Komisja Europejska złoży pozew przeciwko Węgrom do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, utrzymując, że przyjęta niedawno ustawa o ochronie suwerenności narodowej narusza prawo Unii Europejskiej.
Ustawa została przyjęta w grudniu zeszłego roku z inicjatywy rządzącej partii Fidesz, której przewodniczy premier Viktor Orbán. Zakazuje między innymi zagranicznego finansowania partii politycznych i ustanawia sankcje karne za naruszenie tego zakazu. Zakłada również utworzenie specjalnej instytucji rządowej ds. ochrony suwerenności, który będzie monitorował rzekome wpływy zewnętrzne na politykę, zrelacjonował w czwartek powiązany z Radiem Wolna Europa portal Svoboda.org.
Politycy Fideszu twierdzili, że nowe prawo jest potrzebne do ochrony suwerenności narodowej. Sam Orbán wielokrotnie oskarżał aktorów zagranicznych, przede wszystkim międzynarodowe organizacje pozarządowe, o ingerencję w sprawy wewnętrzne. Szczególnie aktywnie krytykował amerykańskiego biznesmena żydowskiego pochodzenia George’a Sorosa.
Komisja Europejska wystosowała swoje stanowisko przypominając, że po przyjęciu ustawy dwukrotnie wzywała władze węgierskie do zwrócenia uwagi na obawy, jakie pojawiły się w związku z przyjęciem ustawy. „Po dokładnej ocenie odpowiedzi władz węgierskich Komisja Europejska potwierdziła, że większość zidentyfikowanych skarg nadal nie została rozpatrzona. Skargi te dotyczą kilku praw podstawowych zapisanych w Karcie Praw Podstawowych UE: prawa do poszanowania dla życia prywatnego i rodzinnego, wolności słowa i informacji, wolności zrzeszania się” – uznał główny organ wykonawczy UE.
Od 2018 r. Unią Europejska prowadzi wobec Węgier postępowanie represyjne na podstawie art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Unia Europejska zamroziła miliardy euro przeznaczone dla Węgier w związku z oskarżeniami stawianymi Budapesztowi przez eurokratów o łamanie praworządności. Część tych środków została następnie odmrożona, ale część nadal jest zatrzymywana przez Brukselę.
Trybunał Sprawiedliwości UE skazał już Węgry na zapłatę kary ryczałtowej w wysokości 200 mln euro i okresowej kary pieniężnej w wysokości 1 mln za każdy dzień zwłoki. Powodem jest uchybianie się od wdrażania unijnej polityki azylowej.
Spór między Budapesztem a Brukselem ma także inne tło. Węgry pozostają sceptyczne wobec pośredniego zaangażowania bloku zachodniego w wojnę na Ukrainie i mają z tym państwem swoje konflikty interesów.
Już w chwili rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainie premier Orbán zadeklarował dystans do obu stron wojny. Od tego czasu premier Węgier konsekwentnie sprzeciwia się zaangażowaniu po ukraińskiej stronie konfliktu, także poprzez jej masowe zbrojenie i przestrzega przed jakąkolwiek operacją Sojuszu Północnoatlantyckiego na terytorium Ukrainy. W tym drugim kontekście Orbán zadeklarował, że jego państwo zagwarantowało sobie, że NATO nie będzie wymagać takiego zaangażowania Węgrów.
Czytaj także: Orbán: Komisja Europejskę stała się radą wojenną
W obwodzie zakarpackim Ukrainy do dziś zamieszkują etniczni Madziarzy stanowiący większość mieszkańców w gminach wzdłuż współczesnej granicy państwowej. Podejmowane po rewolucji Majdanu decyzje władz Ukrainy pozbawiające mniejszości kolejnych praw w dziedzinie publicznego użwania języka ojczystego i edukacji spowodowały ostry spór Kijowa i Budapesztu. Węgry rozpoczęły blokowanie integracji Ukrainy z NATO i Unią Europejską. Pod tym naciskiem władze Ukrainy podjęły w zeszłym rok podjęły decyzję o wycofaniu się z części kroków postrzeganych prze Węgrów jako dyskryminacyjne. Jednak Budapeszt wymaga kolejnych kroków, jak uznanie Zakarpacia za tradycyjną siedzibę społeczności Madziarów.
svoboda.org/kresy.pl































