Warszawa: protest hodowców i rolników przeciwko „Piątce dla zwierząt” PiS-u [+VIDEO/+FOTO]

Przedstawiciele polskich rolników i hodowców zebrali się pod siedzibą PiS w Warszawie, protestując przeciwko promowanemu przez Jarosława Kaczyńskiego projektowi ustawy zakazującej m.in. hodowli zwierząt na futra.

W środę rano przed siedzibą PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie rozpoczął się protest rolników przeciwko „Piątce dla zwierząt”, nowemu projektowi tej partii, zakładającemu m.in. wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futra i ograniczenie uboju rytualnego. Dziś po południu projektem ma zająć się Sejm.

Według relacji reportera RMF FM, pod siedzibą PiS zebrało się kilka tysięcy przedstawicieli branży futrzarskiej oraz hodowców i rolników. Na miejsce przybyli też politycy Konfederacji, m.in. posłowie Krzysztof Bosak, Michał Urbaniak, Robert Winnicki i Artur Dziambor, aby wesprzeć protestujących, którzy głośno okazywali swoje oburzenie. W rozmowach z RMF FM demonstranci mówili m.in., że czują się zdradzeni i oszukani przez PiS i po raz ostatni głosowali na tę partię, która „dzisiaj niszczy polską wieś”. – To jest bolszewicka ustawa – powiedział jeden z uczestników protestu. Słychać było też takie okrzyki jak „Kaczyński – zdrajca wsi”. Na proteście jest też poseł Jarosław Sachajko (Kukiz’15, Koalicja Polska).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Kaczyński rozpoczął akcję #stopfurchallenge. Zachęca do poparcia zakazu hodowli zwierząt na futra

Protestujący domagali się wpuszczenia ich do środka. Doszło przy tym do przepychanek z policją. Liderzy protestu apelowali o spokój, po pewnym czasie sytuacja faktycznie się uspokoiła.

– Przyszliśmy tutaj manifestować ostro, ale pokojowo – mówił do zgromadzonych Marek Miśko, redaktor wsensie.pl i dyrektor generalny Związku Polski Przemysł Futrzarski, jeden z organizatorów protestu. Zaznaczał, że „to jest zgromadzenie spontaniczne do czego nam daje prawo konstytucja”, wzywając przy tym uczestników do tego, by zgodnie z wymogami przepisów mieli na twarzach maseczki.

Na miejscy obecni byli także przedstawiciele ruchu społeczno-politycznego rolników „AgroUnia”.

Po negocjacjach z policją, funkcjonariusze pozwolili czteroosobowej delegacji wejść do siedziby PiS. Poinformował o tym także poseł Winnicki. W budynku delegacja złożyła petycję. Nikt z ważnych polityków partii Kaczyńskiego nie chciał się z nimi spotkać.

Następnie demonstranci wyruszyli spod siedziby PiS w stronę Sejmu. Około 11:30 organizacje rolnicze zablokowały Aleje Ujazdowskie, żądając spotkania z Prezydium Sejmu ws. porządku dzisiejszych obrad.

„Zdaniem rolników PiS zdradza wieś, przestaje być jej obrońcą, a deklaracje składane przez najważniejszych polityków przed wyborami były tylko hasłami propagandowymi i elementem walki o elektorat wiejski” – napisał w liście do polityków PiS minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski w kontekście projektu zmiany ustawy o ochronie zwierząt.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Opublikowany przez Agrounia Środa, 16 września 2020

Tydzień temu prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz szef młodzieżówki jego partii, Michał Moskal, przedstawili projekt ustawy zakładający m.in. całkowity zakaz hodowli zwierząt na futra. Kilka godzin wcześniej Onet.pl opublikował film mający przedstawiać złe warunki takiej hodowli na jednej z polskich ferm.

„W Polsce trzeba wprowadzić zupełnie nowy porządek prawny, jeśli chodzi o ochronę zwierząt. Względy, które za tym przemawiają, mają charakter humanitarny, ale jest także jeszcze jeden wzgląd – w Polsce bardzo często mówi się o europeizacji, że Polska powinna być jak Europa” – deklarował Kaczyński.

Niespełna rok temu pisaliśmy, że kierownictwo PiS nie zmieniło swojego negatywnego zdania w sprawie hodowli zwierząt na futra i w nowej kadencji Sejmu, jak pisała prorządowa „Gazeta Polska Codziennie”, ma być procedowana nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, zakładająca zakaz takiego rodzaju hodowli w Polsce. Jak widać, zapowiedzi te są obecnie realizowane. W styczniu 2019 r. PiS poprzez autopoprawkę wprowadził zmiany do projektu ustawy o ochronie zwierząt, usuwając z niej zakaz hodowli zwierząt na futra.

Przypomnijmy też, że we wrześniu 2018 roku „Rzeczpospolita”, powołując się na swoje źródła w kierownictwie PiS pisała, że partia ta nie zamierza rezygnować z wprowadzenia w Polsce zakazu hodowli zwierząt na futra. Chciała jednak odsunąć tę sprawę w czasie, m.in. z uwagi na nadchodzące wybory. Później w części mediów pojawiły się nieoficjalne informacje, według których PiS w roku wyborczym 2019 nie będzie zajmować się projektami wywołującymi głośne dyskusje. Miało to dotyczyć m.in. zakazu hodowli zwierząt futerkowych, zakazu aborcji eugenicznej i zmian umożliwiających łatwiejsze sprowadzanie do pracy imigrantów. Według tych doniesień, PiS do spraw futer oraz imigrantów zamierzał wrócić w 2019 roku, już po wyborach.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Sprawa hodowli na futra wzbudzała wiele kontrowersji i wywołała burzliwą dyskusję. Politycy PiS na początku 2019 roku złożyli autopoprawkę do projektu zgodnie z którą zakaz hodowli zwierząt na futra miał wejść w życie 1 stycznia 2022 roku. Później nieoficjalnie mówiono o przedłużeniu vacatio legis do 10 lat. Zwracano jednak uwagę, że to tylko odłożenie w czasie likwidacji branży futrzarskiej w Polsce. Kontrowersje budził również fakt, że zakaz dotyczył norek, a z ustawy miały zostać wykreślone króliki, które mogły być dalej hodowane. Ostatecznie prace nad ustawą zawieszono. Projekt po autopoprawce wprowadzającej zasadnicze zmiany został ponownie skierowany do prac w parlamencie. Jednocześnie, projekt zakładał zaostrzenie kontroli prywatnych posesji czy dowolnych gospodarstw rolnych.

Przypomnijmy, że w listopadzie 2017 roku szef Rady Mediów Narodowych i członek Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt Krzysztof Czabański złożył projekt ustawy ws. zmian dotyczących ochrony zwierząt. Wprowadzał on m.in. obowiązkowe czipowanie wszystkich psów, zakaz trzymania psów na łańcuchach czy tresowania zwierząt w cyrkach. Uwagę skupiały jednak dwie kwestie: zakaz uboju rytualnego oraz zakaz hodowli zwierząt na futra. W tej ostatniej dziedzinie Polska jest jednym ze światowych potentatów. W polskiej branży futrzarskiej pracuje ponad 50 tys. osób. Wartość jej wyrobów eksportowanych za granicę w 2016 roku wyniosła ponad 1,5 mld złotych. Polska jest trzecim na świecie producentem i sprzedawcą skór zwierząt.

Zobacz także: Winnicki: sprawa branży futrzarskiej może być największym skandalem gospodarczym rządów PiS

W Polsce rocznie zabija się ponad 8 mln zwierząt futerkowych, głównie norek. Zdaniem posłów PiS fermy norek, oprócz cierpienia zwierząt, powodują duże uciążliwości dla okolicznych mieszkańców. Sprawa wywołała ostre protesty branży futrzarskiej, budząc również emocje wśród przeciwników hodowania zwierząt na futra. Producenci z tej branży protestowali i zwracali uwagę, że hodowlą zajmują się głównie małe gospodarstwa rolne. Plany PiS popierały z kolei media sprzyjające rządowi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przeczytaj: Apel niemal 500 naukowców o utrzymanie ferm zwierząt futerkowych

W lipcu ub. roku sprawa ponownie stała się głośna po wypowiedziach ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który mówił o wycofaniu projektu ustawy z Sejmu. Minister później sprostował swoją wypowiedź. Wyjaśniał, że branża futerkowa zostanie zachowana, ale będzie rygorystycznie kontrolowana.

Czytaj także: Winnicki zawiadamia CBA ws. niemieckiej firmy. W tle sprawa likwidacji branży futrzarskiej w Polsce

dorzeczy.pl / rmf24.pl / Twitter / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz