Białoruskie władze przekazały Rosji 32 rosyjskich obywateli, którzy pod koniec lipca zostali zatrzymani na Białorusi w związku z podejrzeniem zamiaru destabilizacji sytuacji w tym kraju.

Jak podaje TASS, o uwolnieniu Rosjan przez Białoruś poinformowała w piątek Prokuratura Generalna Rosji. „32 obywateli Federacji Rosyjskiej, którzy byli wcześniej przetrzymywani na terytorium Białorusi, przekroczyło granicę państwową Federacji Rosyjskiej” – podała służba prasowa rosyjskiej prokuratury.

Na Białorusi pozostał 33. z zatrzymanych mężczyzn, który oprócz rosyjskiego obywatelstwa posiada także obywatelstwo białoruskie.

Prokuratura Generalna Rosji podkreśliła, że ​​przekazanie Rosjan odbyło się w ścisłej zgodności z normami prawa międzynarodowego i ustawodawstwa krajowego Federacji Rosyjskiej i Republiki Białorusi, w ścisłej współpracy między prokuraturami obu krajów.

Białoruskie władze poinformowały o zatrzymaniu 33 obywateli rosyjskich 29 lipca br. Mińsk twierdził, że są to pracownicy zagranicznej prywatnej firmy wojskowej, tzw. Grupy Wagnera. Zatrzymano ich w związku z podejrzeniem planowania masowych protestów i destabilizacji sytuacji podczas kampanii prezydenckiej. Rosyjskie władze twierdziły, że są to „pracownicy firmy ochroniarskiej”, którzy tranzytem przez Białoruś zmierzali do Turcji, w której mieli kontrakt na ochronę obiektów przemysłowych. Później przekonywały, że Rosjanie wybierali się do jednego z krajów Ameryki Łacińskiej. Białoruś przekazała dane zatrzymanych ukraińskim władzom, które stwierdziły, że 9 z nich posiada ukraińskie obywatelstwo, a 28 walczyło po stronie separatystów w wojnie w Donbasie. Ukraina zapowiedziała, że będzie domagać się wydania tych ludzi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kilka dni temu rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Rosji Maria Zacharowa stwierdziła, że zatrzymanie 33 obywateli Rosji było „starannie przemyślaną prowokacją trzeciego państwa”, którego nazwy nie wymieniła. Media spekulowały, że „wagnerowcy” padli ofiarą prowokacji zaaranżowanej przez ukraińskie agencje wywiadowcze.

Kresy.pl / TASS




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    pik :

    Nie rozumiem dlaczego wszystkie polskie media milczą o sensacjach na temat werbunku rosyjskich „najemników” realizowanych przy pomocy ukraińskich służb? Wcześniej nie mogłem zrozumieć roli tych „najemników”, a wersja Łukaszenki o celach wywoływania niepokojów powyborczych kupy się nie trzymała. Nie bez powodu wśród 33 zatrzymanych Rosjan znalazło się aż 28 osób (w tym 7 Ukraińców) biorących udział w wojnie domowej na Donbasie – takie wymagania były ze strony zamawiającego. Po raz kolejny przedstawiam mały skrót artykułu z Komsomolskiej Prawdy (wersja rosyjskich służb), bo tylko to skleja się w jednolitą całość:
    Wszystko wskazuje na to, że cały werbunek rosyjskich „najemników”, przerzut ich na teren Białorusi, zakup i następnie anulowanie biletów do Stambułu przeprowadzone zostały przez ukraińskie służby (podobno we współpracy z USA). Werbunek grupy rozpoczął się przez „Sergieja Petrowa” (dane fałszywe) telefonicznie z wirtualnego syryjskiego numeru kierunkowego (+963-931-42-562), który kontaktował się z byłymi żołnierzami i uczestnikami wojny domowej na Donbasie. Były żołnierz ŁDNR Artiom Milajew „Szaman” tak się zapalił do tego projektu, że zajął się werbunkiem kolejnych „weteranów” do pracy zagranicznej „przy ochronie obiektów naftowych” (przybyło mu chyba 14tys.$ na koncie). W organizacji grupy brał udział menadżer od bezpieczeństwa „Rosniefti” Sergiej Wiktorowicz Bezinskij – również osoba fikcyjna. Jego adres ([email protected]) usunięty po 2 dniach od aresztowania Rosjan. Do końca maja „Szaman” uzbierał grupę 180 osób. Używał przy tym nazwy zlikwidowanej w 2018r CzWK „Mar”, a nie CzWK „Wagner” jak podają w różnych propagandowych mediach. W czerwcu po „śmierci” „Sergieja Petrowa” w Syrii grupa otrzymała nowego kuratora – tym razem z Wenezueli podszytym pod numer: +5-841-291-01-091 konsulatu RF. Dowódcami 5 grup zostali: „Szaman”, „Juricz”, „Sanycz”, „Paradoks”, „Admin”. Cztery grupy miały wyjechać do Mińska 24.07, 26.07 i 6.08. W pierwszej grupie mieli być ludzie z ukraińskim obywatelstwem lub Rosjanie – walczący na Donbasie. Bilety lotnicze z Mińska do Stambułu – Hawany – Karakas wyglądały jak zakupione przez stronę firmy Must Go z turystycznej kijowskiej Coral Travel. W kontaktach zamawiającego bilety pojawiają się również kontaktowe numery kijowskiej firmy „Travel Set” czy „Eir Laif Logistic” zarejestrowanych w styczniu br. Bilety z 25.07 zostały anulowane i prze-rezerwowane na 30.07. Zamawiający grupę zebrał o jej uczestników szczegółowe ankiety dotyczące ich danych, wcześniejszej działalności, a nawet rachunków bankowych – dane wywiadowcze jak na dłoni. Wszystkie umowy o pracę również zostały sfałszowane. Obsługą (telefoniczną) Rosjan w Białorusi zajmowała się „Larysa Samarina” – również fałszywa postać z wirtualnym, niezarejestrowanym w żadnej sieci numerem telefonicznym. Kazano zniszczyć bilety na 25.07 i zapowiedziano, że polecą 30.07 do Stambułu. Natychmiast po zatrzymaniu grupy (29.07) przekazano wszystkie dane osobowe do ukraińskiej ambasady w Mińsku. Zaraz po tym, pojawiło się 12 dodatkowych nazwisk na liście „Mirotworec” z tej grupy (ukraińska bezprawna lista osób do prześladowania za poglądy lub działalność uznaną przez nacjonalistów za niewłaściwą – obejmuje dziennikarzy, polityków, prawników, separatystów itd.), a wcześniej było ich tam 16. Wynika z tego, że grupa tych najemników nie istniała wcześniej w RF i nie była to żadna Grupa Wagnera. Stworzyły ją ukraińskie służby przy pomocy kilku dobrze opłaconych werbowników z Rosji.
    Jaki cel miała mieć tak złożona ukraińska operacja w czasie wyborów prezydenckich na Białorusi?
    * zaostrzenie stosunków białorusko – rosyjskich;
    ** skompromitowanie Łukaszenki przed wyborami;
    *** zmniejszenie poparcia Łukaszenki wśród osób popierających zacieśnienie stosunków z Rosją;
    **** próba uwiarygodnienia informacji, że na Donbasie wszyscy Rosjanie byli najemnikami z „Prywatnej Wojskowej Kompanii Wagnera” (sam dałem się na to nabrać, dopóki nie dowiedziałem się, że grupę „białoruską” stworzono z inicjatywy Ukrainy);
    ***** próba aresztowania jak największej ilości osób walczących wcześniej na Donbasie (ogłupienie „baćki” i brak jasnych wyjaśnień ze strony Rosji jedynie w nadzwyczajnych okolicznościach mogłoby to spowodować).