W budżecie państwa na 2025 rok brakuje zapowiadanych 5 mld zł na budownictwo społeczne, które miały być rozdysponowane przez Fundusz Dopłat. Samorządy, zachęcone wcześniejszymi deklaracjami rządu, złożyły już wnioski na 4 mld zł, ale do tej pory nie otrzymały środków. Warszawa stara się o 200 mln zł dopłat i przygotowuje kolejne wnioski na 150 mln zł.

„Złożyliśmy wnioski o dofinansowanie bądź dopłaty na inwestycje budownictwa społecznego na 210 mln zł, przygotowujemy kolejne na 150 mln zł. Z tego, co wiem, samorządy w Polsce złożyły wnioski na łączną kwotę 4 mld zł. Tych pieniędzy w budżecie państwa na razie nie ma, ale liczę, że będą” – mówi Aldona Machnowska-Góra, wiceprezydent Warszawy.

W 2024 roku w Warszawie oddano 282 miejskie mieszkania, z czego 96 komunalnych oraz 186 w ramach Towarzystw Budownictwa Społecznego. Łączny koszt inwestycji wyniósł 107 mln zł. Władze stolicy podkreślają, że skala budownictwa społecznego może się znacząco zwiększyć, jeśli pojawią się rządowe środki.

Samorządy oczekują 3,6 mld zł wsparcia tylko w ramach jednego programu Funduszu Dopłat. Tymczasem w budżecie na 2025 rok przewidziano jedynie 1,15 mld zł, a poprawka zwiększająca tę kwotę o 1 mld zł nadal jest procedowana. To wciąż znacznie mniej, niż wcześniej zapowiadano.

„Budownictwo społeczne jest jak koło zamachowe. Potrzeba czasu na przygotowanie inwestycji, ale jeśli już zaskoczy, to się kręci. I po wnioskach z samorządów widać, że zaskoczyło” – podkreśla Machnowska-Góra.

Zapowiadany przez rząd program budowy mieszkań na tani wynajem miał ruszyć we wrześniu 2024 r. Jednak obecnie trwają negocjacje w ramach koalicji rządzącej dotyczące jego finansowania. Przedstawiciele Nowej Lewicy wskazują, że pieniądze są, ale decyzja leży po stronie Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL).

„Przedstawiliśmy spójny program jako Lewica. Teraz robimy wszystko, żeby rząd zaczął go aplikować. Jest to pewna oś sporu z PSL” – mówi Łukasz Michnik, rzecznik Nowej Lewicy.

Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk (PSL) oraz jego poprzednik Krzysztof Hetman (PSL) koncentrowali się dotychczas na dopłatach do kredytów mieszkaniowych, tzw. „Kredycie 0 proc.”. Rząd zrezygnował jednak z realizacji tego programu i pracuje nad nowym systemem wsparcia zakupu mieszkań.

Eksperci wskazują, że stabilny najem społeczny mógłby stać się realną alternatywą dla kredytów hipotecznych, co mogłoby wpłynąć na obniżenie kosztów zakupu mieszkań.

„Jeżeli znajdą się obiecywane pieniądze, samorządy budowałyby chętniej, nie tylko dla najuboższych, ale też dla nauczycieli, pielęgniarek i innych zawodów kluczowych dla społeczeństwa. W dłuższej perspektywie czasowej może to wpłynąć na ceny nieruchomości. Ludzie nie byliby skazani wyłącznie na kredyt, co mogłoby wymusić większą konkurencję wśród banków” – ocenia Hanna Milewska-Wilk z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów.

CZYTAJ TAKŻE: Wiceszef MRiT: 4,7 mld zł na budownictwo społeczne i komunalne oraz finansowanie budowy mieszkań przez 100 lat

Minister Rozwoju i Technologii zapowiada nowy program mieszkaniowy. “Nie można przywiązywać się do nazw”

Kresy.pl / wyborcza.pl

Tagi: ,
forma płatności