Żołnierze ukraińskiej piechoty morskiej broniący się w Mariupolu mieli napisać, że nie otrzymali od swojego dowództwa wsparcia jakie było możliwe do udzielenia.

„Zrobiliśmy wszystko, co możliwe i co niemożliwe; w poniedziałek prawdopodobnie stoczymy ostatnią walkę, ponieważ nie mamy już amunicji” – sformułowanie takie pojawiło się na stronie 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej im. Kontradmirała Mychajła Biłyńskiego. Słowa wpisu przytoczył w Polsce portal Onet.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Bombardowano nas z samolotów, ostrzeliwano ogniem artyleryjskim, z czołgów” – mieli napisać jej żołnierze – „Walczyliśmy przez ponad miesiąc bez dostaw uzbrojenia, bez wody, bez jedzenia. Niemalże piliśmy wodę z kałuż, umieraliśmy całymi grupami. Prawie połowa naszej brygady to ranni. Ci, którym nie oderwało ręki lub nogi i mogą chodzić, wracają na pole walki. Cała piechota zginęła, dlatego do wroga strzelają już artylerzyści, żołnierze obrony przeciwlotniczej, łącznościowcy, a nawet kierowcy, kucharze i orkiestra. Oni giną, ale walczą”

„Wróg zepchnął nas do fabryki Azowmasz, okrążył, nakrył ogniem i teraz próbuje zniszczyć. Były możliwości, żeby przysłać nam rezerwy w celu wzmocnienia i przedłużenia naszej obrony. Była też szansa, żeby przełamać rosyjskie siły i przebić się z miasta do naszych wojsk” – można przeczytać w dalszej części wpisu – „Rozmawialiśmy z głównodowodzącym, który obiecał odblokowanie Mariupola”. Jako dodano – „Nic z tego nie zostało jednak zrealizowane”.

Nie jest jednak jasne, kto w rzeczywistości jest autorem wpisu na stronie 36 Brygady na Facebooku. Na kanale tej samej jednostki na serwisie Telegram pojawiła się bowiem informacja, że doszło do włamania na jej konto na Facebooku i jest ono obecnie kontrolowane przez Rosjan.

Mariupol znajduje się w oblężeniu od początku marca. Miasta broni m.in. kontrowersyjny, posiadający powiązania ze środowiskami neonazistowskimi pułk „Azow”. Obrońcy Mariupola regularnie apelują do ukraińskich władz o szybkie uruchomienie odsieczy dla miasta. Turcja, Grecja i Francja deklarowały gotowość do przeprowadzenia morzem misji ewakuacji ludności miasta, jednak rozmowy na ten temat nie przyniosły dotąd efektu. Jak podaliśmy w niedzielę siłom rosyjskim udało się wedrzeć do centrum miasta tak, iż podzieliły siły ukraińskie na dwie części.

onet.pl/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz