Rząd Orbana chce zakazać gender studies

Uważane za pseudonaukę gender studies mogą zniknąć z węgierskich uniwersytetów.

Na początku tego tygodnia węgierskie uniwersytety otrzymały do zaopiniowania z ministerstwa ludzkich możliwości (EMMI) projekt zmian w przepisach zakładający wprowadzenie zakazu zajęć z dziedziny gender studies – podaje Hungary Journal powołując się na czwartkowy artykuł na portalu HVG.hu. Na wydanie opinii uczelnie dostały 24 godziny.



Węgierskie ministerstwo przekazało HVG.hu, że obecnie na węgierskim rynku pracy nie ma zapotrzebowania na absolwentów kierunków gender studies. EMMI dodało, że zajęcia z gender studies są nieracjonalne z ekonomicznego punktu widzenia, ponieważ nie dostarczają użytecznej wiedzy, lecz służą innym interesom. Ministerstwo uważa, że kierunki gender zabierają studentów innym kierunkom i szkodzą stabilności ekonomicznej uniwersytetów.

Jak stwierdza HVG.hu, proponowane zmiany dotkną dwóch uniwersytetów – ELTE, największego państwoweto uniwersytetu na Węgrzech oraz Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (Central European University – CEU) ufundowanego przez George’a Sorosa.

Jeśli poprawka wejdzie w życie, będzie to oznaczać, że nikt nie będzie mógł studiować gender studies na Węgrzech i uzyskać stopień naukowy w tej dziedzinie. HVG.hu zauważa, że CEU oferuje zarówno stopnie naukowe węgierskie, jak i amerykańskie. Zmiana nie będzie miała wpływu na te drugie. – pisze Hungary Journal.

Węgierski portal zauważa, że władze Węgier krytykują gender studies uważając je za ideologię a nie naukę.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Orbán wzywa do odrzucenia multikulturalizmu i liberalizmu

Kresy.pl / Hungary Journal

Reklama

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz