W toku działań armii Azerbejdżanu przeciwko nieuznawanej ormiańskiej Republice Arcachu doszło do ostrzału terytorium Armenii.

W poniedziałek o godzinie 18.10 czasu lokalnego azerbejdżańska artyleria otworzyła ogień na pozycje armii Armenii, podała rzeczniczka Ministerstwa Obrony tego państwa Szuszan Stepanjan. Twierdzi ona, że celem ostrzału byli armeńscy żołnierze znajdujący się w pobliżu miejscowości Dawit-Bek w regionie Sjunik. Wieś znajduje się kilkaset metrów od granicy z Azerbejdżanem.

W ataku azerbejdżańskiej artylerii nie zginął żaden żołnierz Armenii, niestety odnotowano jedną ofiarę wśród mieszkańców cywilnych, podał portal News.am. Dwoje cywilów mieszkających we wsi zostało rannych. Stepanjan podkreśliła, że to nie pierwszy przypadek ostrzału artyleryjskiego Dawit-Beku.

27 września konflikt eskalował do postaci pełnowymiarowej wojny konflikt między Ormianami z Górskiego Karabachu w wspieranymi przez Armenię, a Azerbejdżanem. Republika Górskiego Karabachu (Arcachu) powstała w wyniku powstania zamieszkujących region Ormian przeciw władzom Azerbejdżańskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W latach 1990-1994 w krwawej wojnie Ormianie, przy wsparciu władz Armenii obronili swoją niezależność od Baku, jednak państwowość Republiki Górskiego Karabachu nie jest uznawana przez żadne państwo na świecie. Górski Karabach utrzymuje natomiast ścisłe związki z Armenią, która wspiera go politycznie, militarnie i ekonomicznie. Były prezydent i premier Armenii Serż Sarkisjan wywodzi się Górskiego Karabachu, w czasie wojny o jego niezależność, w latach 1992-1993 był ministrem obrony nieuznawanej republiki.

Od czasu rozejmu z 1994 r. konflikt stał się konfliktem niskiej intensywności. Karabaski proces pokojowy toczy się w ramach Mińskiej Grupy OBWE w skład której poza zwaśnionymi stronami, wchodzą przedstawiciele Białorusi, Niemiec, Włoch, Holandii, Szwecji, Portugalii, Turcji, Szwecji, Finlandii, którym przewodniczą reprezentanci Francji, USA i Rosji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Czytaj także: Krew i ziemia czyli nowa odsłona starego konfliktu

news.am/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz