Dyrektor rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego, Siergiej Naryszkin powiedział, że dopuszcza możliwość, iż dane świadczące o otruciu Aleksieja Nawalnego mogły zostać sfałszowane i że nie można wykluczyć prowokacji służb specjalnych państw zachodnich.

Jak podaliśmy w środę, przebywający w klinice uniwersyteckiej Charité w Berlinie rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny został zbadany przez specjalistów z laboratorium toksykologicznego Bundeswehry. Według rzecznika niemieckiego rządu wyniki ich badań wskazują, że Nawalny został otruty środkiem paraliżująco-drgawkowym działającym jak Nowiczok, który zastosowano w ataku na byłego pułkownika GRU Siergieja Skripala wiosną 2018 r. w brytyjskim Salisbury. Brytyjskie władze oskarżyły wówczas Rosję o próbę otrucia Skripala. Z kolei prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko twierdzi, że białoruski wywiad przechwycił rozmowę przedstawicieli Niemiec i Polski mającą świadczyć, że sprawa otrucia Nawalnego to „falsyfikacja”.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

W czwartek dyrektor rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Siergiej Naryszkin nie wykluczył, że opinia Łukaszenki jest uzasadniona. Dodał, że on sam również dopuszcza taką opcję.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

– Jeśli prezydent Łukaszenka powiedział o tym, to znaczy, że miał do tego odpowiednie podstawy. Ja ze swej strony jak najbardziej to dopuszczam – powiedział Naryszkin. Jego zdaniem, oświadczenie strony niemieckiej na temat Nawalnego „nasuwa więcej pytań niż odpowiedzi”. Zapewnił też, że rosyjscy lekarze „zagwarantowali, iż w czasie, gdy Aleksiej Nawalny znajdował się na terytorium Rosji, w jego organizmie nie było żadnych śladów substancji trujących”.

Szef SWR twierdził, że lekarze, którzy badali rosyjskiego opozycjonistę w Rosji, wykonali „znakomite ekspertyzy”. Na pytanie o możliwość prowokacji ze strony zachodnich służb specjalnych odparł, że nie można tego wykluczyć.

Głos w tej sprawie zabrał też przewodniczący Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu Rosji, Wiaczesław Wołodin. W jego ocenie, Rosja „nie ma żadnych informacji o stanie Nawalnego od czasu, gdy przekroczył on granicę”, nie sprecyzował jednak, co ma na myśli.

– Jeśli teraz coś z nim się stanie, jeśli jego stan się pogorszy, to nie możemy wykluczać, iż jest to prowokacja zorganizowana na terytorium Niemiec – oświadczył przewodniczący rosyjskiej Dumy.

W czwartek Mateusz Morawiecki zamieścił na Twitterze wpis w języku angielskim, nawiązujący do próby otrucia Skripala, a także do kilku innych wydarzeń, za którymi miała stać Rosja, w tym zestrzelenia malezyjskiego boeinga nad Donbasem w lipcu 2014 roku (lot MH17) oraz do nieokreślonego wydarzenia w 2019 roku w Berlinie – najpewniej do zabójstwa obywatela Gruzji pochodzenia czeczeńskiego Zelimchana Changoszwiliego. Morawiecki powiązał doniesienia o otruciu Aleksieja Nawalnego z takimi wydarzeniami, pytając „ile jeszcze sygnałów potrzebujemy, aby w końcu zdać sobie sprawę, że mamy do czynienia z wrogim reżimem?”. Dodał, że „dialog, partnerstwo, kompromis – to obce im słowa” i że „czas wyciągnąć wnioski”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zaznaczmy, że wpis Morawieckiego zbiega się ze spekulacjami, że otrucie Nawalnego może skutkować nowymi sankcjami wobec Rosji. Pojawiły się także wezwania, by Niemcy zrezygnowały z dokończenia gazociągu Nord Stream 2. Norbert Röttgen, szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu zażądał mocnej odpowiedzi UE na otrucie Nawalnego. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow uważa takie głosy za „emocjonalne”. Wiarygodność oskarżeń wysuwanych pod adresem Rosji podważają z kolei politycy AfD.

Założyciel Fundacji Walki z Korupcją i jeden z najbardziej znanych krytyków Kremla trafił do szpitala 20 sierpnia po tym gdy zasłabł na pokładzie samolotu. Szybko stwierdzono zatrucie. Dwa dni później Nawalny został przewieziony na leczenie do Niemiec.

rbc.ru / PAP / interia.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz