Iryna Biłyk musiała nazwać Rosję „państwem-agresorem”, aby nie doszło do zerwania jej koncertu.

Ukraińscy nacjonaliści weszli we wtorek do garderoby piosenkarki Iryny Biłyk we lwowskiej operze i zmusili ją do deklaracji, że Rosja jest „państwem-agresorem”. W przeciwnym wypadku zerwaliby jej zaplanowany koncert. – podał portal zaxid.net.



Przed zaplanowanym na godzinę 19. czasu lokalnego rozpoczęciem koncertu około 100 zwolenników radykalnych ugrupowań takich jak „Ruch ochotniczy OUN”, „Sprzeciw Romana Szuchewycza” i „Duch narodu” zebrało się na placu przed lwowską operą i zablokowało wejście do budynku. Jak pisze zaxid.net, radykałowie mieli za złe śpiewaczce, że w 2015 roku odwiedzała Krym, a w 2017 roku brała na Kremlu udział w jubileuszu jednego z rosyjskich artystów. Po zapowiedzi zablokowania jej występu we Lwowie artystka opublikowała w mediach społecznościowych apel o pomoc dla dzieci uczestników ATO (wojny w Donbasie), ale to najwyraźniej nie zadowoliło nacjonalistów. Domagali się oni od niej nazwania Rosji „państwem-agresorem”.

Zaxid.net opublikował film wykonany w garderobie artystki. Widać na nim Biłyk w towarzystwie dwóch mężczyzn, prawdopodobnie należących do jej ekipy. Głos zza kadru spytał: „Czy Rosja jest agresorem?” Na tak zadane pytanie Bilyk opowiedziała, że jej mąż jest obywatelem Rosji i wie, że nie jest on „agresorem”, ale zapewniła, że współczuje on Ukrainie. Wyraziła też sprzeciw przeciwko wymaganiu od artystów deklaracji politycznych. „Można mówić tylko to, że polityka Rosji jest agresywna wobec Ukrainy” – przyznała Biłyk wywołując pomruk zadowolenia nacjonalistów dobiegający zza kadru. – „To jest nieprawidłowe i my to potępiamy” – dodawała zaznaczając, że nie można milionów zwykłych Rosjan określać mianem „agresorów”. Nacjonaliści nie dawali jednak za wygraną dopytując, czy rosyjskie państwo jest agresorem. „Polityka państwa-Rosji i polityczna elita jest agresorem” – wydusiła w końcu Biłyk zapewniając, że nigdy inaczej nie myślała. To najwyraźniej zadowoliło intruzów.

Jak podaje zaxid.net, około godziny 19.40 budynek opery został odblokowany.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraina: antypolski marsz Azowa we Lwowie

Kresy.pl / zaxid.net

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz