, szczególnie Teheranu odbywały się jeszcze w czasie wojny duże manifestacje antyizraelskie.
Jednocześnie izraelska obrona przeciwpowietrzna nie była w stanie likwidować irańskich rakiet, które spadały na cele w centralnym Izraelu. Porażone zostały izraelskie cele wojskowe.
21 czerwca wieczorem siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordo, Natanz i Isfahanie, przyłączając się do wojny Izraela. Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.
Jednak bombardowania Fordo dwa dni później, tym razem w wykonaniu Izraela, nasuwają pytania o skuteczność amerykańskiego ataku.
24 czerwca Trump ogłosił zawieszenie broni miedzy Izraelem i Iranem, choć przed południem dochodziło do jego naruszeń.
Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi stwierdził już po zakończeniu walk, że jej eksperci nie widzieli oznak, że Iran pracuje nad bronią jądrową. Zarazem ocenił, że Iran będzie mógł przywrócić wzbogacanie uranu w ciągu kilku miesięcy.
Ustami swojego ambasadora przy Organizacji Narodów Zjednoczonych władze Iranu zadeklarowały, że nie mają zamiaru zaprzestać samodzielnego wzbogacania uranu, traktując to jakie swoje “niezbywalne prawo”. Odmówił również dalszj współpracy z MAEA.
middleeastmonitor.com/kresy.pl
































