Nieznany sprawca zdewastował zabytkowe drzwi katedry św. Stanisława Kostki w Łodzi. Wcześniej pod świątynią zorganizowano demonstrację nawiązującą do antykościelnych wystąpień w Kanadzie, po której na dziedzińcu zostały ślady dłoni odciśnięte w farbie.

Według ks. Pawła Kłysa, rzecznika archidiecezji łódzkiej, do zdarzenia doszło w poniedziałek nad ranem. Nieznany sprawca pomazał białym sprayem zabytkowe drzwi bazyliki archikatedralnej pw. św. Stanisława Kostki w Łodzi, a następnie odjechał. Proboszcz, ks. Ireneusz Kulesza, rano zgłosił sprawę na policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring katedralny i miejski, trwają poszukiwania sprawcy.

Choć sprawa miała miejsce parę dni temu, co informacje w mediach pojawiły się dopiero w środę, podobnie jak zdjęcia w serwisach społecznościowych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Na zamieszczonych w sieci zdjęciach widać też ślady innej dewastacji na dziedzińcu przed łódzką katedrą. To liczne odciski dłoni, zrobione czerwoną lub różową farbę, przypominające te, które w ostatnim czasie są „znakiem” antykościelnych akcji w Kanadzie, wymierzonych przede wszystkim w Kościół Katolicki w związku z doniesieniami o odnalezieniu licznych grobów dzieci przy dawnych szkołach, w których w ramach rządowego programu prowadzono przymusową edukację indiańskich dzieci.

Sprawa jest od niedawna nagłaśniania przez media również w Polsce. W tym kontekście, w minioną niedzielę przed katedrą w Łodzi miał miejsce protest, w którym wzięło udział kilkanaście osób. Podobnie jak w Kanadzie, demonstranci pozostawili po sobie odciski dłoni. Mieli też ze sobą transparent z napisem „To były dzieci”. Z kolei na stojącym przy placu pomniku św. Jana Pawła II umieścili kartę o treści „papież wiedział”. Domagano się m.in. oficjalnych przeprosin ze strony Kościoła.

W tym czasie w świątyni odprawiana była Msza św. Gdy wierni zaczęli wychodzić z katedry, doszło do utarczek słownych, a potem przepychanej między częścią z nich, a grupą demonstrantów. Na miejsce przybyła policja, która spisała uczestników pikiety.

Jak pisaliśmy, w Kanadzie dochodzi do dewastacji i ataków na kolejne kościoły. W Calgary w minionym tygodniu spłonęło sześć kościołów, a 10 innych pomazano farbą. Media uważają, że to reakcje na informacje o odnalezieniu ponad tysiąca grobów przy dawnych tzw. szkołach rezydenckich – placówkach z internatami, w których od XIX wieku przymusowo kształcono indiańskie dzieci i młodzież w ramach rządowego programu. Sprawa tych szkół stała się głośna w ostatnim czasie, choć w samej Kanadzie jest znana od lat. Duża część kanadyjskich mediów rysuje obraz skandalu, za który miałby odpowiadać Kościół katolicki i taka narracja rozpowszechniana jest przez główne media na świecie. Komentatorzy, m.in. polonijny dziennikarz Andrzej Kumor zaznaczają jednak, że nie można mówić o „odkrywaniu” grobów ani o tym, że są rzekomo „masowe”. Ich zdaniem, sprawa jest nagłaśniania celowo, jako kanadyjska wersja rewolucji społeczno-kulturowej (tzw. kultura woke, rewolucja wokizmu), którą w USA rozpropagował m.in. szowinistyczny ruch Black Lives Matter.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Dodajmy, że na początku lipca br., w święto narodowe Kanady, zdewastowano i obalono posągi królowej Elżbiety II, królowej Wiktorii i kapitana Jamesa Cooka.

Wcześniej w Edmonton w Kanadzie zdewastowano pomnik św. Jana Pawła II stojący przed tamtejszym polskim kościołem katolickim Różańca Świętego. Cokół posągu i dolną część figury pomazano czerwoną farbą. Próbowano zamazać imię papieża, a na cokole odciśnięto kilkadziesiąt odcisków dłoni. Przed tym, front katedry w Saskatoon został zabrudzony czerwonymi odciskami dłoni, a na drzwiach znalazł się napis „byliśmy dziećmi”.

Kościołowi w Kanadzie zarzuca się opór i niechęć do upublicznienia danych dotyczących szkoły w Kamloops oraz blokowanie starań na rzecz identyfikacji szczątków dzieci. „Goniec” zwraca jednak uwagę, że rząd federalny też był jednak oskarżany o niechęć do publikacji swoich danych archiwalnych dotyczących systemu szkół rezydenckich. Przywołuje też stanowisko ks. Raymonda J. de Souzy, który zauważył, że sugerowanie, jakoby Kościół Katolicki nie przeprosił za szkoły rezydenckie, jest historycznie niepoprawne. De Souza przypomniał, że wszystkie diecezje i zgromadzenia zakonne, które były zaangażowane w prowadzenie szkół rezydenckich, przeprosiły kilka dekad temu i ponowiły te przeprosiny w ostatnim czasie. Redaktor naczelny „Gońca”, Andrzej Kumor, zwrócił uwagę, że należałoby mówić raczej o tzw. odkryciach grobów, ponieważ „bardzo dużo ludzi wiedziało i wie, gdzie są groby pochowanych dzieci ze szkół rezydenckich”.

Kanadyjski premier Justin Trudeau twierdzi, że Kościół Katolicki powinien opublikować dane dotyczące szkół rezydenckich i nawołuje katolików, by wywierali presję w tej sprawie na hierarchów kościelnych. Chce też wymusić na Kościele, by oficjalnie wziął na siebie odpowiedzialność za wszelkie nieprawidłowości w systemie szkół rezydenckich. Władze Kanady oczekują formalnych przeprosin od papieża Franciszka.

radioem.pl / expressilustrowany.pl / wprost.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz