Zdaniem Nikola Paszyniana konflikt o Górski Karabach na obecnym etapie nie może być rozwiązany metodami dyplomatycznymi. Premier Armenii wezwał swoich rodaków do walki „do końca”.

W wystąpieniu, którego nagranie zamieszczono w środę w mediach społecznościowych, Paszynian powiedział, że mieszkańcy Armenii muszą zdać sobie sprawę, że „na tym etapie i zaczynając od tego etapu” wojna o Górski Karabach na długo nie będzie miała dyplomatycznego rozwiązania. Przekonywał, że strona armeńska była gotowa do kompromisu, ale nie akceptuje go Azerbejdżan.

Paszynian zaznaczał, że Azerbejdżan nie zgadza się na nic poza kapitulacją Górskiego Karabachu. „Rozumiecie, co to znaczy” – dodawał.

„Nasze dalsze działania to walka do końca w imię praw naszego narodu. Niezależnie od tego, co się stanie, musimy walczyć o prawa naszego narodu. Dziś, w kontekście stanowiska Azerbejdżanu, walka o prawa naszego narodu to przede wszystkim chwycenie za broń i obrona ojczyzny” – mówił Paszynian przekonując, że dopiero dzięki skutecznej obronie będzie można znaleźć dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu.

Paszynian zaznaczył również, że Armenia czuje poparcie Rosji jako strategicznego partnera.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Walki w Górskim Karabachu trwają od 27 września, gdy  zamrożony konflikt eskalował do postaci pełnowymiarowej wojny.  Pomimo dwóch krótkotrwałych rozejmów walki są kontynuowane.  Jak pisaliśmy, armia Azerbejdżanu kieruje swoją ofensywę na południe spornego regionu posuwając się wzdłuż granicy irańskiej i zajmując południowe podejścia do gór karabaskich. Obie strony konfliktu ponoszą straty w ludziach i sprzęcie.

Kresy.pl / Interfax/ TASS




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz