Działająca w branży rolnej spółka „Horodyszcze” mieszcząca się we wsi o tej samej nazwie, położonej koło Łucka (stolica obwodu wołyńskiego na Ukrainie) oferuje swoim pracownikom mieszkania o wysokim, jak na ten kraj, standardzie w wyremontowanym budynku dawnej kołchozowej jadalni. Wszystko po to, by pracownicy nie wyjechali do pracy do Polski. O staraniach szefostwa firmy napisał w czwartek portal Wołyń Post.

W budynku, w którym obecnie znajdują się mieszkania, za sowieckich czasów mieściła się wiejska świetlica a później kołchozowa jadalnia. Później, gdy jadalnię przeniesiono i budynek przez kilka lat stał pusty, szef „Horodyszcza” Anatolij Nikoniuk postanowił przeprowadzić w nim remont kapitalny i zamienić na dom mieszkalny dla młodych fachowców. Firma uznała, że dobre warunki mieszkaniowe zatrzymają młodych we wsi.

Nakładem ponad 5 mln hrywien budynek zyskał piętro i powstało w nim 7 mieszkań – jedno, dwu i trzypokojowych. Mieszkają w nich pracownicy firmy z rodzinami – weterynarze, lekarze, inżynierowie. Okazało się, że to nie wystarcza i Nikoniuk myśli już o nastęnych mieszkaniach.

„Trzeba coś dalej myśleć. Trzeba budować, żeby ludzie nie uciekali do Polski na zarobek, żeby mogli żyć tutaj i zarabiać pieniądze.” – mówi szef „Horodyszcza”. Wołyń Post twierdzi, że obecnie w gospodarstwie wiejskim można zarobić 30-40 tys. hrywien miesięcznie (4,2-5,6 tys. zł), co powoduje, że wyjazd za granicę za pracą traci sens.

Główny weterynarz „Horodyszcza” Andrij Romaniuk pracuje w firmie od 4 miesięcy. Wcześniej szukał pracy w Lubieszowie. „Pracy tam nie ma. Byliśmy z żoną pół roku w Polsce, ale zrozumieliśmy, że to nie dla nas.” – mówi portalowi Wołyń Post. Gdy znalazł pracę w „Horodyszczu”, myślał, że będzie wynajmował mieszkanie w Łucku, skąd mógłby dojeżdżać do pracy, lecz gdy zobaczył warunki życia w Horodyszczu, od razu się zdecydował na przenosiny na wieś.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, w wyniku emigracji zarobkowej ukraińskim firmom brakuje pracowników. Aby powstrzymać Ukrainki przed wyjazdami do Polski, huta w Nikopolu zdecydowała się nawet na kampanię bilboardową polegającą na straszeniu ich okładką polskiego wydania „Newsweeka”, sugerując że w Polsce będą sprzątaczkami. Ostatnio Narodowy Bank Ukrainy uznał emigrację zarobkową za czynnik hamujący wzrost gospodarczy kraju.

Kresy.pl / Wołyń Post




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz