18 kwietnia 1792 roku ostatni raz policzyliśmy polskie regalia. Potem je skradziono

18 kwietnia 1792 roku, na trzy lata przed trzecim rozbiorem Polski, przeprowadzono ostatnią lustrację Skarbca Koronnego na Wawelu.

Decyzję o jej przeprowadzeniu podjął rok wcześniej Sejm Wielki, reagując na pojawiające się pogłoski o rzekomym zaginięciu koron.

Do wykonania spisu powołano specjalną komisję. W jej skład weszli: kustosz Skarbca Koronnego ks. Sebastian Sierakowski, generał Józef Wodzicki, Jan Nepomucen Horain oraz Tadeusz Czacki, pełniący funkcję nadzwyczajnego komisarza. Lustratorzy postanowili również udostępnić regalia publiczności, wystawiając je w jednej z komnat zamku wawelskiego.

Relację z tej ekspozycji pozostawił kantor katedralny Franciszek Ksawery Kratzer, choć jego opis świadczy o ograniczonej orientacji w oglądanych przedmiotach: „W sali audiencjonalnej kazali (Sierakowski z Czackim) urządzić trzy stoły, nakryte dywanami tureckimi, wyjętymi ze Skarbca Koronnego, i na tych ustawiono korony oraz inne insygnia. W tej liczbie zauważyłem koronę królowej Jadwigi, darowaną od króla węgierskiego; koronę hiszpańską, także darowaną; cesarską, darowaną od cesarza niemieckiego Bolesławowi Krzywoustemu; szwedzką Zygmunta III; czeską, także dar – nie wiadomo od kogo – i innych jeszcze kilka; wszystkie te korony były szczerozłote i drogimi kamieniami gęsto nasadzane.”

Co w Skarbcu w 1792 roku było naprawdę

W rzeczywistości ostatnia lustracja wykazała obecność pięciu koron, czterech bereł i pięciu jabłek królewskich.

Na czele królewskich regaliów stała Korona Chrobrego – główna korona koronacyjna królów Polski, wykonana na potrzeby Władysława Łokietka. Towarzyszyła jej korona królowych – skromniejsza, siedmiosegmentowa, również szczerozłota. W Skarbcu znajdowała się także korona homagialna, służąca do odbierania hołdów lennych – również gotycka, złota, ozdobiona liliami i drogocennymi kamieniami. Wśród insygniów znajdowały się też korony prywatne: Korona Węgierska, użyta przez Stefana Batorego, oraz Korona Szwedzka – bogato zdobiona prywatna korona dynastii Wazów, przekazana do Skarbca przez Jana Kazimierza.

Lustracja wykazała ponadto obecność czterech bereł królewskich. Najcenniejsze z nich było złote, wysadzane szlachetnymi kamieniami – towarzyszyło koronacji Stanisława Augusta. Drugie należało do Stefana Batorego, a dwa pozostałe, srebrne i pozłacane, prawdopodobnie były używane przez królowe.

Jabłek królewskich było pięć – najokazalsze, szczerozłote, miało wygrawerowaną mapę świata oraz krzyżyk z pereł i rubinów. Jedno należało do królowej, a trzy były srebrne, pozłacane.

W Skarbcu przechowywano też cztery miecze ceremonialne: legendarny Szczerbiec, miecz Zygmunta I Starego do pasowania rycerzy oraz dwa Miecze Grunwaldzkie, symbolizujące jedność Korony i Litwy.

Insygnia przechowywano na Wawelu od XIV wieku

Insygnia koronacyjne królów Polski przechowywano na Wawelu od 1320 roku i regularnie je liczono. Najpierw przechowywano je w skarbcu katedralnym, a za panowania Jagiellonów przeniesiono je na zamek wawelski, gdzie utworzono specjalny Skarbiec Koronny.

Pierwszy znany inwentarz Skarbca sporządzono w 1475 roku. Odnotowano wówczas obecność m.in. trzech złotych koron, dwóch bereł i jabłek królewskich, miecza koronacyjnego, a także przedmiotów o wartości pamiątkowej – np. haftów królowej Jadwigi czy mieczy zdobytych pod Grunwaldem.

Z czasem zawartość Skarbca się zmieniała. Władcy niekiedy dodawali do niego swoje prywatne insygnia, czasami też wyjmowali lub przetapiali kosztowności w celach finansowych. Niektóre przedmioty miały oczywiście status nietykalnych – jak Korona Chrobrego czy miecz Szczerbiec.

Regalia czasem opuszczały Kraków

W czasie potopu szwedzkiego, w 1655 roku, zostały wywiezione i ukryte przez Jerzego Sebastiana Lubomirskiego w zamku Stara Lubowla na Spiszu, gdzie pozostawały do 1661 roku. Kolejne ukrycie nastąpiło w 1703 roku – najpierw na Śląsku, później na Morawach. Powróciły na Wawel dopiero w 1730 roku.

Regalia kilkakrotnie trafiały też do Warszawy. W 1733 roku, podczas podwójnej elekcji, zostały ukryte w kościele św. Krzyża. Ostatni raz opuściły Wawel w 1764 roku, kiedy za zgodą Sejmu przewieziono je do Warszawy na koronację Stanisława Augusta Poniatowskiego. Po uroczystości znów trafiły na Wawel, gdzie pozostały aż do 1795 roku.

To wtedy, z rozkazu króla Fryderyka Wilhelma II, zostały zrabowane przez wojsko pruskie i trafiły do skarbca Hohenzollernów. Po przegranej wojnie z Napoleonem zbankrutowany król pruski Fryderyk Wilhelm III zarządził w 1809 roku rozbicie i przetopienie polskich regaliów królewskich. W 1811 roku ze złota wybito monety, klejnoty sprzedano.

Do naszych czasów przetrwał tylko jeden zestaw regaliów, który został użyty podczas koronacji władców Rzeczypospolitej Obojga Narodów. To insygnia Augusta III Sasa i Marii Józefy Habsburżanki. Para monarchów musiała wykonać zestaw zastępczy na potrzeby koronacji w 1734 roku, ponieważ stronnicy Stanisława Leszczyńskiego ukryli Koronę Chrobrego.

Czytaj też:

„Korona Chrobrego” nie była koroną Chrobrego

18 kwietnia 1025 roku Bolesław Chrobry został królem

Przeczytaj artykuł: Michał Rożek, Ostatni opis polskich regaliów z roku 1792, „Rocznik Naukowo-Dydaktyczny. Prace Historyczne”, 1987, nr 12, s. 199–208.

Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności