W Charkowie nie chcą zmieniać nazwy ulicy i stacji metra im. Puszkina Poinformował o tym burmistrz miasta Igor Terechow w komentarzu do "Radia Swobody".

"Jaka jest wina Puszkina? Że Putin się urodził? Co więcej, Puszkin jest światowej sławy poetą, podobnie jak Lermontow. (...) Mamy ulicę i stację metra im. Puszkina. Niech tak zostanie" - powiedział Terechow.

Wcześniej Rada Miejska Charkowa odmówiła zdemontowania herbu Ukraińskiej SRR z budynku rady miejskiej, powołując się na fakt, że budynek jest pomnikiem historii i architektury o znaczeniu lokalnym. Decyzje o tym statusie zapadły w 1972 i 1980 roku.

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy potwierdził utratę kontroli nad miastem Lisiczańsk, o które w ostatnich dniach toczono zacięte boje z nacierającymi Rosjanami.

W wydanym w niedzielę wieczorem komunikacie Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy potwierdził wycofanie się ukraińskich żołnierzy z Lisiczańska. "Po ciężkich walkach o Lisiczańsk siły obrony Ukrainy były zmuszone opuścić zajmowane pozycje i linie" - napisano.

Ukraiński sztab generalny wskazał, że kontynuowanie obrony miasta w warunkach "wielokrotnej przewagi" Rosjan m.in. w artylerii, lotnictwie i personelu, miałoby "fatalne konsekwencje". Jak podano, decyzję o wycofaniu się z Lisiczańska podjęto dla "ratowania życia ukraińskich obrońców".

Rumanii

Premier Bułgarii Kirił Petkow oświadczył 1 lipca, że ​​nie zmieni decyzji o wydaleniu 70 rosyjskich dyplomatów i urzędników. Odrzucił tym samym ultimatum Moskwy.

Petkow poinformował we wtorek o decyzji o wydaleniu z bułgarskiego terytorium 70 rosyjskich dyplomatów.

Według szefa bułgarskiego rządu, duża część pracowników ambasady Rosji pod przykrywką działalności dyplomatycznej, faktycznie pracowała dla wywiadu. Petkow nie sprecyzował, jakie dokładniej elementy ich działalności sprawiły, że zdecydowano się wyrzucić ich z kraju. Zasłaniał się twierdzeniem, że są to informacje poufne.

Według sobotnich informacji brytyjskiego wywiadu, opublikowanych przez ministerstwo obrony tego kraju, Rosjanie do ostrzału używają mało precyzyjnych pocisków. (więcej…)

Departament Obrony USA analizuje około 1300 propozycji zgłoszonych przez 800 amerykańskich firm zbrojeniowych, gotowych wyprodukować różne rodzaje broni i sprzętu wojskowego dla Ukrainy, walczącej z rosyjską inwazją - przekazała w nocy z czwartku na piątek stacja CNN.

Pentagon ma nadzieję, że podejmie decyzje, które propozycje zrealizować w nadchodzących tygodniach, a także które z nich mogą być w przyszłości potencjalnie wykorzystane przez armię amerykańską. W pierwszej kolejności rozważane będą m.in. komponenty obrony powietrznej, broń przeciwpancerna oraz bezzałogowe statki powietrzne. To uzbrojenie zgłoszone przez stronę ukraińską jako najbardziej potrzebne na froncie. Departament obrony analizuje około 1300 propozycji zgłoszonych przez 800 amerykańskich firm zbrojeniowych.

"Departament analizuje w szczególności te opcje, które przyspieszyłyby produkcję i zwiększyły możliwości w amerykańskiej bazie przemysłowej w zakresie broni i sprzętu, które można szybko eksportować, wdrażać przy minimalnym szkoleniu i które okazały się skuteczne na polu bitwy" - wskazuje Pentagon.

Australia przekaże Ukrainie dodatkową pomoc wojskowo-techniczną o wartości 100 mln dol. - oświadczył w niedzielę premier Australii Anthony Albanese, który spotkał się z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Nowy pakiet będzie zawierał m.in. kolejne pojazdy opancerzone.

Premier Australii spotkał się w niedzielę w Kijowie z prezydentem Ukrainy. "Dzisiaj ogłaszamy dodatkowe 100 mln dolarów pomocy wojskowo-technicznej. W sumie przekazaliśmy już 390 mln dolarów" - oświadczył Anthony Albanese na briefingu po spotkaniu. Dodał, że Ukraina otrzyma od Australii 34 dodatkowe pojazdy opancerzone, w tym 14 transporterów opancerzonych i 20 wozów opancerzonych Bushmaster, wyposażenie, drony - podaje agencja Interfax Ukraina.

"Udzielimy również dodatkowej pomocy wojskom granicznym Ukrainy" - zapowiedział Albanese.

Pomóż nam dziś dopłynąć do brzegu! Nasz Dzienny koszt wynosi 723 PLN. Do Tej Pory zebraliśmy 229 PLN.
Załoga portalu Kresy.pl
31%