Zdaniem Josepa Borrella, szefa polityki zagranicznej UE, „Europejczycy muszą wydawać więcej, razem i lepiej”, a także bardziej „europejsko”. Ma temu służyć zaproponowany przez KE program „Obrona-UE”.

Jak podał serwis Politico, na spotkaniu ministrów obrony krajów członkowskich Unii Europejskiej ustalono założenia nowego programu „Obrona-UE”, pozwalającego Komisji Europejskiej koordynować wydatki na armie państw członkowskich.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6804 PLN    (30.92%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Komisja Europejska chce, żeby centralnym punktem programu „Obrona-UE” była ocena „luk inwestycji obronnych w Europie”. Dyplomaci zauważają, że przekazanie Ukrainie broni o wartości 2 mld euro spowodowało powstanie braków w magazynach różnych państw członkowskich. Dotyczy to szczególnie krajów, które posiadały broń i sprzęt z czasów sowieckich.

 

Zdaniem Josepa Borrella, szefa polityki zagranicznej UE, „Europejczycy muszą wydawać więcej, razem i lepiej”, a także bardziej „europejsko”. – W perspektywie średnioterminowej musimy zwiększyć nasze możliwości, a w dłuższej musimy wzmocnić i zmodernizować naszą infrastrukturę – uważa Borrell. System miały promować wspólne zamówienia u producentów broni z Europy. Celem miałoby być też pewne ujednolicenie typów uzbrojenia – podczas gdy Amerykanie mają jeden typ czołgu podstawowego, to państwa unijne mają ich dwanaście.

Komisja Europejska proponuje przeznaczyć 500 mln euro w ciągu dwóch lat na wsparcie wspólnych zakupów broni w ramach UE, wzywając zarazem Europejski Bank Inwestycyjny do zwiększenia wsparcia dla przemysłu obronnego na kontynencie. Jednak dyplomaci zwracają uwagę, że to bardzo mało jak na takie ambicje. Jako przykład, Politico podaje, iż jeden francuski myśliwiec Dassault Rafale kosztuje około 115 mln dolarów. Urzędnicy KE twierdzą, że program jest tylko projektem pilotażowym i mają nadzieję, że jego finansowanie może zostać zwiększone w najbliższej przyszłości.

Plan „Obrona-UE” wywołuje już kontrowersje. Jak zaznaczono, część krajów europejskich unika zaangażowania w wojskowość na poziomie unijnym, z uwagi na istnienie i członkostwo w NATO, a także ze względu na wiodącą rolę USA. Ponadto, zdaniem niektórych państw tego rodzaju propozycje faktycznie będą służyć głównie Francji i jej przemysłowi zbrojeniowemu. Zwrócono też uwagę, że propozycje w ramach planu są w znacznym stopniu zbieżne z koncepcją „strategicznej autonomii” Europy, sformułowanej i promowanej przez francuskiego prezydenta, Emmanuela Macrona.

W rozmowie z Politico, anonimowy urzędnik KE przyznał, że pojawił się też problem finansowania programu. Wyjaśnił, że zobowiązania traktatowe uniemożliwiają Brukseli finansowanie ze wspólnego budżetu UE elementów, które wiążą się z operacjami obronnymi. Jego zdaniem, można to obejść, koncentrując się na przemysłowym aspekcie wojskowości, a nie na natychmiastowych „operacjach obronnych”.

Według Politico, powstaje też plan zapasowy – finansowanie wspólnych zakupów z nowego funduszu pozabudżetowego. Ma to być odpowiedzą Komisji na uzgodnienia 27 przywódców państw członkowskich UE z marcowego szczytu Rady Europejskiej. Jak podano, ogólna koncepcja wspólnych zamówień została omówiona podczas spotkania ministrów obrony UE w Brukseli.

Czytaj również: Siły szybkiego reagowania UE i 500 mln euro dla Ukrainy – Błaszczak o decyzjach unijnych ministrów

Serwis przypomina, że UEposiada już Europejski Fundusz Obronny (EFR), który jest wykorzystywany do finansowania wspólnych programów badawczo-rozwojowych. Istnieje też Europejska Agencja Obrony (EDA), pomagająca koordynować politykę bezpieczeństwa. Z kolei pozabudżetowy Europejski Instrument na rzecz Pokoju służy udzielaniu pomocy wojskowej krajom partnerskim, korzysta na nim głównie Ukraina.

Po spotkaniu ministrów obrony krajów członkowskich UE, szefowa holenderskiego resortu obrony, Kajsa Ollongren powiedziała, że kolejne kroki będą w dużej mierze zależeć od potrzeb bezpieczeństwa zidentyfikowanych przez Komisję. Dotyczy to również kwoty, jaką można przeznaczyć na wspólny program wydatków oraz mechanizmy prawne nim rządzące.

– Komisja przedstawi raport na temat luki w obronności – powiedziała Ollongren. Uważa, że lepsza koordynacja i bardziej przemyślane wydatki są pilnymi potrzebami, z uwagi na zagrożenie ze strony Rosji. – Czas zacząć wydawać – podsumowała minister.

Politico / Interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz