Ukraińskie władze przyznają, że jeśli tzw. weekendowa kwarantanna nie zda egzaminu, to na Ukrainie może zostać wprowadzony całkowity lockdown.

W sobotę ukraiński premier Denys Szmyhal we wpisie na portalu społecznościowym przyznał, że rząd w Kijowie rozważa wprowadzenie „jako planu B” całkowitego lockdownu, jeśli sytuacja epidemiczna na Ukrainie nie poprawi się w wyniku wprowadzenia tzw. weekendowej kwarantanny.

Szmyhal zwykle w weekend zamieszczał na Facebooku wpisy, w których głównie podsumowywał sytuację i osiągnięcia gospodarcze w mijającym tygodniu. Teraz jednak skoncentrował się na omówieniu sytuacji epidemicznej i „rządowych planów dotyczących kwarantanny”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zdaniem ukraińskiego premiera, wprowadzona niedawno tzw. weekendowa kwarantanna to rozsądna alternatywa dla lockdownu. Oświadczył, że przyczyniło się to do ograniczenia mobilności Ukraińców i zmniejszenia częstotliwości dłuższych kontaktów społecznych między różnymi grupami. Dodał, że taka forma obostrzeń będzie obowiązywać do końca listopada, po czym władze ocenią rezultaty.

Jednocześnie, Szmyhal przyznał, że rząd rozważa i opracowuje plan dotyczący wprowadzenia pełnego lockdownu w całym kraju.

„Ale – to jest plan B, jeśli weekendowa kwarantanna nie zadziała” – napisał ukraiński premier. „Zaczęliśmy publiczną dyskusję na tym planem B, żeby cały kraj to zrozumiał. Chcemy, żeby nasze kroki były jasne i przewidywalne dla ludzi i biznesów”.

Szmyhal poinformował, że spotkał się m.in. z merami miast oraz Radą Kościołów i przedstawicielami przedsiębiorców. Merowie otrzymali ankiety, w których mają przedstawić, jakie zasady i obostrzenia ws. epidemii uważają za optymalne, m.in. w kwestii tłumnych miejsc.

Ukraiński rząd codziennie konsultuje się z epidemiologami i specjalistami chorób zakaźnych, analizując sytuację w każdym regionie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Premier Ukrainy podkreślił też, że „na razie nie ma żadnej daty wprowadzenia lockdownu”.

Wcześniej wiceszef biura prezydenta Ukrainy, Kyryło Tymoszenko powiedział, że Ukraina może ponownie wprowadzić lockdown, jeśli Ukraińcy nie będą stosować się do zasad weekendowej kwarantanny.

„Sytuacja jest teraz naprawdę krytyczna. Jesteśmy z powrotem w punkcie wyjścia” – powiedział Tymoszenko na antenie jednej ze stacji. „Jeśli nie będziemy stosować się do weekendowej kwarantanny i zasad, to naprawdę możemy mieć lockdown”.

Zdaniem wiceszefa biura prezydenta Ukrainy, weekendowa kwarantanna daje szansę, że ponowny lockdown w całym kraju nie będzie konieczny. Dodał, że obecne obostrzenia będą obowiązywać do czasu ustabilizowania sytuacji.

Czytaj także: Ukraiński immunolog: do maja 2021 r. 40 proc. Ukraińców przejdzie zakażenie koronawirusem

Jak informowaliśmy, ponad tydzień temu na Ukrainie wprowadzono tzw. weekendową kwarantannę, zaostrzającą obostrzenia w weekendy w związku z pandemią koronawirusa. Dotyczą one m.in. ograniczeń w funkcjonowaniu m.in. lokali gastronomicznych i części sklepów oraz zamknięcia siłowni, basenów czy instytucji kulturalnych. Władze chcą w ten sposób ograniczeń rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2 i zmniejszyć przyrost zakażeń.

Ograniczenia te wywołały zdecydowany sprzeciw części społeczeństwa, w tym polityków – zarówno na szczeblu lokalnym, jak i centralnym. Jak pisaliśmy, w ukraińskim parlamencie głosowano nad projektem przeciwko tzw. weekendowej kwarantannie. Premier Ukrainy zagroził też w tym tygodniu, że bez dodatkowych obostrzeń krajowi grozi wprowadzenie całkowitego lockdownu.

Unian / nv.ua /Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz