Prezydent USA Donald Trump rozważa wycofanie się z układu wojskowego z Japonią, który jego zdaniem ma być niekorzystny dla Stanów Zjednoczonych – informuje Bloomberg.

Według agencji Bloomberg, prezydent USA Donald Trump w prywatnych rozmowach ze swymi najbliższymi współpracownikami mówił, że jego zdaniem amerykańsko-japoński traktat o bezpieczeństwie nakłada zbyt duże obowiązki na Stany Zjednoczone, a zarazem zbyt małe na Japonię. Pytał ich w związku z tym, czy tej umowy nie należałoby wypowiedzieć.

Bloomberg powołuje się na informacje od trzech anonimowych współpracowników amerykańskiego prezydenta. Doniesienia agencji, choć nieoficjalne, miały wywołać irytację częci sojuszników Stanów Zjednoczonych. Zdaniem komentatorów i polityków, Trump podważa kolejny traktat międzynarodowy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zgodnie z amerykańsko-japońskim układem z 1960 roku, USA obiecują Japonii udzielenie pomocy w razie jakiegokolwiek ataku. Z drugiej strony, siły japońskie nie są jednak zobowiązane do wsparcia Amerykanów w analogicznym przypadku. Zdaniem Trumpa, to bardzo jednostronna umowa.

Przedstawiciele Japonii oficjalnie twierdzą, że nie ma żadnych rozmów o renegocjowaniu japońsko-amerykańskiego traktatu obronnego. W ten sposób „plotki z Białego Domu” skomentował sekretarz japońskiego gabinetu ministrów Yoshihide Suga. W Waszyngtonie spekuluje się już jednak, czy traktat nie będzie jednym z tematów rozmowy Donalda Trumpa z premierem Japonii Shinzo Abe. Pod koniec miesiąca obaj politycy spotkają się przy okazji szczytu G20. Co ciekawe, ze strony japońskiej traktat w 1960 podpisał dziadek obecnego szefa gabinetu ministrów Shinzo Abego, ówczesny premier Nobosuke Kishi.

Zdaniem jednego z amerykańskich ekspertów, odrzucenie tego traktatu oznacza ryzyko zdominowania zachodniego Pacyfiku w kwestiach bezpieczeństwa przez Chiny. Ostrzegł, że jeśli wówczas Japonia poczuje się zagrożona, może to doprowadzić do nuklearnego wyścigu zbrojeń. Inni specjaliści uważają, że takie postępowanie wobec Japonii podważa amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla innych sojuszników USA na świecie, w tym dla Australii, Tajwanu czy Singapuru. Agencja Bloomberg pisze jednak, że zdaniem oficjeli z Białego Domu, prawdopodobieństwo wycofania się Trumpa z układu z Japonią jest raczej mało prawdopodobne.

Według mediów, już „samo postawienie znaku zapytania” nad traktatem o „współpracy i bezpieczeństwie” z Tokio „zatrzęsło” systemem bezpieczeństwa na zachodnim Pacyfiku, funkcjonującym od 60 lat. Przede wszystkim, artykuł 9 japońskiej konstytucji z 1947 roku stwierdza wprost, że Japonia „wyrzeka się wojny”. Japońskie Siły Samoobrony powstały dopiero wtedy, gdy w związku z wybuchem wojny koreańskiej w 1950 roku siły USA zostały przerzucone z Japonii na Półwysep Koreański. Później, w 1951 roku podpisano pierwszy japońsko-amerykański traktat o bezpieczeństwie, a następnie kolejny, obowiązujący do dziś. Dopiero w 2014 roku japoński rząd dokonał reinterpretacji artykułu 9 konstytucji, uznając, że poza działaniami w samoobronie, siły japońskie mogą też działać w obronie sojuszników.

Przeczytaj: Japoński pacyfizm już tylko na papierze

Aktualnie na Wyspach Japońskich stacjonuje około 54 tysięcy amerykańskich żołnierzy, jak podaje „Japan Times”, z czego blisko połowa na Okinawie. Bazy sił USA od parudziesięciu lat coraz bardziej irytują Japończyków. Niedawno Abe zadeklarował, że będzie rozmawiał z Trumpem o możliwości przeniesienia amerykańskich lotnisk wojskowych z Okinawy gdzie indziej. Prezydent USA rzekomo kategorycznie się na to nie zgadzał, po czym miał dojść do wniosku, że koszty tego powinni pokryć Japończycy. Oficjalnie, Biały Dom zaprzecza tym doniesieniom. Według „Japan Times”, Trump uważa, że sojusznicy USA, w tym Japonia, płacą za mało za „przywilej” posiadania u siebie amerykańskich baz wojskowych. Jego zdaniem, Japończycy powinni w większym stopniu uczestniczyć w kosztach ich utrzymywania.

Czytaj również: Turcja i Japonia szukają alternatywy dla amerykańskiej hegemonii

Przypomnijmy, że kilka dni temu Trump wyraźnie zasugerował, że inne kraje powinny płacić Stanom Zjednoczonym za ochronę swoich statków płynących przez Cieśninę Ormuz, łączącą Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim.

Bloomberg / rp.pl / japantimes.co.jp / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz