W wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” Jarosław Hrycak, ukraiński historyk i szef katedry historii Ukrainy na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie oskarża Polskę o prowadzenie na Kresach Wschodnich polityki kolonialnej. Wspólnie z dziennikarką prowadzącą wywiad zrównał także żołnierzy AK z banderowcami UPA.

Hrycak zaczyna rozmowę od stwierdzenia, że pojęcie „Kresy Wschodnie”jest „politycznie i historycznie niepoprawne”.Wywiad zatytułowano zaś: „Kresy. Dla nas piekło, dla was raj”.

Prowadząca wywiad Katarzyna Wężyk sama proponuje „zdekonstruowanie polskiej pamięci historyczną”, której „ważną częścią jest mit Kresów”.Następnie jako „mit” tworzy wywód o tym, jak upadek Polski w końcu XVIII wieku doprowadził do jej „awansowania na Chrystusa Narodów, który co pokolenie robi bohaterskie, acz nieudane powstanie”. „Po odzyskaniu niepodległości Orlęta odbijają nam polski i tylko polski Lwów i zaczynamy 20 lat sielanki II RP. Wreszcie II wojna światowa i rzeź na Wołyniu, zupełnie niespodziewana, wszak na Kresach wszyscy żyli w zgodzie, a tu nagle sąsiedzi chwycili za siekiery”– snuje swoją wizję „mitu Kresów” dziennikarka „Gazety Wyborczej”.

Hrycak odpowiada na to, że w kwestii „mitu Kresów Wschodnich” najbliżej jest mu do podejścia francuskiego historyka Daniela Beauvois, „któremu spuścizna Rzeczypospolitej na Kresach przypomina stosunek Francji do Maghrebu”. „Czyli, nie owijając w bawełnę, kolonializm”– stwierdza prowadząca wywiad. „Otóż to. A kolonializm zawsze tak dobiera frazy, żeby pokazać, że to nie podbój, przemoc, tylko misja cywilizacyjna”– twierdzi ukraiński profesor.

„Mit Kresów jest rozpięty między dwiema równie niepoważnymi skrajnościami. Pierwsza to przekonanie, że Rzeczpospolita to był raj na ziemi, i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ci wredni Moskale, Rusini, Żydzi czy Niemcy. Drugi mit mówi, że było to chciwe imperium, które napadało na sąsiadów, zabierało im ziemie i eksploatowało mieszkańców, a jego głównym celem było zniszczenie Rosji. A cała historia wschodniej Europy to walka imperiów rosyjskiego i polskiego”– twierdzi Hrycak. Przyznaje również, że dla wielu Ukraińców Polska była i jest „oknem na Zachód”i pośrednikiem w związkach z Europą. Z kolei w folklorze ukraińskim Polska występuje „jako symbol wyzysku i bezprawia”.

Zdaniem Hrycaka, na Ukrainie nigdy nie było silnego państwa, ale za to „zawsze silne było społeczeństwo”. Uważa, że w jego kraju nie ma tradycji autokracji.

„Jak w polskiej literaturze istnieje mit Kresów Wschodnich, tak w ukraińskiej poezji narodowej mamy mit Ukrainy właśnie nie jako państwa, nawet nie jako narodu, ale jako utopii: kraju, który jest gdzieś tam daleko, daleko, za wielką rzeką, gdzie, co bardzo ważne, „nie ma pana, nie ma Żyda i nie ma jezuity”” –stwierdza naukowiec. Opisy Kresów o postaw Polaków nazywa „typowym dyskursem kolonizatorów”. „Tak samo piszą Francuzi o Algierii czy Brytyjczycy o Indiach. Piękny kraj, egzotyka, tubylcy bardzo mili…(…) Trochę głupi, ciemni i w ogóle jak dzieci. Dlatego musimy tam być, żeby ich cywilizować. Sami sobie nie dadzą rady”– mówi Hrycak.

Przywołuje również przykłady z historii swojej rodziny, która miała być dyskryminowana przez Polaków. Według opowieści jego ojca polskie dzieci grały „w piłkę” otrzymanymi w nagrodę bułkami z masłem, „żeby nie podzielić się z dziećmi ukraińskimi, które głodnymi oczami patrzyły na tę „pańską zabawę””. Twierdzi, że większość starszych Ukraińców ma podobne doświadczenia.

Przeczytaj koniecznie: Dorobek cywilizacyjny II RP na Wołyniu

„Iwan Łysiak-Rudnycki słusznie pisał, że polityka międzywojennej Polski wobec Ukraińców to nawet nie była zbrodnia – gorzej, to była głupota. Zamiast z Ukraińców, szczególnie w Galicji, spróbować zrobić sojuszników, skoro i tak wspólnym wrogiem był Związek Radziecki, zrobiono wszystko, żeby ich zdystansować. A już najgorsza była polska kolonizacja na tych ziemiach”– twierdzi ukraiński profesor. Zarazem ostatnie 25 lat stosunków polsko-ukraińskich określa mianem „geopolitycznej rewolucji”. „Pojednanie francusko-niemieckie w latach 50. było kamieniem węgielnym dla przyszłej Europy, tak samo pojednanie polsko-ukraińskie daje szanse na rozszerzenie Unii na wschód”– powiedział.

Profesor stwierdza, że ważny dla relacji polsko-ukraińskich jest czynnik rosyjski, strachu przed Rosją. Jego zdaniem dużą rolę odegrał tu Józef Stalin, ponieważ doprowadził do utworzenia dwóch państw etnicznych: „Niech pani sobie wyobrazi, czy możliwe byłyby dzisiejsze pojednanie, jeśli Polacy ciągle stanowiliby większość we Lwowie? Może to jest cyniczne, ale Giedroycia nie byłoby bez Stalina. Inaczej nie mógłby zaproponować formuły: dla przyszłości Polski ważne jest przyznanie, że Wilno jest litewskie, a Lwów – ukraiński”.

Hrycak uważa, że w najbliższej przyszłości pojednanie „w sprawie Wołynia”, jak określa ukraińskie ludobójstwo na Polakach, jest niemożliwe. Przyznaje, że elity ukraińskie i większość społeczeństwa nie chce przyznać się do „winy historycznej”, traktując to jako upokorzenie. Określa się jako zwolennik przyznania do winy, ale uważa, że będzie to wymagało czasu.

Prowadząca wywiad dziennikarka porównuję tę kwestię wprost do zagłady Żydów i tego, że Polacy nie chcą przyznać się do udziału w Holokauście. „W Polsce mamy podobnie. Dlatego Jedwabne było ogromną narodową traumą. W większości jednak przyjęliśmy, że jest to mocno niechlubna, ale część naszej historii”– stwierdza. W nawiązaniu do tego Hrycak sugeruje, że temat ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego nie może być obecnie poruszany ze względu na zagrożenie ze strony Rosji. Jego zdaniem, „żeby doszło do pojednania, trzeba integrować Ukrainę z UE. (…) Wejście do Unii da nam szansę, że Ukraina przestanie być Palestyną Europy Wschodniej”.

Profesor Hrycak twierdzi, że mit Bandery funkcjonuje na Ukrainie jako mit sprzeciwu wobec agresji ZSRR i Rosji. „UPA to takie ukraińskie AK?”– pyta wprost dziennikarka. „Właśnie”– odpowiada Hrycak.

Wyborcza.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

27 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      kmicic :

      ŻYDOWSKI ZBRODNIARZ – STEFAN MICHNIK BRAT ADAMA MICHNIKA
      https://www.youtube.com/watch?v=0I7BdtntbNI
      Błyskawiczną karierę Stefan Michnik zawdzięczał Informacji Wojskowej. Był jej rezydentem

      Z dr. hab. Krzysztofem Szwagrzykiem, naczelnikiem pionu edukacyjnego wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, rozmawia Zenon Baranowski

      Jaką rolę odegrał Stefan Michnik jako sędzia wojskowy w stalinowskim aparacie represji?

      ? Stefan Michnik na pewno nie był człowiekiem, który ponosi jakąś wielką odpowiedzialność za skalę represji w latach 40. i 50. Na pewno nie był to człowiek pokroju Heleny Wolińskiej, której zakres kompetencji był znacznie większy. Ale nie oznacza to, że Stefan Michnik był nic nieznaczącym prawnikiem, który niczego złego w tym okresie nie zrobił. Musimy pamiętać, że w latach 50. uczestniczył w procesach politycznych i orzekał wyroki śmierci. W tej chwili wiemy o kilkunastu wyrokach śmierci, które były jego udziałem.

      Wcześniej mówiło się co najmniej o dziewięciu, teraz padają liczby rzędu dziewiętnastu.

      ? Dotąd nikt nie prowadził specjalnych badań nad orzecznictwem Stefana Michnika. Jeżeli osoby, które analizują represje z lat 50., stwierdzają, że tych wyroków śmierci jest już kilkanaście, to pokazuje to skalę problemu. Pamiętajmy jeszcze o nieznanej wciąż liczbie (idącej zapewne w setki) wyroków, w których zapadały kary wieloletniego więzienia. Udział Stefana Michnika w procesach politycznych jest faktem bezsprzecznym i co do tego nikt z historyków badających ten okres nie ma najmniejszych wątpliwości. Kiedy oceniamy tę postać, musimy pamiętać jeszcze o innej sferze jego aktywności w tamtym okresie. W latach 50. niezależnie od tego, że uczestniczył w procesach politycznych, był jeszcze agentem, a później rezydentem Informacji Wojskowej.

      Fakt do niedawna zupełnie nieznany?

      ? Tak. Była to całkiem nieznana sprawa. Dopiero połączenie tych dwu informacji: o roli Stefana Michnika jako sędziego uwikłanego w procesy polityczne i jego roli jako agenta i rezydenta Informacji Wojskowej, pozwoli nam określić jego właściwą funkcję w systemie stalinowskim. W mojej ocenie, decyzja sądu jest krokiem w dobrą stronę. Chodzi tutaj o pociągnięcie do odpowiedzialności osób, które kształtowały skalę terroru w Polsce w okresie stalinowskim. Chciałbym, żeby w tym przypadku starania podjęte przez wymiar sprawiedliwości wreszcie okazały się skuteczne. Dotychczas, jak wiemy, wszystkie działania skierowane przeciwko sędziom i prokuratorom wojskowym były, niestety, bezskuteczne. Helena Wolińska nie jest tutaj wcale jedynym przykładem.

      Stefan Michnik w wywiadach próbuje się częściowo tłumaczyć, że był wówczas ?młody i głupi??

      ? Swego czasu zajmowałem się analizą orzecznictwa wymiaru sprawiedliwości z lat 40. i 50. Przebadałem biografie kilkuset osób, które wydawały wyroki śmierci, i mogę wskazać takie nazwiska ludzi, o których można jednoznacznie stwierdzić, że się zagubili w tamtym systemie. Trafili do tego sądownictwa i widać było, że to, co tam robili, było działaniem pod przymusem. Unikali uczestniczenia w procesach politycznych, starali się właściwie wykonywać swoje obowiązki, za co byli karani np. poprzez opinie służbowe. Na pewno do takich osób nie zaliczyłbym Stefana Michnika. Od początku był to człowiek silnie zindoktrynowany politycznie. Z głębokim przekonaniem ideologicznym wykonywał swoje obowiązki. Nie traktował ich jako konieczności wywiązywania się z nałożonych na niego zadań. Robił to z pełnym, wewnętrznym przekonaniem, co widać z treści tzw. wstępniaków umieszczanych w wyrokach. To były ideologiczne uzasadnienia wyroków, które zapadały w tamtym okresie. Jestem absolutnie przekonany, że Stefan Michnik nie może być uznany za niczego nieświadomą, młodą ofiarę systemu komunistycznego, która nie bardzo wiedziała, co czyni.

      Dziękuję za rozmowę.

      Wydajcie nakaz za Michnikiem Decyzja Sądu Garnizonowego w Warszawie w sprawie aresztowania byłego stalinowskiego sędziego Stefana Michnika stanowi podstawę do wydania europejskiego nakazu aresztowania ? wskazują prawnicy. Michnik przebywający od 1969 r. w Szwecji ma podwójne obywatelstwo, a to państwo z zasady nie wydaje swoich obywateli, więc zastosowanie ENA jest jedyną możliwą drogą, aby Szwecja przekazała go Polsce.

      Warszawski pion śledczy IPN, który prowadzi postępowanie przeciwko Stefanowi Michnikowi podejrzanemu o popełnienie zbrodni komunistycznych, na razie nie udziela informacji o dalszych czynnościach, w tym terminie wystąpienia do sądu z wnioskiem o ENA. Naczelnik Piotr Dąbrowski podkreśla, że Instytut podejmie wszystkie czynności, żeby Michnik odpowiadał przed polskimi sądami.
      Co do zastosowania ENA nie mają wątpliwości prawnicy. Wynika to bowiem z faktu, że Szwecja nie wydaje swoich obywateli. Drogę zastosowania zwykłej ekstradycji badał już swego czasu były szef pionu śledczego IPN prof. Witold Kulesza. Wówczas się okazało, iż poza ochroną obywateli w szwedzkim prawodawstwie nie ma przepisów, pod które można byłoby podciągnąć kwestię odpowiedzialności za zbrodnie systemu totalitarnego. ? Szwecja nie ma analogicznych przepisów związanych z rozliczeniem komunizmu i zapewne zakres pojęcia zbrodni przeciwko ludzkości w prawie szwedzkim jest trochę inny niż w naszym ? mówił wcześniej prowadzący sprawę prokurator Marek Klimczak.
      Natomiast umowa o ENA zobowiązuje kraje, które ją podpisały, do wydawania swoich obywateli, aby mogli odpowiedzieć karnie w innych państwach. Wydanie przez sąd nakazu aresztowania otwiera drogę do przygotowania przez IPN wniosku o ENA, który musi także zatwierdzić sąd. Taki wniosek został już swego czasu wystosowany wobec Heleny Wolińskiej.
      Gdy ENA trafi do władz danego kraju, te mają 90-dniowy termin na jego rozpatrzenie. Prokurator Tomasz Kamiński z centrali pionu śledczego IPN zaznacza jednak, że taki wniosek będzie musiał być rozpatrzony przez szwedzkie sądy, które dokonają jego oceny.
      Na Stefanie Michniku od 2007 r. ciążą zarzuty udziału w bezprawnym pozbawieniu wolności Józefa Stemlera. Był on jednym z członków składów orzekających o przedłużaniu aresztu członka Delegatury Rządu na Kraj. IPN stwierdza, że ?podejrzany świadomie brał udział w prześladowaniu pokrzywdzonych ze względów politycznych i działał w strukturach systemu państwa totalitarnego, posługującego się na wielką skalę terrorem dla realizacji celów politycznych i społecznych. (?) Jego zachowania wyczerpują znamiona nie tylko zbrodni komunistycznej, ale także znamiona zbrodni przeciwko ludzkości?.
      Z dotychczasowego postępowania wynika, że ?podejrzany dopuścił się tego typu czynów także w odniesieniu do co najmniej 19 innych osób, żołnierzy podziemia niepodległościowego i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, obywateli podejrzewanych o szpiegostwo na rzecz Rządu RP na Uchodźstwie w Londynie czy nawet funkcjonariuszy MBP podejrzewanych o nielojalność w stosunku do władzy ludowej?.
      Historycy przytaczają ówczesne wypowiedzi Michnika, który na naradzie partyjnej w 1956 r. mówił: ?Nam wtedy imponowało powiedzenie o zaostrzającej się walce klasowej i nieprawdę powie ten, kto by twierdził, że wtedy z niechęcią rozpatrywał te sprawy. Ja wiem, że raczej ludzie garnęli się do tych spraw, sam muszę przyznać, że kiedy dostałem pierwszy raz poważną sprawę, to nosiłem ją przy sobie i starałem się, żeby mi tej sprawy nie odebrano?.

      Zenon Baranowski
      http://szechteriada.org/?p=26

    • kojoto
      kojoto :

      Wyborcza jak zawsze na poziomie. I rozmówca jak zawsze uczciwy i obiektywny. Wszystko jasne. Dlatego czytam Kresy.pl i Bibula.com, bo mam przeglad prasy podany na tacy, do tego nie musze przekopywac sie przez szambo w GóWnianych gazetach itp. Za co jestem redakcji Kresów bardzo wdzieczny.

    • tagore
      tagore :

      Właściwie najzabawniejszy jest ten wątek kolonialny , wynikało by z tej analogii do Afryki Północnej
      i Francji ,że co najmniej połowa polityków Francuskich w stosownym okresie to Berberowie ,Kabyle i
      i Arabowie z tego obszaru .Jak na historyków Panowie Hrycak i Beauvois wykazują się dość beztroskim podejściem do faktów.

      tagore

    • Avatar
      mazowszanin :

      Postawa godna rodziców z Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Tych osób, co od rewolucji bolszewickiej robili wszystko aby Polska nie odrodziła się jako samodzielny kraj a była, co najwyżej, jedną z republik sowieckich. Tych, co pracowali dla sowietów jako dywersanci i szpiedzy. Tych, co witali Czerwoną Armię jako swoich żołnierzy. Tych, co sami proponowali wcielenie terenów zajętych po 17 IX 1939 roku i robili szopkę mającą to legalizować (te wybory do Zgromadzeń Ludowych Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi 22 października 1939 i dalsze pseudo legalne działania – tak panie Hrycak, identycznie jak Putin na Krymie w zeszłym roku). Tych, co przyczyniali się do próby eksterminacji Polaków za to, ze byli Polakami i nie chcieli przyjąć obywatelstwa Związku Sowieckiego. Tych, co byli za utratą Lwowa, Grodna i Wilna na rzecz „ojczyzny szczęśliwych ludzi”. Tych, co woleli od tej ostatniej polski chleb i etaty w dyktaturze stalinowsko-bierutowskiej. Tych, co zakładali i uczestniczyli w tzw. Czerwonym Harcerstwie (tzw. drużyny walterowskie). Tych, co opozycji przeszli na skutek odsunięcia od władzy przez własnych kolegów z PZPR (z Gomułką jako oratorem ale z Moczarem i Jaruzelskim jako wykonawcami czystki antysemickiej skierowanej na wewnątrz partyjną frakcję etniczną i aparatczyków o semickim pochodzeniu). Kurcze, rozpisałem się (ale i tak chyba nie wyczerpałem tematu).

  1. Avatar
    miras :

    Zaczynając od początku , chociaż nie od samego początku. Ukraińcy jak Albańczycy w Serbii wbijali się w teren bardziej zasobny i bogaty by twierdzić następnie że to ich dziedziczny kraj. Wywód jaki przeczytałem dowodzi ,że większość tzw ukraińców napłynęła z terenów dzisiejszej Rusi Czarnej obecni Rosjii jako uciekinierzy przed represjami Iwana Groźnego w XVI w. Przedtem kraj ten był zdewastowany najazdem i rządami tatarów z nieliczną zubożałą ludnością rusińską. Za Jagiellonów nastał czas ekspansji, zasiedlania i rozwoju gospodarczego kresów którymi głównie były tereny za Dnieprem. I właśnie na ten teren zaczęłi ściągać wymienieni na początku słowianie rusowie. Dobrobyt pozwolił im się rozmnożyć. Niestety wrodzona zawiść oraz brutalność kazała im ukształtować teorię o dyskryminacji i wykorzystywaniu przez sąsiadów bardziej zamożnych ?! Nie szukali przyczyny w swoim zacofaniu społecznym i mentalnym lecz prostacko dowodzili że winni za ich gorszy byt materialny są przede wszystkim Żydzi i Polacy. I tak już zostało. Tylko tęgie lanie lub kataklizm dziejowy sprawia, że na jakiś czas społeczność ta staje się normalna. Niestety dla nas po jakimś czasie znowu hardzieje , grabi i morduje. Oby przykład Wołynia nie poszedł w zapomnienie ?!

  2. Avatar
    stona :

    Coz nie slyszalem aby Kresy traktowano jakos specjalnie po macoszemu … z tego jak widze to luxtorpeda ktora byla przykladem nowoczesnosci smigala glownie po Kreash Wschodnich. Chyba za wszelka cene starano sie podniesc status zyciowy ludzi na Kresach. No ale tan Pan wie lepiej. O myslach Giedrojcia nawet nie chce mi sie wypowiadac.

  3. Avatar
    zan :

    GW/PO, tzw. „salon”, komorowski…. – popierają Ukrainę. Ciekaw byłem zawsze jak moherki, GazetoPolacy, pisiury itp. to sobie tłumaczą w swoich małych mózgach. Wszak u nich wypromowano mit, że Tusk to człowiek Putina. Nic to, że Tusk dostał fuchę w UE. Nic to, że komoRUSKI (tak go nazywali) – wchodził w D Ukraińcom. Do tej pory spotykam kretynów twierdzących, że Michnik to ruski agent. Po prostu poraża bezmózgowie polityczne w tym nieszczęsnym kraju.

  4. Avatar
    polski_pan :

    jak dla mnie kwestia GW (zabawne że nie ocenzurowali wątku antysemickiego) i innych zabawnych kwiatków (porównywanie do AK) jest tutaj drugorzędna.
    Najważniejsze co wyczytałem z tego artykułu jest to , że pojednania polsko-ukraińskiego nie będzie za życia naszego pokolenia. Jeśli teraz, w obliczu agresji, bankructwa kraju itp. elity i społeczeństwo ukraińskie nie są na to gotowe to znaczy że to nie nastąpi i należy otworzyć oczy . A dziwne sztuczne uściski prawie byłego prezydenta Komorowskiego z chocoPetro stają się w tym świetle w jeszcze bardziej widoczny sposób kuriozalne. Dopóki prowadzą wojnę mozna im dosyłać amunicję , szkoda większych pieniędzy w to inwestować (mosty energetyczne, kredyty ), okradną jak Litwini i jeszcze to doliczą do rachunku swoich wydumanych krzywd.

  5. Avatar
    janek24 :

    Ci ludzie żyją we własnym świecie i tworząc tego rodzaju próbują innym wmówić, że ten ich wyimaginowany świat to jest rzeczywistość. Wg mnie najbardziej to widać pod koniec wywiadu. Jak, przy dzisiejszym stanie Ukraińskiej gospodarki i przy konflikcie na wschodzie w ogóle można myśleć, że w najbliższej przyszłości Ukraina wejdzie do UE? I jak przy obecnym stanie samej UE, gdzie przy kryzysie Greckim wychodzą jej wady można w ogóle chcieć wejść do tego tworu? Jak bardzo trzeba być zaślepionym swoją własną propagandą żeby dążyć do tego w zaparte? A co do reszty wywiadu to w dużej mierze koleś według mnie gada po prostu głupoty.

  6. Avatar
    kp :

    Koneczny na początku XX w. podał najlepszą definicję Ukraińca. Jest nim ten, kto uważa, że Polak robi mu „krywdu” (krzywdę). Wypisz, wymaluj ten ukraiński historyk pasuje identycznie do tej definicji, np. Polak miał bułkę z masłem … to krzywda wyrządzona przez Polaków Ukraińcom, w chałupie tylko jedzenie dla psa, to krzywda wyrządzona przez Polaków Ukraińcom, Stalin wymordował mln. Ukraińców, a i tak Polacy wyrządzili Ukraińcom większą krzywdę. I to mówi człowiek wykształcony, dystansujący się od mitów? Nawiasem pewnie Konecznego nie zna. Najgorsze jest to, że ten mit „krywdy” jest usprawiedliwieniem dla mordów, no mordowali bo … naturalnie Polacy ich krzywdzili wcześniej, więc siekierą w łeb. I dalej ten mit przeszkadza powiedzieć prost przepraszam.
    Co do porównania morderców z UPA do AK to tylko jedna uwaga. UPA wymordował ze 200 tys. ludzi w tym Ukraińców. W walkach zabiła 10% tej liczby. To ja się k… pytam tego pseudo-historyka, czy to byli żołnierze, czy zbrodniarze?
    Polecam wywiad prof. Wieczorkiewicza http://www.pamiec-nadzieja.org.pl/pin1/articles.php?article_id=35 Autor świetnie rozprawia się z pseudoargumentem, jakoby przeszkodą przeprosiń była młodość pańtwa ukraińskiego. Pyta, czy 18-latka uniewinnia się od zbrodni.

  7. Avatar
    jaroslaus :

    nie wiem jak po ponad 600 latach można mówić o jakiejś „kolonizacji”, zwłaszcza, że
    wielu przodków tych chachłów przyszło za magnatami zakładającymi polskie miasta i wsie. Rozumiem, że „krzywda” mityczna działa się w mieszanych wsiach, gdzie były mieszane małżeństwa i jedni i drudzy spędzali u siebie swoje święta? Bo przecież w czysto
    chachłatych wsiach to oczywiście Polaków nie było. Ten ciul to typowy chachały łgarz, a że poszedł to parchów robić propagandę to mnie nie dziwi, bo chachły i parchy są siebie warte.

  8. Avatar
    poznaniak74 :

    Gwoli ścisłości „panie ukraiński historyk” (?!) to wy (czyli ówczesne Dzikie Pola oraz tzw. Ukraina Prawobrzeżna, a nie ziemie Rusi Czerwonej , Hałyczyny według dzisiejszej nomenklatury) to byliście taka ówczesną AUSTRALIĄ dla Litwy, a potem Korony oraz Moskwy, terenami gdzie się zlazła cała patologia z owych krajów przegnana siłą lub zbiegła tam podług własnej woli. I tyle paduchu hajdamacki…

  9. Avatar
    jaro7 :

    Nie rozumiem w jakim celu GW przeprowadza wywiad z neobanderowcem?poprawność polityczna,chęć pokazania że są pluralistyczni?Czy może dla Michnika jak wcześniej dla jego brata AK to faktycznie bandyci? I jeszcze nazywać tą kreaturę banderowską historykiem.

  10. Avatar
    baciar :

    problem w tym ze historie pana Hrycaka to większość utopia rodem z powieści Lema problem jest jeden pan Hrycak chce ze by tak było ale historia mówi zupełnie co innego i najgorzej że on w te swoje urojenia wierzy gdzies cos usłyszał to od razu ogłasza nie trzeba tego pana brac na poważnie jest to typowy przykład ukraińskiej wiary w bzdury no cóz jaki KRAJ TAKA HISTORIA I HISTORYCY

  11. Avatar
    cyna :

    Dlaczego nie podano nazwiska tej inteligentnej dziennikarki z Wyborczej która to znów przypisała zbrodnię niemiecką w Jedwabnem na konto Polaków. Wyborcza powinna być zdelegalizowana a obydwaj bracia Michnik powinni zostać osądzeni i ukarani wg swych dokonań