Portal Onet opublikował w czwartek list, w którym ambasador Ukrainy w Berlinie Andrij Melnyk zapewnił, że nigdy nie był przeciwnikiem zbudowania w Berlinie pomnika upamiętniającego polskie ofiary II wojny światowej. Jednocześnie ostro skrytykował list wysłany do niego przez ambasadora RP w Berlinie Andrzeja Przyłębskiego.

Przypomnijmy, że w październiku 2020 r. Gazeta Wyborcza dotarła do listu ambasadora RP w Niemczech Andrzeja Przyłębskiego do jego ukraińskiego odpowiednika Andrija Melnyka, w którym polski dyplomata pouczył ukraińskiego kolegę w kwestii liczby ofiar cywilnych II wojny światowej w Polsce i na Ukrainie, oraz w kwestii ukraińskiej kolaboracji. Przyłębski krytykował Melnyka za, jego zdaniem, zawyżanie liczby Ukraińców zabitych w czasie II wojny światowej do 8 mln i przypomniał mu o “rzezi wołyńskiej”. Z publikacji GW wynikało, że ambasador Ukrainy wysłał list Przyłębskiego niemieckim parlamentarzystom i wykorzystał go do zaatakowania idei pomnika polskich ofiar III Rzeszy w Berlinie. Jak podawano, jego zdaniem Polska rości sobie monopol do roli „męczennika II wojny światowej” i chce odsunąć na dalszy plan inne narody, które „wycierpiały tyle samo”. W styczniu br. niemiecka prasa podawała, że ambasador Melnyk skrytykował decyzję Bundestagu o utworzeniu w Berlinie miejsca pamięci i spotkań poświęconego polskim ofiarom wojny i niemieckiej okupacji i zaczął domagać się, by w Berlinie upamiętniono również Ukraińców. O sprawie pisał wówczas m.in. portal Onet w artykule “Polsko-ukraińska wojna o pomniki w Berlinie” i to do tego artykułu odniósł się obecnie ambasador Melnyk w liście do Onetu.

W liście ambasador Melnyk określając się mianem “dyplomaty i lwowianina” a także “apologety zbliżenia polsko-ukraińskiego” zaprzeczył, by kiedykolwiek sprzeciwiał się powstaniu w Berlinie memoriału poświęconemu polskim ofiarom. Jako dowód przytoczył swoje wypowiedzi dla niemieckich mediów, w których wyrażał opinie, że taki pomnik powinien powstać.

Jednocześnie Melnyk ostro skrytykował wspomniany list Przyłębskiego do niego, używając określeń “bezwstydne pismo” czy “prowokacyjny list”, którego “brawurowy ton” miał go urazić “do głębi”. Jego zdaniem pismo polskiego dyplomaty było wynikiem nieuzasadnionych obaw Przyłębskiego, że upubliczniana przez Melnyka liczba “8 mln ukraińskich ofiar” zaszkodzi idei budowy pomnika Polaków.

“Był to naprawdę nieprzyjazny krok wobec procesu historycznego pojednania zainicjowanego przez prezydentów Zełenskiego i Dudę. Ale niech ten niezdarny gest pozostanie na sumieniu autora” – napisał ukraiński ambasador w liście do Onetu.

Melnyk powtórzył, że jest orędownikiem zbudowania w Berlinie pomnika Ukraińców, którzy zginęli w wyniku II wojny światowej.

“Na sam koniec: chciałbym podkreślić, że w Berlinie nie ma żadnej wojny ukraińsko-polskiej! Dostrzegamy jednak obecność sił ciemnych – zarówno zewnętrznych, i nie tylko w Rosji, jak i wewnętrznych – które za wszelką cenę pragną skłócić nasze narody, zasiać niezgodę i nieufność pomiędzy nami” – napisał Melnyk przypominając jednocześnie, że Polska i Ukraina wspólnie przeciwstawiają się budowie Nord Stream 2. “Nasze narody powinny mówić jednym głosem o delikatnych kwestiach pamięci historycznej przede wszystkim w Niemczech. A co najważniejsze – nie możemy pozwolić trzecim siłom wbić klina pomiędzy Ukraińcami a Polakami.” – dodawał ukraiński dyplomata.

Kresy.pl / onet.pl

Tagi: , , ,
forma płatności