Od początku roku do końca lipca łącznie ponad 140 pracodawców zgłosiło do urzędów pracy plany przeprowadzenia zwolnień grupowych, które mają objąć blisko 12,7 tys. osób – informuje „Rzeczpospolita”. Pracowników chcą zwolnić m.in. Grupa Eurocash, producent płytek ceramicznych Cerrad czy PKO BP.

W opublikowanym w środę na łamach „Rzeczpospolitej” artykule zwrócono uwagę, że w Polsce bezrobocie wciąż pozostaje na niskim poziomie. Według danych Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, w sierpniu br. stopa bezrobocia rejestrowanego osiągnęła poziom 4,9 proc., co jest najlepszym wynikiem do trzech dekad. W porównaniu do wcześniejszego miesiąca, liczba osób zarejestrowanych w urzędach pracy spadła o 2,1 tys. osób.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

10 PLN    (0.04%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Rzeczpospolita” zaznacza, że wcale nie oznacza to, iż w tym roku nie mamy do czynienia ze zwolnieniami grupowymi. Gazeta podała, że od początku roku do końca lipca pracę w Polsce straciło 12,9 tys. osób. To o ponad 25 proc. więcej niż przed rokiem.

 

Co więcej, w tym samym okresie 140 firm zgłosiło plany przeprowadzeniem zwolnień grupowych. Wśród nich są m.in. upadający pośrednik finansowy Open Finance, Grupa Eurocash, Polimex Energetyka, British American Tabacco Polska Trading, duży producent płytek ceramicznych Cerrad, czy bank PKO BP. Wypowiedzenia mają zostać wręczone prawie 12,7 tys. osobom.

Cytowani przez „Rz” eksperci uważają, że zwolnienia w I kwartale tego roku wynikają z prowadzonych w firmach restrukturyzacji, wymuszonych przez pandemię koronawirusa i lockdowny. Do tego doszły problemy związane z wojną na Ukrainie.

Jak podano, główną przyczyną problemów firm ma być kryzys energetyczny i rosnące ceny surowców oraz paliw. Przykładowo, spółka Cerrad na skutek skokowego wzrostu stawek za gaz musiała wygasić część produkcji. Zaplanowane w tej firmie zwolnienia grupowe mają objąć około 350 pracowników. Ponadto firma została zmuszona do podniesienia cen części produktów nawet o 100 proc.

Czytaj więcej: Polska firma ogranicza produkcję. Pracę może stracić 350 osób

Zdaniem ekonomistki, prof. Maria Drozdowicz-Bieć ze Szkoły Głównej Handlowej, na którą powołuje się gazeta, pracodawcy i tak na razie starają się przeczekać kryzys. Tym bardziej, że zwolnienia grupowe źle wpływają na ich wizerunek. Jednocześnie, Magdalena Warzybok, dyrektor zarządzająca firmy doradczej Kincentric Poland zwraca uwagę, że „wiele firm ma już awaryjne scenariusze redukcji kosztów, które zakładają również zwolnienia pracowników”.

Według rp.pl, to „duże firmy zwolniły dużo pracowników”, zaś „kryzys może wywołać nową falę” zwolnień.

Przeczytaj: Marszałek Witek uważa, że obecne ceny energii i wysoka inflacja to nie wina rządu

Czytaj także: Kaczyński radzi Polakom, by kupowali mniej węgla

Zobacz również: Rząd chce większych praw pracowniczych dla gastarbeiterów, w tym z Ukrainy

„Rzeczpospolita” / Money.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz