NBU: emigracja zarobkowa do Polski może hamować wzrost gospodarczy Ukrainy

Masowa emigracja zarobkowa z Ukrainy do Polski może prowadzić do wzrostu cen i zahamowania tempa wzrostu gospodarczego – wynika z raportu Narodowego Banku Ukrainy za lipiec 2018 roku.

Jak zauważyło Radio Hromadske, w raporcie ukraińskiego banku centralnego na temat inflacji w lipcu br., znalazła się negatywna ocena skutków masowej emigracji Ukraińców za pracą za granicę.

W raporcie NBU zamieszczono prognozy dotyczące m.in. wysokości inflacji i tempa wzrostu gospodarczego. Prognozowana inflacja na 2018 rok ma wynieść 8,9 proc. a wzrost gospodarczy 3,4 proc. Jako główne zagrożenie dla przedstawionego scenariusza wskazano brak postępów w realizacji reform strukturalnych. Jednak zaraz po nim wymieniono procesy emigracji zarobkowej. Według NBU „kontynuacja odpływu siły roboczej z Ukrainy w wysokim tempie spowoduje dalsze zwiększenie dysproporcji między popytem a podażą na rynku pracy, przy jednoczesnym wzroście płac i, odpowiednio, inflacji, razem z obniżeniem potencjału gospodarki”.

W raporcie przywołano rezultaty badania przeprowadzonego w ukraińskich firmach, z którego wynika, że „brak wykwalifikowanych pracowników” wskazywano jako czynnik ograniczający możliwości rozwojowe tych firm w drugiej połowie 2017 roku. Dotyczy to głównie takich branż jak budownictwo, przemysł, rolnictwo, transport i komunikacja – według NBU powołującego się na dane polskich urzędów pracy, 50 proc. ukraińskich pracowników pracuje właśnie w tych branżach.

Jednocześnie przypomniano, że w styczniu-maju br. wielkość przekazów pieniężnych na Ukrainę wzrosła o 30 proc. i sięgnęła 4,5 mld dolarów, co należy wiązać ze wzrostem liczby Ukraińców pracujących za granicą.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Raport: Napływ Ukraińców hamuje wzrost płac w Polsce

Kresy.pl / Hromadske / bank.gov.ua




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    accuface :

    Ameryki nie odkryli, z punktu Kijowa jest to jak najbardziej negatywne zjawisko. Ogólnie to plus ode mnie za to że szybko zauważyli to i o tym mówią. Jak w Polsce mieliśmy masowy odpływ ludności do UK to jakoś nikt w kraju nie mówił o stratach. Owszem politycy w swoich programach wyborczych obiecywali że doprowadzą do powrotów, ale mówiono o tym w kontekście emocjonalnym, jako powroty do tęskniących rodzin, nikt nie mówił nic o tym ile pieniędzy rocznie traci Polska. Co ciekawe, gdyby wszyscy Polacy opuścili UK, mówię tutaj teoretycznie. Uważam że Brytyjczycy na pewno by wtedy podliczyli nas za to i zabrali by pieniądze w postaci chociażby złota które trzymamy u nich. Skoro kazali nam płacić za bitwę o Anglię, to tutaj tym bardziej za mieszkanie u nich i korzystanie z ich infrastruktury wystawiliby nam rachunek. Ostatnio reprezentacja Anglii bardzo ładnie pokazała się na mistrzostwach w Rosji, nie pamiętam czy chodziło o ćwierć czy pół finał ale już mieli wyliczone ile miliardów funtów przyniesie to brytyjskiej gospodarce, tak jest są bardzo wyliczeni.